fot. materiały prasowe International Speedway Masters

Podczas sobotniej rundy Speedway Grand Prix w Warszawie doszło do groźnego z udziałem Jasona Doyle’a. Australijczyk z podejrzeniem złamania nogi opuścił tor w karetce. Dzisiaj przekazał jednak najnowsze informacje, które mogą ucieszyć jego fanów. 

 

Do całej sytuacji doszło w 15. biegu zawodów. Jason Doyle walczył ze swoim rodakiem – Maxem Fricke o pierwszą pozycję. Bardziej doświadczonemu z Kangurów na pierwszym wirażu odprostowało maszynę i z impetem wpadł w dmuchaną bandę. Bieg został natychmiast przerwany, a na nawierzchnię wbiegli medycy. Nie trzeba było długo czekać na wyjazd karetki.

Żużel. Koszmar Doyla! Australijczyk z podejrzeniem złamania!

Żużel. Włókniarz zabrał głos ws. Doyle’a. Jest wstępna diagnoza

Doyle udał się natychmiastowo do szpitala i początkowo dużo mówiło się o złamaniu lewej nogi. Krono-Plast Włókniarz Częstochowa poinformował w komunikacie, że wstępna diagnoza mówi o urazie biodra. Nie wiadomo jednak jak długa przerwa go czeka.

Żużel. Wielka wtopa z dziką kartą?! Nawet nie widać go w tabeli!

W końcu do głosu doszedł sam poszkodowany. Za pomocą mediów społecznościowych poinformował, że na szczęście nie doszło do żadnych złamań. Zażartował również, że jego kariera modela dobiegła końca.

– Po pierwsze. Dziękuję za miłe życzenia i wsparcie! Wczorajszy wieczór zakończył się w płocie. Jak możecie zauważyć (na zdjęciu, które Doyle dodał – dop. red.) moja kariera modela dobiegła końca. Tak samo, jak mój dzień „taniec z gwiazdami”. Zwichnąłem lewe biodro i dostałem solidne lanie. Żadnych złamań! Wrócę bardzo szybko – napisał Jason Doyle.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jason Doyle (@jasondoyle69)