Główny partner portalu

Ryan Douglas, fot. Apator Toruń
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Ryan Douglas imponuje formą podczas turniejów w Australii. Nic zatem dziwnego, że dla jednych jest żużlowym odkryciem, a dla innych potencjalnym następcą Jasona Doyla. Do porównań z mistrzem świata z 2017 roku, który w wieku 29 lat debiutował w Grand Prix, 27- latek podchodzi jednak z dystansem.

– Nie należę do osób, które mówią: “Zrobię to, to i to”. Wiem, że mam w sobie jeszcze sporo potencjału oraz ile pracy wykonałem w ostatnich sześciu miesiącach. Skoro ostatnio dobrze się rozwijam, to myślę, że o ile się nic nie zmieni, będę potrafił iść do przodu także w Europie. Dlaczego nie miałbym próbować swoich sił w kwalifikacjach do Grand Prix? – mówi Australijczyk na łamach Speedway Star.

Triumfator ostatnich zawodów w australijskim Gilman nie ukrywa, że za jego progresem stoją dwie osoby. Są nimi byli zawodnicy – Darcy Ward i Dave’y Watt. 

– Nie ma co ukrywać, że moje wyniki to też zasługa Darcy’ego i Davey’a. Ja muszę poprawić jeszcze bardzo dużo rzeczy. Od stylu jazdy, ułożenia ciała po pracę nad przygotowaniem sprzętu. Tego jest sporo. Chcę to robić i chcę się rozwijać. Tym bardziej, że po ostatnich sukcesach poczułem dobrego „kopa” do pracy – kontynuuje. 

27-letni zawodnik ma nadzieję, że nadejdzie czas, kiedy będzie mógł całkowicie poświęcić się uprawianiu żużla i stanie się on jego pracą. 

– Cały czas pracuję u swojego brata, który ma firmę bitumiczną. Pracę dzielę z uprawianiem żużla. W tygodniu pracuję i pomagam bratu, a weekendy poświęcam na żużel. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni – wierzy żużlowiec. 

Australijczyk liczy także na to, iż w tym sezonie wystartuje w lidze angielskiej i zyska kolejne doświadczenie.

– Nie ma innej drogi do prawdziwego żużla aniżeli ta przez Anglię. Tak choćby mówi Darcy i ja mu ufam. Mam nadzieję, że sezon w Anglii wystartuje i będę mógł zbierać kolejne doświadczenie w zespole Wolverhampton. Na inne starty nie będę za bardzo przygotowany, jeśli chodzi o ligi, jednak niczego wykluczyć nie można. Jeśli pojawi się propozycja ze Szwecji czy Polski, to będziemy myśleli. Jedno wiem na pewno, chcę osiągnąć w żużlu jak najwięcej, a teraz zaczynam w siebie wierzyć. Jeśli dobrze wypadnę w Anglii, to pewnie w kojenym sezonie sam ruszę gdzieś dalej – podsumowuje Douglas. 

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Krzysztof Lewandowski: Nie czułem zainteresowania moją osobą w Bydgoszczy (wywiad)