Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W sobotę Cellfast Wilki Krosno pokonały na wyjeździe drużynę z Ostrowa Wielkopolskiego 46:44. Podopieczni Ireneusza Kwiecińskiego zwycięstwo zapewnili sobie w ostatnim biegu, wygrywając go 5:1. Sternik klubu, Grzegorz Leśniak przyznaje, że wygrana bardzo cieszy.

– Na pewno jestem bardzo zadowolony. Plan na mecz w Ostrowie zakładał bowiem zrobienie 40 punktów, a nie zwycięstwo nad bardzo silnym zespołem gospodarzy. Plany wykonaliśmy więc z nawiązką. To było pierwsza nasza wygrana w pierwszej lidze i premierowa na wyjeździe, a one – jak się po „piłkarsku” mówi – liczą się podwójnie. Wygraliśmy z bardzo silnym zespołem, nie posiadając praktycznie formacji juniorskiej. Nasi młodzieżowcy – Curzytek oraz Rydlewski póki co „oswajają” się ze startami ligowymi. Dopiero w sobotę debiutował  w zawodach ligowych Jakub Janik. W momencie przegrywania dwunastoma punktami analizowałem ilu punktów nam potrzeba do 40 i gdzie ich szukać – mówi Grzegorz Leśniak.

Media obiegło charakterystyczne zdjęcie Grzegorza Leśniaka na którym łapie się za głowę 

– Widziałem to zdjęcie parę chwil temu. Tak, było ono  zrobione podczas ostatniego biegu. Kolokwialnie można powiedzieć rwałem sobie włosy z głowy, krzyczałem i modliłem się jednocześnie, aby żadnemu z naszych zawodników nie przytrafił się defekt. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Pomimo tego że nie byliśmy faworytami udało nam się wygrać. Kursy u bukmachera na nasz sukces były bardzo wysokie. Niestety nie postawiłem – kończy z humorem prezes Celfastu Wilki Krosno. 

5 komentarzy on Żużel. Prezes Wilków rwał włosy z głowy. U bukmachera nie postawił

Skomentuj

5 komentarzy on Żużel. Prezes Wilków rwał włosy z głowy. U bukmachera nie postawił

Skomentuj