Główny partner portalu

Rune Holta. Fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Sytuacja z dziewiątej gonitwy meczu pomiędzy ROW-em Rybnik, a Abramczyk Polonią Bydgoszcz wywołała sporą dyskusję w środowisku żużlowym. Po koszmarnej kraksie, w której ucierpieli David Bellego oraz Grzegorz Zengota bardzo dużo mówiło się o akcji Runego Holty. 48-latek ostro zaatakował kapitana bydgoszczan. Jak się okazuje, najbardziej doświadczony zawodnik w polskich rozgrywkach nie widzi swojej winy w tym starciu i uważa, że nie powinien być wykluczony.

 

Wspomniany wypadek miał miejsce w dziewiątym wyścigu. Holta zaatakował Zengotę, a to spowodowało, że 32-latek najechał na tylne koło rywala. Następnie położył motocykl, a chwilę później wjechał w niego rozpędzony David Bellego.

– Życzę zdrowia chłopakom z Bydgoszczy przede wszystkim. David, Grzegorz – trzymajcie się. Uważam jednak, że wykluczenie mnie z powtórki tego wyścigu było co najmniej dyskusyjne. Grzegorz szeroko wyszedł z łuku i ja po prostu skorzystałem z tego prezentu. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy on upadł, ja byłem już z przodu. Sądzę, że można było tej sytuacji uniknąć, ale nie chcę wchodzić w szczegóły. Było minęło, jedziemy dalej – skomentował Holta na łamach oficjalnego serwisu rozgrywek.

Mecz z bydgoszczanami był kolejnym, w którym Rekiny nie spisały się tak świetnie jak na początku rozgrywek. Pomimo osłabienia ekipy Lecha Kędziory, zespół z Rybnika musiał walczyć o triumf na domowym obiekcie do 14. wyścigu.

– Nie wpadałbym w panikę absolutnie, bo punkty zbieramy konsekwentnie. Problemem na pewno jest długa przerwa jaką mieliśmy po pierwszym meczu z Krosnem spowodowana fatalną pogodą. Kolejne odwołane spotkania sprawiają, że trudniej nam wejść w rytm meczowy. Poza tym dla nas na dziś najważniejszym celem jest awans do rundy play off, bo potem rozgrywki zaczną się tak naprawdę od nowa. Wtedy musimy być w szczycie formy i z trenerem Markiem Cieślakiem nad tym bardzo ciężko pracujemy – podkreśla zawodnik urodzony w norweskim Stavanger.

Na ten moment Holta jest czwartym najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu Marka Cieślaka. Do tej pory odjechał w eWinner 1. Lidze 2021 34 wyścigi i wykręcił w nich średnią 1,941 punktu na bieg.

– Nie narzekam, choć na przykład w Gnieźnie powinienem pojechać lepiej. Nie chcę szukać tanich wytłumaczeń, ale mecz był w sobotę, a ja w czwartek przyjąłem szczepionkę na COVID. W piątek czułem się jak po zderzeniu z TIR-em i zastanawiałem się, jak będzie dzień później. Nie było najlepiej, ale dałem z siebie wszystko, co tego dnia mogłem. Na pewno nie mogę narzekać na wyniki w Rybniku. Zresztą na tym torze zawsze jeździło mi się bardzo dobrze. Mam oczywiście obszary do poprawy i nawet po ostatnim meczu z Bydgoszczą jeszcze wyjechałem na tor na kilka próbnych startów. Jestem perfekcjonistą i na pewne rzeczy staram się reagować na bieżąco – ocenił żużlowiec ROW-u.