Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużel. Rozliczenie trenera Cieślaka i finanse w polskim speedwayu. GKSŻ Po Bandzie

Zapraszamy na kolejny odcinek naszego cyklu, w którym wyjaśniamy “zawiłości” związane z polskim żużlem. Przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego, Piotr Szymański odpowiada na pytania naszej redakcji oraz Czytelników. W tym tygodniu na tapet bierzemy inne odmiany speedwaya, kwestie finansowe w polskim żużlu i rozliczenie trenera Marka Cieślaka.

Jeśli macie pytania do Piotra Szymańskiego, możecie je zadawać drogą mailową ([email protected]) lub w komentarzach pod tekstem.

CZYTAJ TAKŻE:

***

Paweł Prochowski: Czy trener Marek Cieślak był rozliczany z wyników? Czy były mu stawiane konkretne cele w sezonach 2018 i 2019?

Piotr Szymański (przewodniczący GKSŻ): Oczywiście. Na naszym poziomie sportowym – zarówno w reprezentacji młodzieżowej, jak i seniorskiej – cel był jeden: medal mistrzostw najważniejszych zawodów, w naszym przypadku mistrzostw świata. I to było realizowane. W sezonie 2018 był brąz Speedway of Nations, rok później srebro po przegranym ostatnim biegu, a w tym sezonie wszyscy wiemy, jak wyglądały zawody. Dlatego odbiór pracy trenera Marka Cieślaka był i jest jak najbardziej pozytywny.

Czy jest możliwość wprowadzenia w polskim żużlu rozwiązania podobnego do “salary cap” w NBA? Czyli wprowadzenie maksymalnej kwoty, jaką kluby mogą przeznaczyć na pensje.

Zastanawiamy się nad wieloma różnymi opcjami. U nas to jest ogromny problem w tej kwestii. Zdajemy sobie sprawę, że obecny system nie jest perfekcyjny, ale należy pamiętać, że sport żużlowy to sport motorowy. Do tego dochodzą różnego rodzaju sponsorzy zewnętrzni i nie ma tak jak w piłce nożnej czy koszykówce, że zakładamy koszulkę klubu, a tam mamy określonych sponsorów. W żużlu mamy znaczącą ilość sponsorów indywidualnych. Gdybyśmy chcieli całość ujednolicić i zabrać możliwość zawodnikom prezentowania swoich sponsorów, a mogą to robić w 2. Lidze, 1. Lidze i Ekstralidze, także w reprezentacji Polski, to byliby stratni finansowo. Ci indywidualni sponsorzy nie przyjdą raczej do klubów. Znamy temat, rozpatrujemy określone warianty i być może uda się w przyszłości znaleźć odpowiednie rozwiązanie.  Jednak  na zbiorowy układ pracy w sporcie żużlowym to jeszcze raczej nie czas Zresztą, patrząc w kierunku Stanów Zjednoczonych mamy tam inne ciekawe rzeczy, np. w footballu amerykańskim Do podziału idą przychody z transmisji, biletów na stadionach, od ligowych sponsorów, a nawet ze sprzedaży klubowych gadżetów. Wyłączną własnością klubu pozostają pieniądze ze sprzedaży miejsc VIP na stadionach (loże itp.) oraz od lokalnych sponsorów. Dla Amerykanów sport to biznes rozrywkowy. Po zatrudnieniu pracowników i opłaceniu kosztów klienci mają wydać tyle, by biznes wychodził na plus. Tak to wygląda, ale to chyba jeszcze niemożliwe w żużlu z naszą mentalnością.

A może rozwiązanie, że pewna część kwoty z kontraktu byłaby odkładana i uruchamiana po zakończeniu kariery albo w przypadku kontuzji?

To już pytanie do samych zawodników i do Krzysztofa Cegielskiego. Żużlowcy zarabiają te pieniądze i nie wiem, czy oni by na to zgodzili.

Czy władze żużla zamierzają partycypować w przebudowie toru w Rzeszowie, by można tam rozgrywać zawody w longtracku w lepszych warunkach? Grand Prix na długim torze wymusiło zmianę przepisów, by można tam przeprowadzić jedną z rund.

To nie do końca tak, że wymuszono zmianę przepisów w 2013 roku, tylko tor w Rzeszowie został dopuszczony do zawodów. PZM czy GKSŻ nie jest właścicielem stadionu w Rzeszowie czy toru, żeby partycypować w wydatkach remontowych. Z tego, co wiem, właścicielem jest miasto .To po prostu nie jest nasza własność, żebyśmy tam inwestowali.

Wyścigi torowe to nie tylko żużel, a PZM chce rozwijać inne odmiany speedwaya, prawda?

Dokładnie. Myślimy o tym, żeby na lodzie odbyła się jeszcze jedna impreza poza mistrzostwami Europy i być może – podkreślam, być może – w Polsce odbędą się Mistrzostwa Europy Par na lodzie. To jednak tematy, o których cały czas rozmawiamy, chcemy zainwestować i mam nadzieję, że coś z tego wyniknie. Podobnie z longtrackiem. W tym roku chcemy po raz pierwszy wysłać drużynę na Drużynowe Mistrzostwa Świata do holenderskiego Roden. Są chętni, więc myślę, że akcja zakończy się powodzeniem. Postaramy się również zorganizować zawody w Rzeszowie, ale na to trzeba czasu. To nie są popularne odmiany, ale jeśli są chętni do jazdy, są sponsorzy i zainteresowanie telewizji, to czemu nie. A w przyszłości mamy taki pomysł, by robić także zawody w flat tracku. O tym już rozmawialiśmy z trenerem Rafałem Dobruckim, żeby rozwijać pitbike’i i flat track. Mamy dużo tematów i cieszymy się, że coś z nich wychodzi.

Czyli Tomaszów Mazowiecki stolicą polskiego icespeedwaya, a Rzeszów longtracka.

Jest taka szansa. W Rzeszowie tor jest specyficzny, dobrze, że sobie na nim poradził Stanisław Burza, który pewnie znów będzie jeździł w longtracku, ale musimy sprawdzać Polaków na dłuższych torach, bardziej klasycznych longtrackowych. W Polsce obecnie dałoby się ścigać również na innych torach, choćby w Ostrowie Wielkopolskim, ale na razie zostaje Rzeszów. Nie chcemy robić więcej, trzeba na razie sprawdzić, jakie będzie zainteresowanie.

Rozmawiał PAWEŁ PROCHOWSKI

7 Responses

  1. Jakoś mnie nie zadowoliła odpowiedź pana Szymańskiego – “w tym sezonie wszyscy wiemy, jak wyglądały zawody” – odnośnie zadanego pytania: “Czy trener Marek Cieślak był rozliczany z wyników?”.
    Wyglądały tak jak zawsze, choć różnice były. Pan trener Cieślak, z racji swoich osobistych pobudek, animozji i urażonej ambicji, nie powołał do kadry pewnych zawodników. Prawdopodobnie, choć nie ma możliwości przekonania się o tym, właśnie któryś z tzw. “buntowników” (choć buntownikiem takim bym szybciej nazwał pana trenera kadry po niesławetnych zawodach o ZK w Pile) byłby w stanie zapewnić Polakom złoty medal w jakże prestiżowym turnieju SoN. Gdyż można się z niego śmiać, ale to jedyna drużynowa impreza żużlowa wyłaniająca Drużynowego Mistrzów Świata.

    Będę to wałkował do końca świata a może w myśl WOŚP i jeden dzień dłużej:
    Na jakiej podstawie Maciej Janowski – uczestnik SGP! a także Piotr Pawlicki o Przemku Pawlickim i Maksymie Drabiku nie wspomnę, nie zostali powołani do kadry!!! Nie przedstawiono im żadnych zarzutów, nie było nic dyscyplinarnego, ale pan Cieślak powiedział NIE – bóg i władca, czy kumoterstwo i układy?
    Dopiero co broniłem powołanego do kadry Krzysztofa Kasprzaka, który znalazł się w niej tylko dlatego że jedzie w SGP (inna sprawa, że jedzie w GP poprzez wykluczenie ww. zawodników). Czy to jest normalne, że trener kadry nie powołuje szóstego z najlepszych zawodników na świecie?

    Po raz kolejny pytam pana Szymańskiego: Czy pan trener kadry narodowej Marek Cieślak zostanie rozliczony z sezonu 2020 pod kątem powołań!!!

    Znając życie, odpowiedzi się nie doczekam, zawsze lawirowanie i unikanie odpowiedzi, gdy padnie trudne pytanie! Jednak może znajdzie się odważny i dociekliwy redaktor? Np. taki pan Sierakowski, co to pisze dużo, często i w formie felietonów, podkreślając że nikogo się nie boi. To takie wyzwanie w imię prawdy.
    (screen)

  2. Godzina minęła i to z ogonkiem a akceptacji posta nie ma. Czyżby pan Prochowski konsultował się z kimś …. hmmm wyżej postawionym a może z samym panem Piotrem Szymańskim, by uzyskać odpowiedź na nurtujące użytkowników pytanie – żart oczywiście, nie macie na tyle odwagi.

    Właściwie zastanawiam się do czego cała ta moderacja na Po-bandzie i tak dajecie chamstwo, trolling i hejt. (screen)

      1. To że ktoś ma inne zdanie? Ależ ja nie mam nic przeciwko temu, bardzo chętnie wdam się w dyskusję. Jednak w dyskusję a nie w rozmowę na zasadzie “nie bo nie”, popartą argumentami w formie inwektyw, wyzwisk, bluzgów i niczym nie uzasadnionych obelg. Właśnie to nazywam hejtem – bardzo chętnie prześlę ci kilkanaście sceen’ów z właśnie takimi hejterskimi zachowaniami, które zostały kompletnie zignorowane przez moderację Po-bandzie.

        Zawsze wychodzę z założenia, że tylko krowa nie zmienia zdania, więc gdy słyszę wypowiedzi rozsądne, poparte argumentami, zaczynam się nad nimi zastanawiać i … zaczynam patrzeć z innej perspektywy. Jednak nikt mi nie wmówi, że sól jest słodka – heh, to potrafią zrobić tylko … kobiety 😉 .

  3. Muchomor
    zapomniałeś dodać że to pan szymański z kolegami z GKSZ wykluczył buntowników z eliminacji do SGP i to jest sku…..wo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.