Główny partner portalu

Fot. Marcin Szarejko
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Wychowanek gorzowskiego klubu Rafał Karczmarz, startujący na pozycji U-24, odegrał znaczącą rolę w pierwszym starciu finału pocieszenia na torze mistrzów Polski. Żużlowiec zakończył zawody z dorobkiem 9 punktów, ale to nie sama zdobycz punktowa, a styl w jakim wywalczył cenne „oczka” zasługuje na uznanie.

 

Rafał Karczmarz tego sezonu nie zaliczy do udanych. Żużlowiec w 13. spotkaniach zapisał na swoim koncie łącznie 33 punkty. W niedzielę na „Smoczyku” zawodnik Moje Bermudy Stali Gorzów nie przypominał jednak tego z poprzednich występów. 22-latek czuł się pewnie na motocyklu, wykazał się dużą walecznością, a punkty wydzierał rywalom na dystansie. Na takie występy żużlowca sztab szkoleniowy i fani nadwarciańskiego klubu czekali od miesięcy. Cierpliwość jednak popłaca, a ciężka praca przynosi efekty, czego doskonałym przykładem jest popularny „Siwy”.

– Trochę nie wypalił ten sezon. Popracowaliśmy z mechanikami nad sprzętem i to zaowocowało. Bardzo nastawiłem się na ten mecz, bo stwierdziłem, że cały czas popełniałem dużo błędów. „Wyłączyłem” trochę głowę na ten mecz, bo wiedziałem, że wynik zależy ode mnie. Skupiłem się przede wszystkim na meczu, nie myślałem o niczym innym – powiedział po meczu na antenie Radia Gorzów Rafał Karczmarz.

Postawę zawodnika docenili także kibice, którzy wybrali Rafała Karczmarza rajderem meczu oraz Stalowcem meczu. Przed wychowankiem jeszcze jedna okazja do udowodnienia, że nie zapomniał jak się jeździ na żużlu i jest w stanie wygrywać z najlepszymi. W najbliższą niedzielę ostatni mecz sezonu 2021 i decydujące starcie w walce o brąz Drużynowych Mistrzostw Polski. – Nie można lekceważyć rywala. Jedziemy u siebie i to na pewno lepiej dla nas. Cieszymy się, że wygraliśmy w Lesznie z taką zaliczką. Na pewno nie będziemy chcieli oddać zwycięstwa i na pocieszenie zdobyć brązowy medal. Chcieliśmy wejść do finału, ale niestety stało się, jak się stało i chcemy zawiesić na swoich szyjach brązowe medale – dodał.

Czy zatem niedzielny występ Rafała Karczmarza w Lesznie jest początkiem jego powrotu do pełnej dyspozycji, kiedy to zdobywał cenne i ważne punkty dla swojej drużyny? Rewanż w Gorzowie na pewno po części odpowie na to pytanie.