Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużel. Rafał Dobrucki: PZM już wykonał olbrzymią pomoc dla światowego speedway’a (WYWIAD)

fot. Jarosław Pabijan

Rafał Dobrucki to były znakomity żużlowiec, potem trener klubowy, a obecnie szkoleniowiec reprezentacji Polski. Wszystkich reprezentacji. Od najmłodszych, po seniorów, przez U23. Nim na dobre rozpoczął urzędowanie, już rozpalił wyobraźnię adwersarzy odważnymi powołaniami. O tym dlaczego ci, a nie inni, ale też o pomysłach na kadrę i wizji żużla w najbliższej przyszłości opowiedział w naszej rozmowie.

Zaczniemy od spóźnionych życzeń urodzinowych. Niech Mu w kadrach pomyślności nigdy nie zabraknie, jak ktoś wygrać z nami zdoła, to dostanie z czoła. To śpiewałem ja, Przemysław Sierakowski dziennikarz klasy nieokreślonej. Jak w Misiu u Barei, a z czoła, bo z główki, albo z bańki nijak nie chciało mi się rymować. Dziękuję.

(śmiech, chyba szczery) Dziękuję bardzo i mogę chyba tylko pogratulować wokalu. Umówmy się, że to jedyne śpiewane życzenia urodzinowe, więc bezkonkurencyjne. 

To teraz poważnie. Zostałeś trenerem wszystkich żużlowych reprezentacji. Gratulować czy współczuć?

Myślę, że gratulować. To wielki zaszczyt i honor pracować z najlepszą żużlową reprezentacją na świecie. Były jednak i takie pytania jak to Twoje. Wiadomo bowiem z czym to się wiąże. Presja, oczekiwania, ciążący worek medali, to rzeczywiście rodzi wątpliwości. Ja jednak traktuję tę nominację jako ogromne wyróżnienie i sądzę, że mam kilka pomysłów, które pozwolą mi podołać wyzwaniu. Widzę pewne przestrzenie do zagospodarowania, na różnych płaszczyznach i tego będę próbował dokonać. Dotąd pandemia trochę hamuje wdrożenie moich koncepcji w życie, ale liczę, że z czasem wszystko się unormuje i pojawią się możliwości realizacji autorskich pomysłów. Mam nadzieję i tego sobie i wszystkim życzę, sytuacja się uspokoi i będzie można pracować w normalnych warunkach. 

Obiektywnie trudno będzie doścignąć dorobek poprzednika – Marka Cieślaka, bowiem FIM rezygnuje z organizacji zawodów o tytuły mistrzów globu, wprowadzając w zamian nieokreślonej rangi SoN?

Ja nie zamierzam z nikim się ścigać. To nie jest moim priorytetem. Oczywiście medale są ważne i mają swoją rangę. Naturalnie będziemy z kadrą pracowali, by najlepiej się przygotować do zawodów i zdobyć wszystko co możliwe, ale to nie jest cel sam w sobie. Inne są warunki, inny poziom sportowy. Zarówno na poziomie juniorskim jak też seniorskim siły się wyrównały. Brak Drużynowego Pucharu Świata na pewno nie ułatwia sprawy i to żadna tajemnica. Mam wrażenie, że w speedway`u przyszedł taki czas, by się zastanowić – co dalej? Plany są, a co z nich wyniknie, czas pokaże. 

Rafał Dobrucki z młodzieżową reprezentacją Polski.

Czy w tych planach ujmujesz również jakąś metodę lobbowania na rzecz MŚP, czy DPŚ na przykład za pośrednictwem PZMot?

Kadra ma sens tak czy inaczej, natomiast rozgrywki rzeczywiście zostały ograniczone do minimum. Co do lobbowania zaś, mimo wszystko jeszcze bym nie dramatyzował. Reprezentacja funkcjonuje i ma się dobrze, a są widoki by było jeszcze lepiej. Niektóre tematy pewnie trzeba trochę bardziej rozpędzić i znaleźć się w XXI wieku tak poważnie. Potencjał jest i należy go wykorzystać. Co do PZMot zaś, to nie chcę wchodzić w cudze buty. Trudno jednak byśmy przejmowali się problemami innych. Pamiętam, że kiedy sam startowałem, u nas nie było kolorowo. Kiedy dobijaliśmy się na Wyspy, nikogo nie interesowało jak my tam dotrzemy. Na rowerze, samolotem co dziś jest powszechne, a wtedy nie było z uwagi na koszty, kajakiem, czy balonem. Przebić się z dostępem do sprzętu z górnej półki też nie było łatwo. Nie mieliśmy pod tym względem równych szans. Najlepsze patenty były zaklepane dla czołówki, a dla nas niedostępne. Gdy w Polsce termin kolidował z rozgrywkami na Wyspach, Anglicy także nie przejmowali się zupełnie naszą ligą i największe gwiazdy startowały tam, kosztem Polski, bo Anglia miała priorytet. Myśmy nie tylko to przetrwali, ale potrafiliśmy doprowadzić nasze rozgrywki do takiego poziomu, jaki mamy obecnie. Nikt nie pomagał. Niech więc dbałością o światowy żużel zajmą się powołane do tego instytucje. Sądzę też, że wprowadzając ograniczenia względem ilości lig w których zawodnik może występować oprócz Polski, czynimy przysługę światowemu speedway`owi. To kontrowersyjny temat, przez wielu krytykowany, ja jednak uważam, że to krok w dobrym kierunku. Uważam, że to olbrzymia pomoc dla dyscypliny, ponieważ zawodnicy, którzy normalnie nie mieliby szans występu w Szwecji, Danii, czy Anglii, teraz te szanse otrzymują. Oczywiście, nie leży to w interesie zawodników startujących w Polsce, bo odejdzie kilka imprez, ale mimo to jestem przekonany, że polska Ekstraliga, czy polski żużel wykonały w ten sposób ukłon w stronę światowego speedway`a. Nie rozumiem tej fali krytyki. Jako Polacy robimy cały PR dla speedway`a, dźwigamy na barkach większość kosztów, niech więc kto inny zastanowi się co zrobić ze światowym żużlem. Dobrze jeszcze żebyśmy mieli coś do powiedzenia, żeby nas słuchano, bo z takim bagażem doświadczeń możemy wprowadzić sporo dobrego. Dotąd, niestety, mam wrażenie, nie jesteśmy ważnym graczem w tej całej sytuacji. A powinniśmy być.

Brakuje tylko, by ktokolwiek w światowej federacji chciał to zauważyć i docenić?

Skupiliśmy się na sobie i dzięki temu dopracowaliśmy się wysokiego poziomu organizacyjnego i sportowego. Oczywiście zawsze coś można było zrobić inaczej, lepiej. Nasz głos w skali globalnej rzeczywiście nie był dotąd słyszalny, ale dopracowaliśmy się takiej pozycji, że dziś jesteśmy wiodącą nacją i federacją w FIM. U siebie mamy więc wszystko zorganizowane profesjonalnie, zatem czas, jeśli mamy partycypować w tym co dzieje się na świecie, by i tam nas słuchano, jak na to zasługujemy. Przyszedł moment, by wdrażać nasze rozwiązania, bowiem, obiektywnie, to co dotąd do nas przychodziło z zewnątrz, nie do końca się sprawdzało. Czas zacząć mądrze egzekwować i konsumować swoje koncepcje, bo te się sprawdzają. Musimy mieć wpływ na to, co się dzieje.

Na razie mamy go pośrednio ograniczając ilość lig?

Jak mamy pomóc lidze szwedzkiej, dajmy no to, skoro tam w zespole startuje pięciu Polaków i jeden Szwed? Myślę, że krok który został poczyniony jest idealny. Trzeba dać sygnał, że należy szkolić, należy dawać szanse swoim w lidze. W obcych ligach także muszą otworzyć się na krajowych zawodników. Żużel w ostatnim czasie staje się, niestety, coraz bardziej elitarny, hermetyczny, a przy tym coraz droższy. Idziemy w kompletnie niewłaściwym kierunku. Nie ma ku temu podstaw. Obserwując jednak światowy speedway odnoszę wrażenie, że niestety, cały czas to się dzieje. Ta gangrena postępuje i taka jest brutalna prawda. Należy mocno się zastanowić jak to zmienić, ale z drugiej strony, przepraszam bardzo, my nie możemy robić wszystkiego za innych, a często wbrew ich woli. Myślę, że są we władzach ludzie do tego powołani, a my możemy podpowiadać. Być może nie mają pojęcia o tym co robią?

Kwestia kosztów, to temat rzeka?

Kibica nie interesuje ile koni mechanicznych ma pod sobą zawodnik. Kibice chcą walki, ścigania, widowiska, wyprzedzeń. Jeśli masz extra ze dwie godziny, to możemy próbować rozmawiać. Nie sądzę jednak, że o to chodzi. Krótki skok, tłumiki, nowe opony. To kibiców nie interesuje i nie musi. Oni chcą rywalizacji. Zawody mają być interesujące. Porównując z Formułą1, gdzie nawet mistrz świata w słabym bolidzie nie ma szans nawiązania walki, to tak zaczyna wyglądać w żużlu. My nawet nie powinniśmy się tam kierować. Nie ta skala, nie ta półka finansowa i organizacyjna. Żużel jako dyscyplina, ma ledwie jednego dostawcę silników. Ja mam naturalnie ogromny szacunek do rodziny Marzotto i cieszę się, że są. Niezależnie od tego jednak, władzom żużla dawno powinna zapalić się czerwona lampka ostrzegawcza. Powinny pracować nad zainteresowaniem innych marek, by ktokolwiek zechciał gonić GM-a. Przepisy, ograniczenia, aby wprowadzać konkurencyjne marki. Póki to się nie stanie nadal wyścig zbrojeń będzie trwał i nadal się rozwijał. Pomijam tu już prawa konkurencji, ale patrząc jak daleko uciekł pozostałym potencjalnym konkurentom GM, to jest przepaść. Z przykrością konkluduję przy tym, że przepisy tego nie hamują w żaden sposób, wręcz rozpędzają. Tłumiki, nowe opony, kolejne rozwiązania sprawią, że znowu będziemy się ścigać o uzyskanie pół konia więcej, a wartość umiejętności zawodnika znowu spadnie. Dzisiaj oceniam, że proporcje zawodnik – motocykl, to 30 do 70, za chwilę może być 20 do 80. Moim zdaniem absolutnie nie powinniśmy do tego zmierzać, ale to już dygresja na marginesie.

Wróćmy do kadry. W powołaniach odważnie. Wracają Janowski i Pawlicki, najwięcej dyskusji zaś, z różnych przyczyn, wokół Gleba Czugunowa i Krzysztofa Kasprzaka. Jak wytłumaczysz swoje decyzje?

Takie są moje wybory z racji pełnionej funkcji. Nie uważam, by teraz była odpowiednia pora by się z nich tłumaczyć. Poczekajmy na występy i wtedy ocenimy słuszność, bądź jej brak. Sądzę, że jeśli ktoś zechce przyjrzeć się wnikliwiej nominacjom i zasadzie startu najlepszych, to zauważy dlaczego zdecydowałem tak, a nie inaczej. Gleb Czugunow już w ubiegłym sezonie uzyskał polską licencję i był zawodnikiem polskim. Nie wracam do przykładów Holty, Smitha, czy Romana Poważnego, bo nie uważam, że powinienem się tłumaczyć. Zawodnika broni wynik. Sportowo zasługiwał na powołanie już w poprzednim roku. I to jest ważny, według mnie decydujący aspekt. Podsumowując. Czugunow ma polski paszport, polską licencję, startuje jako Polak i prezentuje wysoki poziom sportowy. W najbliższym sezonie czekają nas mistrzostwa Europy dla zawodników do lat 23, więc w mojej ocenie, nie ma powodu, by Gleba w kadrze zabrakło. Tym bardziej, że federacja rosyjska wydała zgodę na starty zawodnika w barwach Polski. Jeśli dodam, że język polski Czugunowa jest daleko lepszy niż Rune Holty, to chyba bym obraził Gleba, bo Holta do dziś nie mówi po polsku, a był filarem reprezentacji w DMŚ, gdy ta je wygrywała. I wtedy niewielu było protestujących, podobnie jak przy występach Olisadebe, Poliańskiego, Boenisha, kilku koszykarzy ze Slaughterem na czele, czy Wilfredo Leona. Takie mamy czasy i trzeba się przystosować. 

fot. JAREK PABIJAN

Będzie obóz kadry?

Obóz będzie, jeśli warunki pandemiczne na to pozwolą. Sytuacja jest dynamiczna, a my stoimy nieco w rozkroku. Więcej wątpliwości niż odpowiedzi. Co do samej zasady zaś, wprowadzam obligatoryjnie stałą datę rozpoczęcia przygotowań kadry. 1 luty w kolejnych latach, to będzie obowiązująca data początku zgrupowania. 

Mówisz, że w kadrach jeżdżą najlepsi, a chłopaka z najwyższą średnią w Ekstralidze nie chciałeś?

(śmiech) Mówisz o Kacprze Pludrze z Unii Leszno. Serio zaś – byli lepsi. Jeden wyścig, nawet udany, w Ekstralidze nie powoduje z automatu powołania. Potrzeba stabilizacji. To jest chłopak z dużymi możliwościami i dobrą techniką, którego dotąd mocno hamowały kontuzje. Naturalnie będę go obserwował, podobnie jak innych obiecujących zawodników. 

Na koniec kwestia Pawlicki, Janowski – face to face, czy stare sprawy wyjaśniliście sobie przez telefon?

Jeszcze jakiś czas temu rozmawialiśmy telefonicznie, bo warunki covidowe nie pozwalały inaczej. Potem zawodnicy wyjechali na urlop. Po powrocie zaś, z Piotrem Pawlickim juniorem odbyłem, (hmm- zastanowienie) dłuższą rozmowę bezpośrednią, niż mogliśmy się spodziewać, tak to określę. Wydaje mi się, że było to i potrzebne i ważne spotkanie. 

Trzymam kciuki. Wierzę w Ciebie, w medale i wierzę w kadrę. Dziękuję za rozmowę

Bardzo dziękuję i mam nadzieję, że obok medali, również speedway będzie miał się coraz lepiej i stanie się dyscypliną dla wszystkich a nie tylko dla wybranych.

Rozmawiał PRZEMYSŁAW SIERAKOWSKI

CZYTAJ TAKŻE:

LVBET

6 odpowiedzi

  1. Świetny wywiad. Dobrucki to niewątpliwie jeden z najinteligentniejszych żużlowców.

    “Jak mamy pomóc lidze szwedzkiej, dajmy no to, skoro tam w zespole startuje pięciu Polaków i jeden Szwed?”

    Brawo Rafał! Powinno być odwrotnie. Za mało startów? Przywrócić zawody indywidualne i inne. Żużel powinien rozwijać się jak sieć supermarketów. Najpierw jeden sklep (klub) w jednym mieście, potem drugi w drugim mieście, trzeci w trzecim i tak dalej. Speedway potrzebuje ekspansji a nie stagnacji. Trzeba budować nowe ośrodki a nie konserwować stare.

  2. Bravo…..dlatego ten wywiad powinien przeczytac m.in.Doyle Nicki …….powinno sie dawac szanse innym mlodym zawodnikom a nie ciagle 30 rajderów oblatuje wszytskie ligi w Europie jak w cyrku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.