Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W Grand Prix na torze w Landshut Jack Holder zgarnął trzecie miejsce. Po zawodach w Niemczech Australijczyk zajmuje trzecią pozycję, a na fotelu lidera po raz pierwszy w tym roku zasiada Bartosz Zmarzlik. Zwycięzca z Chorwacji nie ukrywa jednak, że w ośmiu pozostałych rundach tegorocznego cyklu będzie robić wszystko, aby wywalczyć złoty medal.

 

– Bartek nie bez powodu jest czterokrotnym mistrzem świata. Ścigałem się z nim w mistrzostwach świata juniorów i w cyklu Grand Prix. Zawsze wygrywał, ale też dzięki jego jeździe i równaniu do niego podnoszę swój poziom. Chcę go pokonać, jak każdy, i myślę, że jestem na to gotowy – mówi Holder na łamach Speedway Star.

Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin przyznaje również, że najtrudniejszym wyzwaniem w jego dotychczasowej karierze był niedawny turniej rozegrany na PGE Narodowym w Warszawie.

Żużel. Skuszą na transfer gwiazdę Polonii? Prezes komentuje – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Jest komunikat w sprawie zdrowia Thomsena! Duńczyk ma jasny plan – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

– Zwycięstwo w Grand Prix Chorwacji było czymś niesamowitym, ale też skierowało na mnie oczy wszystkich podczas turnieju w Warszawie. To była dla mnie prawdopodobnie najtrudniejsza runda GP – z całą presją i ludźmi, którzy chcieli zobaczyć, czy to był przypadek. Powinienem być w finale, ale ostatecznie zabrakło dla mnie miejsca – dodaje 28-latek.

Kangur przyznaje również, że zawody w Landshut nie były łatwe. Głównie ze względu na przystosowanie się do warunków torowych. Tor w Bawarii potrafił zaskoczyć niejednego zawodnika. Nawet ulubieńca miejscowych, Kaia Huckenbecka.

– Nie sądzę, aby jakikolwiek z zawodników startował cały czas na tym samych ustawieniach. Ja zmieniałem wszystko co wyścig. Jestem zadowolony, że ostatecznie stanąłem na podium. Gdyby ktoś mi powiedział, że stanę na nim przed zawodami, to brałbym to w ciemno – podsumowuje Holder.