Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Nie doszło do skutku spotkanie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa z KS Apatorem Toruń. W niedzielny wieczór kibice zamiast meczu zobaczyli długie zastanawianie się nad tym czy należy odjechać to starcie, próbę toru i przełożenie zawodów około godzinę po planowanym rozpoczęciu. Jednym z żużlowców, którzy sprawdzili nawierzchnię Lwów był Paweł Przedpełski. Co ciekawe, kapitan Aniołów sądził, że spotkanie dojdzie do skutku.

 

Problemy z ostatnim niedzielnym meczem pojawiły się kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem. Wtedy na tor spadło sporo deszczu. Następnie przeprowadzono krótkie prace i zarządzono ekstraordynaryjną próbę toru. Po dwóch wyjazdach przedstawicieli obu ekip zastanawiano się jeszcze kilkanaście minut. Ostatecznie arbiter Paweł Słupski, po konsultacji ze sztabami drużyn, odwołał mecz i przekazał informację o nieregulaminowym torze.

W próbie toru brał udział Paweł Przedpełski. Zawodnik przyznał, że po drugim wyjeździe ani sędzia, ani komisarz toru nie pytali go o zdanie. Krótką recenzję zawodnik przedstawił jedynie Piotrowi Baronowi.

– Nikt nie pytał o zdanie. Jak mówiłem wcześniej, trener Baron był wzywany. Na szybko się przecięliśmy jak ja zjechałem. Powiedziałem tylko, że samemu jest okay, gdzieś tam w krawężniczku na szczycie łuku coś się wytwarza i to wszystko – mówił na antenie Canal Plus Sport, ale dodał też, że do 10. wyścigu nic w zawodach by się nie wydarzyło, a spotkanie nie byłoby wielkim widowiskiem.

Żużel. Spotkanie w Częstochowie słusznie odwołano? Trenerzy zabrali głos – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Czekali, czekali i nie pojechali. Sędzia tłumaczy odwołanie meczu w Częstochowie – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Kolegę z toru o odczucia dopytywał za to ekspert stacji i zawodnik Innpro ROW-u Rybnik, Patrick Hansen. Przedpełski po przejechaniu kilku okrążeni miał przeczucie, że niedzielne starcie ostatecznie się odbędzie. Stwierdził też, że w przypadku jazdy częstochowianie straciliby atut własnego toru.

– Myślę, że nie miałbym wyboru. Miałem gogle przygotowane. Do chłopaków też powiedziałem: wiecie co, te zawody na pewno się odbędą, więc musimy być przygotowani. Jedyny plus tego wszystkiego, że nie zabrałem dzisiaj roll-offa – podsumował zawodnik Aniołów.

Na ten moment nie wiemy jeszcze kiedy Lwy i Anioły spotkają się ponownie. W niedzielę nie doszedł do skutku także drugi mecz PGE Ekstraligi, czyli pojedynek ebut.pl Stali Gorzów z ZOOleszcz GKM-em Grudziądz.

Żużel. Kurtz po faulu na Berge powinien zakończyć mecz?! Trener Wilków zniesmaczony – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)