Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Sezon 2. Ligi Żużlowej powoli dobiega końca. Do udanych nie zaliczy go z pewnością ekipa Poznania, która nie zakwalifikowała się do fazy play-off. A ostatnio coraz głośniej mówi się również o zaległościach klubu wobec zawodników. Jeden z zagranicznych  zawodników PSŻ-u wystosował w tej sprawie nawet oficjalne pismo do Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Pozostali zawodnicy, którzy nie otrzymali należnych środków finansowych za sezon 2021, czekają na razie na rozwój sytuacji. 

 

– Sprawa pisma do GKSŻ jest nam oczywiście znana. Mogę w tym temacie powiedzieć tyle, że zawieramy ugody z zawodnikami i należne środki zostaną im regulaminowo spłacone. Czekamy choćby na wpłaty wynikające z zawartych umów z naszymi partnerami, które w znaczny sposób pomogą nam uregulować zobowiązania. Jak wiele drugoligowych klubów – choćby ze względu na obostrzenia pandemiczne – nie mieliśmy w tym roku łatwego sezonu. Na pewno z zawodnikami się rozliczymy – mówi nam prezes klubu, Arkadiusz Ładziński.

Niezbyt  dobra sytuacja finansowa klubu sprawia, że coraz głośniej mówi się o tym, że klub może zmienić właściciela, a nowe osoby miałaby zagwarantować stabilność finansową tego przedsięwzięcia. Tajemnicą poliszynela jest to, że takiemu rozwiązaniu przeciwny jest jednak… obecny prezes klubu.

– Zawsze dla mnie najważniejsze jest dobro poznańskiego klubu. Każda poważna oferta będzie przez nas rozważona. Jako zarząd i klub jesteśmy chętni do współpracy, ponieważ wszyscy doskonale wiemy, że Poznaniowi należy się lepszy żużel, a żeby on był, to na pewno potrzebne są większe inwestycje oraz środki finansowe. Trzeba wspólnie usiąść i poważnie rozmawiać na temat przyszłości. Ja ze swojej strony mogę tylko zaapelować o spokój, gdyż zamieszanie, które się obecnie wytwarza, nic dobrego dla poznańskiego żużla nie wnosi. Jak już mówiłem, zawodnicy zostaną spłaceni, a na nową przyszłość żużla w Poznaniu – jako klub i zarząd – jesteśmy otwarci – podsumowuje Arkadiusz Ładziński.

Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, w poznański klub zamierzają zainwestować osoby biznesowo związane z Wielkopolską, które wspierały i wspierają poznański żużel. Nie widzą one jednak możliwości współpracy z dotychczasowym zarządem klubu. Czy obie strony dojdą do porozumienia? Czas pokaże. Najważniejsze bez wątpienia jest to, aby żużel na Golęcinie przetrwał. Oby nie skończyło się tak, że obecny klub nie będzie miał środków na start w sezonie 2022, a ewentualni inwestorzy z pomysłu poprowadzenia klubu się wycofają. Najbardziej wówczas stratni będą kibice oraz poznański speedway…