Dość wcześnie Dominik Kubera dogadał się z Falubazem Zielona Góra na starty w sezonie 2026. Jakub Kępa, prezes Motoru Lublin nie był z tego zadowolony, a sposób, w jaki się pożegnali, pozostawiał wiele do życzenia.

Prezes Drużynowych Wicemistrzów Polski nie ukrywał, że według niego zawodnikowi zabrakło szczerości. Nie trafiały do niego argumenty Kubery o odległości od domu, a ponadto informacje o odejściu miał przekazać… brat Dominika.

Żużel. Oto kulisy odejścia Kubery z Motoru! „Zabrakło szczerości”

Żużel. Kubera ocenia sezon 2025. Jednego bardzo żałuje

Przed sezonem 2025 Orlen Oil Motor Lublin udał się Mediolanu, by tam przedstawić swoje kevlary. Jakub Kępa wyjawił, że po powrocie Dominik się do niego praktycznie nie odzywał, a już wtedy wiedział o swoim odejściu. Następnie okazało się, że panowie nie rozmawiali przez cztery miesiące.

– Byłem w Lublinie na treningach i Kuba zaprosił mnie na rozmowę. Nie ukrywam, że byłem zaskoczony, że takie zaproszenie padło, bo nie rozmawialiśmy od czterech miesięcy. Konsensus taki, że podaliśmy sobie ręce i zażegnaliśmy te ciężkie chwile – powiedział Dominik Kubera w serialu „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” realizowanym przez Canal Plus.

Żużel. Mówi wprost o transferze Kubery do Falubazu! „Zszedł z dobrego kursu”

Do pojednania doszło tuż przed półfinałami. Koziołki były maksymalnie zmotywowane, by obronić tytuł mistrzowi. Udało się wyjaśnić wszystkie niejasności i między prezesem a zawodnikiem nie ma złej krwi.

– Potrzebne to było mi i jemu przed fazą play-off, więc wyjaśniliśmy sobie wszystkie niejasności i już nie ma złej atmosfery – skomentował Jakub Kępa.