fot: Mariusz Misiek Matkowski

W sobotni poranek żużlowy świat obiegły tragiczne wieści o odejściu Andrieja Kudriaszowa, który w ostatnim czasie zmagał się z chorobą nowotworową. W swojej karierze ścigał się dla takich klubów jak Motor Lublin, Polonia Bydgoszcz czy Start Gniezno, a ostatnie lata jako zawodnik spędził w Kolejarzu Opole. Prezes opolskiego klubu z wielkim smutkiem i zaskoczeniem przyjął wiadomość o odejściu Andrieja. Jego klub w najbliższym czasie planuje zorganizować zbiórkę pieniędzy, które trafią do rodziny zmarłego.

 

Zawodnik długo zmagał się z rakiem płaskonabłonkowym. Cała historia zaczęła się od rany pod kolanem, którą lekarze z początku leczyli jako ranę przewlekłą. Następnie po zabiegu i biopsji okazało się, że Kudriaszow ma raka. W listopadzie 2021 roku wycięto mu guza, a sytuacja wydawała się na opanowaną. Niestety okazało się, że to dopiero początek bardzo poważnych problemów zdrowotnych. Zawodnik poddał się amputacji nogi, natomiast poczuł jedynie chwilową ulgę. Jego stan się pogarszał, więc udał się na leczenie do swojego kraju. Niestety, w sobotni poranek usłyszeliśmy najgorsze wieści.

– Dla mnie to wielki szok. Tym bardziej, że ostatnio byliśmy w kontakcie i Andriej wspominał nawet o poprawie. Wiadomo, że raz było lepiej, raz gorzej, ale ta wiadomość była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Planowaliśmy nawet zrobić turniej, z którego dochód trafiłby na konto Andrieja. Szkoda człowieka, który odszedł przecież w tak młodym wieku – przyznaje Zygmunt Dziemba, prezes OK Kolejarza Opole.

Piotr Mikołajczak, który miał okazję współpracować z Andriejem w Starcie Gniezno oraz właśnie Kolejarzu Opole, wprost opisał go jako „człowieka duszę”, z którym nigdy nie było większych problemów. Te słowa potwierdza również Zygmunt Dziemba.

– Był walczakiem, duszą towarzystwa. Nigdy nie mieliśmy z nim żadnych problemów. Zawsze zachowywał się bardzo kulturalnie i dla drużyny był wzorem do naśladowania. Nigdy nie odmawiał pomocy, a wręcz przeciwnie, sam wielokrotnie wyciągał rękę do juniorów czy nawet tych bardziej doświadczonych zawodników i służył dobrą radą. – wspomina. – Oprócz talentu, zawsze bardzo ciężko pracował na swój wynik. Gdy podpisywaliśmy kontrakt, obiecywał że zawsze będzie dawał z siebie wszystko by osiągnąć jak najlepszy wynik – dodaje.

Dla rodziny Andrieja to jest, i niewątpliwie jeszcze długo będzie, piekielnie trudny czas. Prezes Kolejarza przekazał, że wkrótce klub zorganizuje zbiórkę pieniędzy, która trafi prosto do rodziny zmarłego. Choć w taki sposób opolanie chcą wspomóc bliskich Andrieja.

– Myślę, że zbiórka odbędzie się już na najbliższym spotkaniu w Opolu, 26 maja. Chcielibyśmy podczas meczu powspominać Andrieja i przy okazji zebrać fundusze, które w tym trudnym momencie na pewno przydadzą się rodzinie. Był to nasz zawodnik, który w naszych barwach de facto zakończył karierę. Jako klub pomagaliśmy mu w trakcie choroby, też i teraz chcielibyśmy pomóc – zakończył Dziemba.

Andriej Kudriaszow miał 32 lata. Zostawił żonę oraz osierocił małą córeczkę.