Brady Kurtz i Bartosz Zmarzlik fot. Jarosław Pabijan
Brady Kurtz zaskoczył kibiców z całego świata swoją fenomenalną postawą w sezonie 2025. Apetyty Australijczyka na tytuł Indywidualnego Mistrza Świata urosły, lecz szkoleniowiec polskie kadry uważa, że powtórzenie zeszłorocznego wyniku wcale nie będzie takie proste.

1 punkt dzielił Bartosza Zmarzlika i Brady’ego Kurtza w klasyfikacji generalnej Speedway Grand Prix. Awaria sprzętu w Pradze sprawiła, że nie ziścił się scenariusz, w którym debiutant zdetronizował mistrza. Wiele osób uważa, że zawodnik Betard Sparty Wrocław pójdzie za ciosem i tym razem stanie na najwyższym stopniu podium. Czy powinien się obawiać doświadczenia Zmarzlika?

– Też nie. Natomiast ten poziom ciśnienia pod jego kaskiem może być ciut większy niż przed rokiem. Oczekiwania kibiców względem niego są większe. Pewnie on sam też ma większe oczekiwania co do swojej osoby. W końcu w 2025 był o krok od złota. Może przegrał je, bo za późno uwierzył w to, że może zostać mistrzem. To się już jednak nie liczy, bo wszystko zacznie się od nowa – stwierdził Stanisław Chomski dla polskizuzel.pl.

Żużel. Chce napsuć krwi faworytom. Thomsen mówi o szansach Stali

Żużel. Cook niebawem jak Kurtz? „Stać go na 10 punktów w meczu”

Selekcjoner Żużlowej Reprezentacji Polski nie uważa jednak, że forma Australijczyka była pojedynczym wyskokiem. Zwraca uwagę na fakt, że sukces może zadziałać negatywnie.

– Nie był to przypadek, nie można tego bagatelizować. Jednak to może zadziałać w dwie strony. Utwierdzić zawodnika w tym, że dojrzał, ale i też sparaliżować – mówi Chomski.

Żużel. Komarnicki mówi o raporcie Broszko! „Nagłaśnianie jest niepotrzebne”

Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”

68-latek dostrzegł, że często zawodnicy po udanych sezonach nie liczyli się w walce o tytuł w kolejnym roku. Wskazuje również, że tym razem innym zawodnik może włączyć się do walki o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata.

– Dotąd z reguły było tak, że ten drugi sezon był słabszy. Po pierwszym medalu zjechał nie tylko Zmarzlik. A co stało się z Lambertem. Wicemistrz z 2024, w 2025 nie istniał. Nie znam na tyle Kurtza, żeby prognozować, co się z nim stanie. Różnie jednak może być. Rola faworyta często przerasta zawodników, którzy zachłystują się pierwszym sukcesem i nagle oraz nieoczekiwanie obniżają loty. Poza tym to wszystko są dywagacje. Może być tak, że nie będzie pojedynku Zmarzlik – Kurtz, bo wskoczy ktoś inny – zakończył.