W roku 2026 powrócą zmagania o Drużynowy Puchar Świata (Speedway World Cup – przyp. red.), zastępując przeprowadzany w latach 2024-2025 cykl Speedway of Nations. Finał rozgrywek odbędzie się 29 sierpnia na PGE Narodowym w Warszawie. Eksperci już teraz zapewne zastanawiają się nad ewentualną dyspozycją polskiej drużyny w tym turnieju. Wszak sztuczna nawierzchnia na obiekcie w stolicy kraju nad Wisłą nigdy nie była w pełni sprzyjająca żużlowcom, startującym z Orłem na piersi.
Żużel. Tak Baron zareagował na terminarz! „To dobre rozwiązanie”
Żużel. Wielki hit na początek! Znamy pary 1. kolejki PGE Ekstraligi
Od czasu rozgrywania zawodów na stadionie przy al. Księcia Józefa Poniatowskiego 1 w ramach Speedway Grand Prix (2015), na najwyższym stopniu podium ani razu nie stanął Polak. Ta sztuka nie udała się nawet Bartoszowi Zmarzlikowi. Mało tego, „Biało-Czerwoni” za rywali będą mogli mieć rozpędzających się z sezonu na sezon Brytyjczyków, Australijczyków, czy Duńczyków. Mimo to, szanse na końcowy sukces Polaków widzi wieloletni lider narodowej kadry, Jarosław Hampel.
– Ciężko jest cokolwiek teraz powiedzieć, bo będzie wiele elementów składających się na to wszystko i będą musiały zgrać się w jednym momencie jednego dnia. Chodzi o przygotowania, kto i w jakiej formie będzie się znajdować. To jest wynik drużynowy, a realnie patrząc, Polska ma szanse, żeby ten Drużynowy Puchar Świata wygrać. Teren nie będzie łatwy, bo to tor tymczasowy. Zresztą dla wszystkich będzie zagadkowy. Pamiętajmy o tym, że mamy dobrych zawodników. Pytanie jedynie, kto i jaką formą będzie dysponował. Jak cała kadra będzie w dobrej kondycji, to jak najbardziej rywalizacja może być na naszą korzyść. Australijczycy są naprawdę mocni. Godnymi rywalami będą też Duńczycy. Mam nadzieję, że wszyscy Polacy trafią z formą, żeby udźwignąć ciężar rywalizacji. Doświadczenie mają ogromne – są to wybitni sportowcy i potrafią w każdych warunkach rywalizować. Wierzę w reprezentację. Wiem, jak bardzo chłopacy są ambitni. Znam ich wiele lat i to są kwestie podejścia do startu, przygotowań, mentalności. Woli walki nie będzie im brakować. Jestem optymistą – powiedział w wywiadzie z ekstraliga.pl Hampel.
Żużel. Znamy lokalizację i datę IMME! Trzecia edycja w tym miejscu
Kluczem do uzyskania spektakularnego osiągnięcia może okazać się korzystna współpraca zawodników z obecnym trenerem kadry, Stanisławem Chomskim. Popularny „Mały” miał już okazję ścigać się dla reprezentacji Polski, gdy tę prowadził legendarny szkoleniowiec Stali Gorzów. Miało to miejsce choćby w 2005 roku, kiedy na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu nasze „Orły” świętowały tytuł czempionów globu w rywalizacji drużynowej. Hampel w superlatywach wspomina wspólną pracę z panem Stanisławem i ma nadzieję na powodzenie misji również w przyszłym sezonie.
– Bardzo dobra komunikacja z trenerem, to zdecydowanie. Potrafi na wszystkie tematy rozmawiać, rozwiązywać problemy. Ma dobre spojrzenie, jeżeli chodzi o przygotowania i bezpośredni kontakt z zawodnikami. To człowiek, z którym można porozmawiać na wielu płaszczyznach i o różnych tematach. Dba o każdy szczegół, myśli o wszystkich rzeczach dookoła, które się dzieją. Ma szerokie spojrzenie na sport. Super, że został trenerem kadry, bo to osoba, która jest w stanie ją ruszyć i zmobilizować do rywalizacji. Życzę z całego serca, żeby wszystko poukładało się we właściwą stronę i reprezentacja była bardzo mocnym zespołem – dodał były już żużlowiec.












Żużel. Będzie starcie największych gwiazd! Stal ogłasza!
Żużel. Mają… czterech liderów? Trener mówi, czego trzeba do awansu
Żużel. Start w lidze niezagrożony. Mówi o składzie drużyny
Żużel. Duże zmiany w SEC! Więcej miejsc do wywalczenia na torze
Żużel. Stal strzela sobie w kolano? Paluch zaskoczył!
Żużel. Nad tym pracuje Holder. To da mu mistrzostwo świata?