Główny partner portalu

Żużel. Piotr Żyto: Wokół Maxa chcemy budować skład na awans. Wydaje się, że powinien zostać

Max Fricke i Krzysztof Kasprzak. fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Stelmet Falubaz Zielona Góra jest na etapie budowy kadry na przyszłoroczne starty w eWinner 1. Lidze. Cel zielonogórzan to skompletowanie takiej ekipy, która sprawi, że pobyt żółto-biało-zielonych na zapleczu PGE Ekstraligi potrwa tylko rok. Piotr Żyto przyznaje, że klub potrzebuje jeszcze trochę czasu na sfinalizowanie rozmów i nie ukrywa, iż Max Fricke ma być ważnym elementem jego składu na kolejne rozgrywki.

 

Spadek był szokiem dla wszystkich osób związanych z Falubazem. Zespół z W69 to jeden z najbardziej renomowanych klubów w historii rozgrywek. Siedmiokrotni mistrzowie Polski pożegnali się z najwyższym szczeblem rozgrywkowych po piętnastu latach startów.

– Zaraz po spadku był żal i rozgoryczenie. Głownie dlatego, że sami sobie to wszystko zgotowaliśmy. Razem pracujemy, razem odnosimy sukcesy i takie momenty bolą. Musieliśmy też razem przełknąć gorycz porażki. W pierwszym tygodniu chodziliśmy z kąta w kąt. To już jednak za nami. Teraz wzięliśmy się do roboty i działamy, aby wrócić do PGE Ekstraligi – mówi nam Piotr Żyto.

Do tej pory ekipa z południa województwa lubuskiego potwierdziła porozumienie z jednym zawodnikiem. W klubie na pewno zostanie legenda – Piotr Protasiewicz. Rozmowy z pozostałymi żużlowcami wciąż trwają. – Nie możemy na ten moment powiedzieć, że skład jest bliski zamknięcia. Wciąż prowadzimy rozmowy z zawodnikami i potrzeba jeszcze trochę czasu – komentuje szkoleniowiec.

Głównym tematem transferowym w kontekście zielonogórzan jest Max Fricke. Australijczyk ma kontrakt z Falubazem, ale po bardzo dobrym sezonie ma oferty także od ekstraligowych ekip. Zielonogórzanie nie są chętni na oddanie Kangura do innego klubu, bo może on być niezwykle ważnym punktem drużyny w walce o awans.

– Powiem tak, że po kolejnych działaniach innych klubów w PGE Ekstralidze widać, że Max ma z nami kontrakt. To go trochę blokuje. W najbliższym czasie przejdziemy już do bardzo konkretnych rozmów. Na tę chwilę wydaje się, że powinien u nas zostać. To jest nasz priorytet. Wokół niego chcemy budować skład na awans – podkreśla opiekun zielonogórzan.

W przypadku wspomnianego Fricke’a dużo mówi się o tym, jak sezon w eWinner 1. Lidze wpłynie na jego karierę. 25-latek ma przed sobą kolejny rok zmagań w cyklu Grand Prix. – Gorzej dla niego by było, jakby zakotwiczył w tej pierwszej lidze na dłużej. My wierzymy, że takiej sytuacji nie będzie. On będzie jeździł u nas, w Szwecji i Grand Prix. Zostanie u nas na pewno nie przeszkodzi w rozwijaniu kariery – stwierdza nasz rozmówca.

Co roku wraz z okresem transferowym powraca dyskusja dotycząca tego, że ściągnięcie wartościowych zawodników jest bardzo utrudnione. Szkoleniowiec Falubazu ma w tym roku okazję do porównania rynków PGE Ekstraligi i eWinner 1. Ligi. Na którym z nich jest więc łatwiej się poruszać?

– U nas w tym roku problemu nie ma. W ubiegłym roku rozmawialiśmy z wieloma zawodnikami, ale z większych nazwisk trudno było kogoś wyciągnąć. Wyszedł taki skład, jaki mieliśmy. Ci zawodnicy, którzy u nas byli zobaczyli, że nie ma u nas problemów z finansami i patrzą na to trochę inaczej – podsumowuje Piotr Żyto.