Główny partner portalu

Żużel. Piotr Mikołajczak: W drużynie panuje team spirit. Przesunięcie rozgrywek może mieć swoje uzasadnienie (WYWIAD)

W środku Piotr Mikołajczak. fot. media klubowe Kolejarza Opole
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W tym roku OK Bedmet Kolejarz Opole jest jednym z głównych kandydatów do awansu na ekstraligowe zaplecze. W związku z tym, klubowi działacze nie próżnują i jako jedni z pierwszych w Polsce zorganizowali dla swoich zawodników trening na własnym torze. O ostatnim etapie przygotowań opolskiej drużyny do nadchodzącego sezonu opowiedział na naszych łamach jej nowy menedżer – Piotr Mikołajczak.

Kolejarz, jako jeden z pierwszych klubów w Polsce zorganizował w tym roku trening dla swoich zawodników. Jak ocenia pan stan nawierzchni na torze w Opolu?

Przygotowaliśmy naszą nawierzchnię już w zeszłym tygodniu. Trzy dni ją suszyliśmy i muszę przyznać, że dobrze została przez nas ułożona. Już przed rozpoczęciem zimy została odpowiednio przygotowana i zabezpieczona. Muszę powiedzieć, że jestem naprawdę bardzo zadowolony z tego, jak tor się zachowuje. Sami zawodnicy również są usatysfakcjonowani. Nic się nie rozsypuje, także można powiedzieć, że jest przysłowiowa „igła”.

Ile osób uczestniczyło w przygotowaniu opolskiego toru do pierwszych, tegorocznych treningów?

Pracowałem nad nim wraz z dwoma toromistrzami. Wcześniej ściągnęliśmy cały śnieg z toru. Dwa dni suszenia, z kolei trzeciego ładnie go ułożyliśmy, aby był już gotów do użytkowania.

Wspomniał pan, że zawodnicy są zadowoleni. A jakie są pańskie wrażenia? Czy ma Pan już jakieś pierwsze wnioski?

Powiem szczerze, że nawet nie widać po chłopakach tej zimowej przerwy od jazdy na żużlu. Po dwóch pierwszych kółkach był już pełny gaz i teraz już testują swój sprzęt. Według mnie wygląda to naprawdę bardzo obiecująco, ponieważ wszyscy nasi zawodnicy są bardzo mocno zaangażowani. Porozmawialiśmy sobie podczas zgrupowania i widać, że w naszej drużynie jest tak zwany team spirit. Chłopacy podpowiadają sobie i testują nawzajem swój sprzęt, żeby wiedzieć, jak dopasować własne motocykle do naszego toru.

Okazja do integracji była jednak nie tylko na torze. Przed naszą rozmową wspominał pan, że wraz z zarządem klubu oraz zawodnikami był pan na wspólnej kolacji?

Zgadza się. Podczas drugiego dnia zgrupowania (środa) była wspólna kolacja i spotkanie z zarządem naszego klubu. Atmosfera jest naprawdę rewelacyjna i oby tak było do końca sezonu, bowiem to też jest istotny czynnik, który może nam pomóc odnieść sukces w tegorocznych rozgrywkach.

Podczas zgrupowania zabrakło Jacoba Thorssella…

Tak, Jacob Thorssell do mnie zadzwonił i mówił, że w Szwecji panuje świetna pogoda, dlatego poprosił, aby mógł odbyć te pierwsze jazdy w swojej ojczyźnie. Też już ma za sobą kilka treningów, jednak na kolejne przyjedzie do nas. Zostawi w Opolu sprzęt oraz busa u swojego mechanika, także całą logistykę będzie mieć tutaj, na miejscu. Z pierwszych trzech treningów został zwolniony, natomiast na kolejnych już się pojawi.

Czy pana zdaniem istnieje szansa, by przed rozpoczęciem sezonu drużyna mogła potrenować również na innych torach?

Na ten moment ubiegłoroczny reżim sanitarny pozwala na treningi jedynie na własnym torze. Jeśli się zmieni, a podobno ma to nastąpić, to wówczas z pewnością będziemy korzystać ze stadionu w Częstochowie, bowiem mamy podpisane z tamtejszym klubem porozumienie o współpracy. Do tego dojdą jeszcze sparingi, jeśli oczywiście będzie możliwość ich zorganizowania. Zobaczymy też, kiedy wystartują rozgrywki ligowe.

A skoro o tym mowa, wiele mówi się o opóźnieniu startu rozgrywek drugoligowych, aby kibice mogli zasiąść na trybunach już od pierwszej kolejki. Jak pan się zapatruje na takie rozwiązanie?

Na dzień dzisiejszy przygotowuję się z drużyną tak, jakbyśmy mieli wystartować zgodnie z kalendarzem, czyli w weekend, 3-4 kwietnia. Decyzja zapadnie w połowie marca, podczas wideokonferencji z udziałem przedstawicieli GKSŻ. Jeśli dla przykładu pojawi się zielone światło, aby kibice mogli wejść na trybuny w połowie kwietnia, lub na początku maja, to wówczas przesunięcie startu ligi o te dwa tygodnie, czy też miesiąc będzie w pełni uzasadnione.

MOSiR w Opolu ogłosił przetarg na modernizację stadionu. Czy po renowacji będzie spełniał wszystkie standardy pierwszoligowe w przypadku ewentualnego awansu?

Przetarg, który właśnie został ogłoszony dotyczy raczej drobnych prac typu renowacja poszczególnych pomieszczeń oraz wieżyczki. Do tego dochodzi monitoring oraz inne, drobne kwestie o charakterze infrastrukturalnym. Był też wcześniej ogłoszony inny przetarg. Co prawda, został on unieważniony, jednak będzie kontynuowany jesienią i dotyczy już rozbudowy trybun. W przypadku awansu do eWinner Pierwszej Ligi będzie trzeba dokonać głównej inwestycji w infrastrukturę, jaką jest oświetlenie. Miesiąc temu odwiedziłem jednak wraz z prezesem Dziembą, prezydenta Opola, Pana Wiśniewskiego i spotkaliśmy się ze zrozumieniem z jego strony. Miasto już analizuje tę kwestię pod kątem jej rozwiązania, także przy ewentualnym awansie nasz stadion powinien spełniać wszelkie wymogi pierwszoligowe.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rozmawiał JORDAN TOMCZYK