fot. Sebastian Daukszewicz
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Sezon 2022 będzie bardzo ważny dla pilskiego środowiska żużlowego. Uznany ośrodek wraca bowiem na ligowe tory po dwóch latach przerwy. Działacze nowego klubu wierzą w to, że uda im się zbudować wiarygodność i liczą na to, iż już ten sezon przyniesie pierwsze sukcesy pod kątem sportowym.

 

Sprawy dotyczące powrotu Polonii do 2. Ligi Żużlowej potoczyły się bardzo szybko. Pilanie zdecydowali się wystartować w rozgrywkach, a oficjalne informacje na ten temat pojawiły się już podczas okienka transferowego. Działacze nie mieli więc zbyt wiele czasu na budowę składu, ale ostatecznie skompletowali zespół, który wcale nie musi być skazany na wysokie porażki w każdym ze spotkań

– Większość planów wypaliła. Teoretycznie skład mógł być mocniejszy, ale trzeba pamiętać, że walczyliśmy o zawodników, którzy zostali na rynku już w takim końcowym momencie. Mieliśmy też tylko tydzień na podpisanie umów. Biorąc to wszystko pod uwagę, udało się zbudować całkiem niezły skład z żużlowcami, których kibice w Pile znają – mówi Andrzej Matkowski w rozmowie z serwisem polskizuzel.pl

Działania władz klubu sprawiły, że kontrakty w Pile podpisali Max Dilger, Artura Mroczka, Tomas Jonasson, Marcin Jędrzejewski, Broc Nicol, Larsa Skupień i Tomasz Orwat. Jako gość w formacji juniorskiej został z kolei ogłoszony Przemysław Konieczny. Którzy zawodnicy zatem będą kluczowi w osiąganiu satysfakcjonujących rezultatów?

– Z zagranicznych na pewno Tomas Jonasson. On zna doskonale ten tor, a kibice znają jego. Rok temu jeździł w Lokomotivie, bo Piły nie było. Z krajowych zawodników mocny powinien być Artur Mroczka. Liczymy, że będzie liderem, a i pomoże przy szkoleniu. Chcemy z tym tematem mocno ruszyć. Drugi polski senior Marcin Jędrzejewski idzie na kurs trenerski, a to się dobrze składa, bo my chcemy mieć swoich ludzi w kadrze. Najpierw jednak musimy ich wyszkolić – zaznacza kierownik klubu ŻKS Polonia Piła.

Pod koniec roku jasne stało się także to, kto poprowadzi ekipę Polonii. Stanowisko menadżera pilskiego zespołu objął Ryszard Dołomisiewicz. Były zawodnik Polonii Bydgoszcz  będzie debiutował w roli opiekuna drużyny ligowej.

– Mocno się zaangażował. On doradzał wcześniej w różnych miejscach z doskoku, nieoficjalnie, ale to faktycznie pierwszym raz, gdy pracuje na własny rachunek. Widać jednak, że ta robota mu odpowiada, że to go cieszy. Właśnie organizuje badania, za tydzień chce się spotkać z drużyną, żeby omówić wyniki. Będzie też rozmawiał o tym, jak zamierza prowadzić zespół. Zawodnicy dowiedzą się, jakie będą zasady uczestnictwa w treningach i powołania na zawody – tłumaczy.

Celem sportowym zespołu z Bydgoskiej jest awans do najlepszej czwórki. Być może jednak nawet ważniejsze w pierwszym sezonie startów będzie zrealizowanie planów pozasportowych. Pilanie chcą zbudować w klubie mocne fundamenty i wiarygodność, aby przez kolejne lata cieszył on kibiców.

– Chcemy, żeby ludzie w środowisku zobaczyli, że ten klub jest poważny. Piła żyje żużlem, jest odzew na to, że startujemy, w takich warunkach będzie łatwiej o spełnienie tego celu. Najważniejsze, że zazębia się zaplecze sponsorskie, że jest wiele osób zaangażowanych w to wszystko – podkreśla Andrzej Matkowski.