Liczba tygodnia

Kliknij→

Tyle punktów po dwóch turniejach IMP mają Bartosz Zmarzlik oraz Dominik Kubera

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Tyle punktów po dwóch turniejach IMP mają Bartosz Zmarzlik oraz Dominik Kubera

Żużel. Piękna walka na pożegnanie ostrowian z PGE Ekstraligą. GKM górą, znakomity występ juniora (RELACJA)

Jakub Krawczyk. fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Ostrowianie na pożegnanie z PGE Ekstraligą odjechali piękny mecz, w którym pokazali ducha walki, wygrywając kilka wyścigów i pokazując, że nie są chłopcem do bicia. Jednak to grudziądzanie zgarnęli wygraną w stosunku 47:43 i bonus. Walki nie brakowało, a z dobrej strony pokazali się ostrowscy juniorzy. Czapki z głów przed Jakubem Krawczykiem, zdobywcą 12 punktów. Także dwanaście punktów po stronie ostrowian zdobył waleczny Oliver Berntzon oraz Chris Holder. Spośród grudziądzan najlepsi byli Przemysław Pawlicki (14) i Frederik Jakobsen (12+2).

 

Walka w ostatnim meczu sezonu dla obu drużyn rozpoczęła się od podziału punktów. Frederik Jakobsen zaczął wyścig bardzo obiecująco, z czwartego pola będąc kandydatem do zwycięstwa, jednak te zapędy ukrócił szybko Oliver Berntzon, który wyprzedził Duńczyka i pierwszego miejsca nie oddał już do końca wyścigu. Przemysław Pawlicki i Frederik Jakobsen nie porozumieli się co do zajmowanych pozycji, ostatecznie to Duńczyk wylądował na trzeciej pozycji. Tomasz Gapiński przez cały czas trzymał się czwartej pozycji.

Wyścig juniorski przyniósł spore emocje, w tym niestety te negatywne, bo związane z upadkiem jednego z młodzieżowców. Kacper Pludra i Jakub Krawczyk nieco poprzepychali się na starcie, z czego górą wyszedł junior gości. Nie zabrakło walki o pozycje, które zaowocowały upadkiem Krawczyka na pierwszym łuku drugiego okrążenia, doszło do niego po tym, jak został wypchnięty na szeroką przez swojego imiennika i kolegę z zespołu Jakuba Pocztę. Na szczęście szybko podniósł się z toru. Arbiter uznał Krawczyka winnym przerwania wyścigu i w drugim podejściu Poczta pojechał osamotniony. Wystartował fantastycznie z trzeciego pola, założył duet rywali, jednak szybko wyminął go Pludra i w takim układzie dojechali do mety. 4:2 dla gospodarzy, 7:5 w meczu.

Bieg trzeci ułożył się również po myśli gospodarzy. Jakobsen wyskoczył świetnie spod bandy, szybko dołączył do niego Norbert Krakowiak. Duńczyk w czasie biegu miał dużą przewagę nad rywalami. Chris Holder w pewnym momencie przyciął i zabrał Krakowiakowi dwa punkty, szybko jednak rzeczy wróciły do pierwotnego stanu. Tym samym faktem stało się pierwsze podwójne zwycięstwo grudziądzan, którzy zyskali już sześć punktów przewagi-12:6.

Ostrowianie pokazali, że nie zamierzają się poddać. Bieg czwarty był pierwszym, który rozstrzygnęli na swoją korzyść. Na starcie o pozycję walczyli Łobodziński i Nielsen. Tę sytuację wykorzystał Jakub Krawczyk, który popisał się jazdą po szerokiej, co pozwoliło mu zająć pierwszą pozycję. Matias Nielsen wyprzedził po krawężniku Kacpra Łobodzińskiego, co sprawiło, że po raz pierwszy to goście cieszyli się z wygranego biegu. Zwycięstwo w stosunku 4:2 pozwoliło im zmniejszyć stratę do czterech punktów-wynik w tym momencie to 14:10.

Po przerwie wszystko wróciło jednak na stare tory. Bieg piąty to znów wygrana grudziądzan 5:1. Grudziądzanie już od startu pokazali swoją dominację i choć Matias Nielsen walczył jak lew o lepszą pozycję, przyjechał na czwartym miejscu. Tomasz Gapiński, który przyjechał trzeci, gonił Frederika Jakobsena, dzieląca ich odległość była zbyt duża. Gospodarze zwiększyli znów swoje prowadzenie do ośmiu oczek-19:11.

Ostrowscy kibice i działacze mogli być dumni z postawy Olivera Berntzona. Szwed po zwycięstwie w pierwszej serii także w drugim starcie przyjechał do mety przed resztą stawki biegu szóstego. Za jego plecami trwała walka o dalsze pozycje. Szczególnie zacięta była walka Norberta Krakowiaka z Grzegorzem Walaskiem o drugą pozycję, z której górą wyszedł młodszy z zawodników. Trzecia pozycja Walaska pozwoliła jednak ostrowianom wygrać drugi wyścig w tym meczu, znów w stosunku 4:2, i tym samym strata wynosiła znów tylko sześć punktów-grudziądzanie prowadzili 21:15.

W ostatniej gonitwie drugiej serii Holder wyskoczył ze startu jako pierwszy, szybko jednak tę pozycję zajął Pawlicki. Z tyłu trwała walka o trzecią pozycję pomiędzy Jakubem Pocztą a Krzysztofem Kasprzakiem-to młodość była górą, ostrowianin zdobył jeden punkt. Tym samym remis i 24:18 na koniec drugiej serii.

Po przerwie ostrowianie próbowali wrócić do gry, i ósmy bieg faktycznie potoczył się po ich myśli. Tomasz Gapiński został w parku maszyn, a z dobrej strony pokazał się zastępujący go Jakub Krawczyk, który dowiózł pierwsze miejsce pomimo ataków Norberta Krakowiaka. Z tyłu ponownie o punkcik bili się Nielsen i Łobodziński, ostatecznie szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Duńczyka. Znów padł ulubiony wynik wygranych wyścigów ostrowian, 4:2, i znów tracili oni tylko cztery oczka-26:22.

Piękny sen ostrowian przerwały dwa ostatnie wyścigi trzeciej serii, w których grudziądzanie zwyciężyli po 4:2. To gospodarze mieli lepsze starty, jednak Oliver Berntzon, a w dziewiątym biegu Chris Holder przyjechali do mety na drugich miejscach. Walka Australijczyka z Frederikiem Jakobsenem była ozdobą biegu dziewiątego, jeśli nie całej serii. Na przerwę po wyścigu dziesiątym grudziądzanie zjeżdżali z komfortową przewagą ośmiu punktów-34:26.

Wyścig jedenasty to wprawdzie zwycięstwo Olivera Berntzona, który po atomowym starcie z dużą przewagą wygrał nad rywalami, nie mógł jednak liczyć na wsparcie Matiasa Nielsena, który po manewrach grudziądzan wylądował na ostatniej pozycji. Kolejność stawki szybko się ustaliła i w remisowym porządku zawodnicy dotarli do mety. Tym samym utrzymała się ośmiopunktowa przewaga grudziądzan-37:29.

W biegu dwunastym Grzegorza Walaska miał zastąpić Sebastian Szostak, jednak nie dostąpił on zaszczytu debiutu w tym meczu, ponieważ dotknął taśmy i został wykluczony. W jego miejsce pojawił się Jakub Krawczyk. Ta zmiana nie wyszła ostrowianom na złe, ponieważ młody zawodnik czerwono-białych popędził do przodu na pierwszym miejscu, zostawiając resztę w pokonanym polu. Po małym nieporozumieniu na ostatnim miejscu wylądował jego imiennik Poczta. Grudziądzanie, czyli Jakobsen i Pludra, bez większych rewolucji przyjechali do mety na drugiej i trzeciej pozycji. 3:3, 40:32. Zwycięstwo grudziądzan było coraz bliższe przypieczętowania.

Ostatni wyścig przed tymi nominowanymi to przebudzenie Chrisa Holdera. Mistrz świata z 2012 roku przebudził się i fantastycznie ruszył spod taśmy, odniósł pierwsze zwycięstwo tego wieczora. Oliver Berntzon zaliczył nieco słabszy występ, miał chrapkę na wyprzedzenie grudziądzan, ale czasu, siły i możliwości wystarczyło mu na Norberta Krakowiaka. Krzysztof Kasprzak pozostał poza jego zasięgiem. Czwarta wygrana biegowa gości 4:2 sprawiła, że przed wyścigami nominowanymi było 42:36 dla gospodarzy.

Czapki z głów przed Jakubem Krawczykiem, który pojawił się zamiast Tomasza Gapińskiego w biegu czternastym, popisał się pięknym startem i przeciął linię mety jako pierwszy. Za plecami miał Chrisa Holdera, więc ostrowianie zanotowali kolejne zwycięstwo wieczoru, pierwsze w stosunku 5:1. To sprawiło, że przed ostatnią gonitwą dnia tracili do Gołębi tylko dwa punkty-41:43!

Przed ostatnią gonitwą zaczął padać deszcz. To mogło przyczynić się do upadku Olivera Berntzona na pierwszym łuku. Szwed ujrzał światełko w kolorze swojego kasku na sygnalizacji i musiał zostać w parku maszyn. Przemysław Pawlicki potraktował Chrisa Holdera w ostry sposób i wyszedł na pierwsze miejsce. Frederik Jakobsen jechał zachowawczo, zostając na trzeciej pozycji. Wszyscy starali się raczej bezpiecznie dojechać do mety, niż walczyć. 4:2 dla gospodarzy i 47:43 w całym meczu.

Zooleszcz GKM Grudziądz-Arged Malesa Ostrów 47:43

Pierwszy mecz: 55:35, bonus: Zooleszcz GKM

Zooleszcz GKM: Przemysław Pawlicki 14 (2,3,3,1,2,3), Krzysztof Kasprzak 9 (2,0,3,1,2,1), Frederik Jakobsen 12+1 (1*,3,2*,3,2,1), zastępstwo zawodnika, Wiktor Rafalski NS, Kacper Łobodziński 1 (1,0,0), Kacper Pludra 4+1 (3,0,1*,0), Norbert Krakowiak 7+2 (2*,2,2,1*,0)

Arged Malesa: Oliver Berntzon 12 (3,3,2,3,1,w), Grzegorz Walasek 1 (0,1,0), Tomasz Gapiński 1 (0,1), Matias Nielsen 2 (1,0,1,0), Chris Holder 12+1 (1,2,2,3,2*,2), Jakub Krawczyk 12 (w,3,3,0,3,3), Jakub Poczta 3+1 (2,1*,0), Sebastian Szostak 0 (t)

Bieg po biegu:

1. BERNTZON, Pawlicki, Jakobsen, Gapiński 3:3

2. PLUDRA, Poczta, Łobodziński, Krawczyk (w) 4:2 (7:5)

3. JAKOBSEN, Krakowiak, Holder, Walasek 5:1 (12:6)

4. KRAWCZYK, Kasprzak, Nielsen, Łobodziński 2:4 (14:10)

5. PAWLICKI, Jakobsen, Gapiński, Nielsen 5:1 (19:11)

6. BERNTZON, Krakowiak, Walasek, Pludra 2:4 (21:15)

7. PAWLICKI, Holder, Poczta, Kasprzak 3:3 (24:18)

8. KRAWCZYK, Krakowiak, Nielsen, Łobodziński 2:4 (26:22)

9. KASPRZAK, Berntzon, Pawlicki, Walasek 4:2 (30:24)

10. JAKOBSEN, Holder, Kasprzak, Krawczyk 4:2 (34:26)

11. BERNTZON, Pawlicki, Krakowiak, Nielsen 3:3 (37:29)

12. KRAWCZYK, Jakobsen, Pludra, Poczta 3:3 (40:32)

13. HOLDER, Kasprzak, Berntzon, Krakowiak 2:4 (42:36)

14. KRAWCZYK, Holder, Kasprzak, Pludra 1:5 (43:41)

15. PAWLICKI, Holder, Jakobsen, Berntzon (w) 4:2 (47:43)