Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Rundy Grand Prix w Warszawie od 2015 roku elektryzują fanów speedwaya na całym świecie. Sami zawodnicy czują, że zawody są prawdziwym świętem żużla, jednak nie każdy z nich jak na razie ma pozytywne doświadczenia związane z PGE Narodowym. Do tego grona z pewnością można zaliczyć Dominika Kuberę.

 

Wychowanek Unii Leszno w zeszłym roku cieszył z nominacji do jazdy z dziką kartą w Warszawie. Radość ta nie trwała jednak długo, gdyż podczas kwalifikacji do zawodów Kubera upadł na tor. Kilkanaście minut po tym incydencie mówiono, że zawodnik Motoru Lublin może nie wystąpić w sobotnim turnieju, ale mało kto przypuszczał, że skutki upadku będą dłużej odczuwalne. Okazało się, że zawodnik doznał kontuzji kręgosłupa. Poza występem na PGE Narodowym Kuberę ominęło również sześć spotkań w PGE Ekstralidze.

Żużel. Polak w końcu wygra w stolicy? 50 tysięcy kibiców i wielkie święto żużla! (ZAPOWIEDŹ)

Niezbyt szczęśliwe okazały się również wczorajsze kwalifikacje. Zadebiutowała nowa formuła, w której zawodnicy kręcili kółka w czterech grupach, a najlepsi z nich pojechali w biegu finałowym, który gwarantował dodatkowe punkty do klasyfikacji generalnej. Leszczynianin podczas drugiej sesji upadł na tor, ale na szczęście tym razem nie odniósł poważniejszych obrażeń. Co ciekawe Dominik przed upadkiem zdołał uzyskać najlepszy czas okrążenia, co uprawniało go do startu w biegu sprinterskim.

Żużel. Cierniak mówi, kiedy chce być w GP. To będzie taki duży koncert! (WYWIAD)

Upadek Polaka wprowadził więcej zamieszania niż można było przypuszczać. Organizatorzy nie byli do końca przygotowani na taką sytuację i na wskutek protestu m.in. Mikkela Michelsena pozwolili zawodnikom z tej grupy wyjechać na tor ponownie. Wydawało się, że Kubera mimo wszystko po kwalifikacjach dopisze sobie punkty do klasyfikacji generalnej FIM Speedway Grand Prix, ale na samym końcu przejazdu lepszy czas osiągnął Robert Lambert i to on obok Leona Madsena, Dana Bewleya i Taia Woffindena wziął udział w biegu kończącym wydarzenie.

Żużel. Ostra krytyka ze strony Michelsena! Duńczyk starł się z Morrisem

Wydaje się, że limit pecha Dominika Kubery na PGE Narodowym został już wykorzystany i teraz może być tylko lepiej. Zawodnik Motoru postara się poprawić wynik z Gorican o godzinie 19:00. W Chorwacji zdołał awansować do półfinału, w którym przyjechał na ostatniej pozycji i został sklasyfikowany na ósmej pozycji. Za Dominika, jak i pozostałych biało-czerwonych mocno będziemy trzymać kciuki.