Główny partner portalu

Żużel. Paweł Trześniewski: Nie czuję na sobie żadnej presji. Chciałbym być najlepszym młodzieżowcem w Rybniku i może w całej lidze (WYWIAD)

Paweł Trześniewski. Fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W przeszłości rybnicki klub słynął z bardzo utalentowanych juniorów. Od jakiegoś czasu klub ma problem ze szkoleniem wartościowych zawodników. Obecnie największą nadzieją rybnickiego żużla jest Paweł Trześniewski. W tym roku 16-latek udanie zadebiutował w rozgrywkach ligowych i nabrał sporo doświadczenia w zawodach młodzieżowych. W rozmowie z naszym portalem zawodnik ocenił swoją postawę oraz opowiedział o planach na przyszły sezon.

 

Jakbyś ocenił miniony sezon w twoim wykonaniu? Regularność startów na tym etapie kariery chyba była dla Ciebie najważniejsza.

Tak, udało się odjechać dużo zawodów młodzieżowych. W lidze faktycznie wystąpiłem tylko w czterech meczach. Dwa mogę zaliczyć do bardzo udanych. Mam na myśli debiut oraz występ w Krośnie. Półfinał w Ostrowie pokazał nam, w którym miejscu jesteśmy. Starałem się podobnie jak pozostali zawodnicy, jednak nie wyszło. W przyszłym sezonie postaramy się, aby takich spotkań było jak najmniej.

Jak będziesz wspominał współpracę z trenerem Markiem Cieślakiem? I jak zapatrujesz się na ciąg dalszy treningów pod okiem trenera Antoniego Skupienia? Gdy rozmawiałem z nim przed twoim ligowym debiutem, to wypowiadał się o Tobie w samych superlatywach.

Z trenerem Cieślakiem miałem pierwszy raz do czynienia. Jeździł z nami na zawody młodzieżowe i ligowe. Trochę z nim rozmawiałem na treningach, ale to nie była zbyt owocna współpraca i nie potoczyło się to wszystko tak idealnie. Jednak bardzo go szanuję i uważam, że jest dobrym trenerem. Jeśli chodzi o trenera Antoniego, to szkoli mnie od miniżużla, czyli już dziewięć lat odkąd zacząłem jeździć. Trenowałem pod jego okiem na wszystkich pojemnościach motocykli, zawsze jeździł ze mną na zawody. To dzięki niemu jestem tutaj, ponieważ to on mnie wszystkiego nauczył. Jestem mu bardzo wdzięczny i jeśli trener będzie tutaj już oficjalnie ogłoszony, to będę bardzo zadowolony.

Bardzo udany dla Trześniewskiego okazał się ligowy debiut przeciwko drużynie z Gdańska, kiedy to zdobył 5 punktów i bonus.

Okienko transferowe jest już za nami. Jak oceniasz skład rybnickiej drużyny na przyszłoroczne rozgrywki?

Skład jest młody i wszyscy o tym piszą. Cieszę się, że będę miał do czynienia z nowymi kolegami. Każdy ma jakieś doświadczenie i będzie można porozmawiać z kimś nowym. Liczę, że będzie ciekawie i uda nam się coś osiągnąć. Mam nadzieję, że wynik będzie jak najlepszy i będziemy zgraną drużyną.

Czyli pojedziecie bez większej presji i prezes Krzysztof Mrozek nie nakreślił konkretnego celu drużyny?

Wiadomo, prezes jak każdy z nas chce jak najlepiej i będzie robił wszystko, aby było dobrze. Nie czuję na sobie żadnej presji i tego, że coś muszę. Po prostu staram się, jak mogę i dam z siebie wszystko. Na tym polega żużel. Powoli i do celu – myślę że to jest dobre hasło.

Jakie cele indywidualne stawiasz sobie na przyszły sezon jeśli chodzi? Czy jednak z chłodną głową podchodzisz również do swoich występów?

Cele zakładam sobie przed każdym sezonem. W tym roku udało mi się je zrealizować, czyli zadebiutować w lidze i zrobić dobry wynik. W najbliższym sezonie chciałbym być najlepszym młodzieżowcem w Rybniku i może w całej lidze. Jest więcej celów na ten sezon jednak wolę ich teraz nie zdradzać.

W minionym sezonie Trześniewski w czterech spotkaniach ligowych wykręcił średnią 1,0 pkt/bieg. Fot. Jarosław Pabijan

Jak będą wyglądały Twoje przygotowania do sezonu? Macie w planach wspólne treningi z kolegami z drużyny, czy będziesz skupiał się bardziej na indywidualnych ćwiczeniach?

Już rozpoczęliśmy przygotowania do sezonu. Na razie mam zajęcia indywidualne, a prawdopodobnie od przyszłego tygodnia zaczynamy przygotowania z klubu. Na pewno będę sobie dokładał więcej treningów. Wiem, że przyszły sezon będzie ciężki i wymagający. Będzie dużo imprez i muszę być dobrze przygotowany zarówno fizycznie jak i sprzętowo.

Poruszyłeś ważną kwestię. Wiemy, że sprzęt odgrywa ogromną rolę. A jak wyglądają Twoje przygotowania sprzętowe?

Sprzęt będę miał swój. Jedyną pomocą z klubu, jaką otrzymam, będą silniki. Pan prezes pomógł mi w tej sprawie, dlatego jestem mu bardzo wdzięczny. Wiadomo, że jest to najdroższa część w motocyklu żużlowym. Trzeba ją często remontować i dzięki niemu mam taką możliwość. W przyszłym sezonie będę bardzo dobrze przygotowany sprzętowo. Mam nadzieję, że będziemy dobrze dogadywać się ze sprzętem od pierwszego treningu i wszystko ułoży się po mojej myśli.

Rozmawiał DOMINIK NICZKE