Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Już jutro czekają nas wielkie emocje związane z długo wyczekiwaną runda Grand Prix w Warszawie. Na poprzedzających ją piątkowych kwalifikacjach doszło jednak do wielkiego spięcia pomiędzy Mikkelem Michelsenem a Philem Morrisem.

 

Przypomnijmy, że kwalifikacje miały tym razem dużo większą wagę. Czwórka zawodników z najlepszym czasem awansowała do biegu sprinterskiego, którego nagrodą były punkty do klasyfikacji generalnej cyklu.

Mikkel Michelsen wyjechał w grupie wraz z m.in. Dominikiem Kuberą, który zaliczył jednak upadek. Duńczyk był wściekły, bo to przeszkodziło mu w uzyskaniu lepszego czasu. Zawodnik Tauron Włókniarza w parku maszyn składał swoje zażalenia do Phila Morrisa. Padły zarzuty o chaos w organizacji oraz usilne próbowanie naśladowania Formuły 1 czy MotoGP. Ostatecznie wyjazd postanowiono powtórzyć. Michelsen nie miał jednak okazji zawalczyć o dodatkowe punkty do klasyfikacji.

Przypomnijmy, że do biegu sprinterskiego awansowało trzech Brytyjczyków: Dan Bewley, Tai Woffinden i Robert Lambert, a także Leon Madsen. Zwyciężył Bewley przed Leonem Madsenem, Taiem Woffindenem oraz Robertem Lambertem.