Kevin Fajfer. fot. Ola Gandurska/media klubowe Startu Gniezno
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Aforti Start Gniezno pokonał Orła Łódź w zaległym meczu 1. kolejki eWinner 1. Ligi. Łodzianie, długo osłabieni brakiem Brady’ego Kurtza, nie byli w stanie nawiązać walki z gospodarzami i ostatecznie wywieźli z pierwszej stolicy Polski z zaledwie 31 punktów. Najlepszymi zawodnikami meczu byli Kevin Fajfer (12 punktów z trzema bonusami), Fredrik Jakobsen (13) i Timo Lahti (13).

 

Pojedynek gnieźnian z łodzianami spokojnie można określić tym, który były najtrudniejszy do odjechania w tym sezonie. Mecz był czterokrotnie przekładany i to nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne. Raz na przeszkodzie żużlowcom stanęły liczne zakażenia koronawirusem, a raz rozegranie starcia uniemożliwił wypadek zawodników Orła. W piątek w Gnieźnie znów padał deszcz, ale na szczęście opady nie były na tyle intensywne, aby ponownie przekładać spotkanie.

Mecz zapowiadał się jako starcie drużyn, które po cichu wciąż mogły liczyć jeszcze na awans do fazy play-off. Zarówno Start, jak i Orzeł tracą sporo punktów do najlepszej czwórki, ale przy odjechaniu fenomenalnej końcówki rundy zasadniczej ich marzenia mogły się jeszcze spełnić. Ekipy Rafaela Wojciechowskiego i Adama Skórnickiego miały zacząć marsz w górę tabeli właśnie od dzisiejszego spotkania.

Piątkowa rywalizacja rozpoczęła się od wielkich problemów ekipy gości. Na mecz nie zdążył bowiem Brady Kurtz. Australijczyk dzień wcześniej ścigał się w meczu Belle Vue Aces z Kings Lynn Stars i przez kłopoty z transportem oraz dokumentami dołączył do drużyny dopiero od czwartej serii startów. Początek meczu miał znacznie inny obraz niż niedzielne spotkanie gnieźnian z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Tym razem na torze przy Wrzesińskiej zbyt wiele się nie działo, ale za to zdecydowanie lepiej punktowali zawodnicy Aforti Startu. Zaskoczeniem w pierwszej serii mogła być znakomita postawa Kevina Fajfera. W otwierającym wyścigu wystrzelił on ze startu i dowiózł bardzo ważne zwycięstwo. Ku zaskoczeniu kibiców nieco pracy w czwartym wyścigu miał Peter Kildemand. Duńczyk przegrał start z Mateuszem Dulem i Piotrem Pióro i znalazł się na czele gonitwy dopiero na koniec pierwszego okrążenia.

Druga seria przyniosła wymianę ciosów. W biegach 5-7 fani zgromadzeni na stadionie mogli obserwować wyścigi, które kończyły się rezultatem 5:1. Najpierw zaatakował Start, a konkretniej duet Oskar Fajfer-Kevin Fajfer. Kuzyni zamknęli zaraz po starcie Kościucha oraz Pióro i wyprowadzili start na ośmiopunktowe prowadzenie. Nadzieję na lepszą dalszą część meczu dali gościom Marcin Nowak oraz Luke Becker. Polsko-amerykańska para bez problemów uporała się z Timo Lahtim i Marcelem Studzińskim. Odpowiedź gospodarzy była jednak natychmiastowa. Duńska reprezentacja Startu, czyli Fredrik Jakobsen i Peter Kildemand, ograła bardzo słabych w tym meczu Łoktajewa i Srokę.

Na arcyciekawy wyścig kibice musieli czekać aż do dziewiątej gonitwy. Kapitalny atak przeprowadził w nim Kildemand, który po starcie był ostatni, ale wcisnął pomiędzy Beckera i Nowaka. Chwilę później Amerykanin pokazał jednak swój talent i w świetnym stylu odbił drugą pozycję. Na kolejną podwójną wygraną gospodarze nie musieli jednak długo czekać. Pięć punktów znów dowieźli Fajferowie i gnieźnianie prowadzili już 37:23.

Wygrana Startu była już niemal pewna zanim na tor zdążył wyjechać Kurtz. Na początek czwartej serii znów podwójny triumf odnieśli bowiem gospodarze i Orzeł miał już tylko matematyczne szanse na satysfakcjonujący rezultat. Po dojechaniu Australijczyka na zawody zbyt wiele się nie zmieniło. Wciąż znacznie szybsi byli podopieczni Rafaela Wojciechowskiego. Już przed biegami nominowanymi Start przekroczył granicę 50 punktów.

Ostatnie gonitwy przypieczętowały okazały triumf gospodarzy. W ciekawym czternastym wyścigu zawodnicy tasowali się od startu do mety. Jakobsen ostatecznie uporał się z wyjątkowo szybkim Nowakiem i dowiózł swoją czwartą „trójkę”. Na koniec kibice mogli obserwować piąte podwójne zwycięstwo czerwono-czarnych. Co istotne, Kevin Fajfer dowiózł dwa punkty z bonusem i zdobył płatny komplet punktów oczek w meczu eWinner 1. Ligi.

1.kolejka eWinner 1. Ligi:

Aforti Start Gniezno – Orzeł Łódź 59:31

Aforti Start: Szymon Szwacher NS (-,-,-,-,-), Peter Kildemand 7+1 (3,2*,1,1,), Kevin Fajfer 12+3 (3,2*,2*,3,2*), Oskar Fajfer 10+1 (1,3,3,2*,1), Timo Lahti 13 (3,1,3,3,3), Mikołaj Czapla 0 (u,0,w), Marcel Studziński 4 (3,0,1,), Frederik Jakobsen 13 (1,3,3,3,3).

Orzeł: Marcin Nowak 5 (0,3,0,0,2), Brady Kurtz 5 (-,-,-,2,2,1), Norbert Kościuch 5 (2,1,2,0,-), Piotr Pióro 2+1 (1*,0,1,-,-), Aleksandr Łoktajew 2 (u,1,1,-), Mateusz Dul 4 (2,2,0,0), Jakub Sroka 1 (1,0,-), Luke Becker 7+1 (2,2*,2,1,0,0).

Bieg po biegu:

1. K. FAJFER, Kościuch, Jakobsen, Nowak 4:2

2. STUDZIŃSKI, Dul, Sroka, Czapla (u) 3:3 (7:5)

3.LAHTI, Becker, O. Fajfer, Łoktajew (u) 4:2 (11:7)

4. KILDEMAND, Dul, Pióro, Czapla 3:3 (14:10)

5. O. FAJFER, K. Fajfer, Kościuch, Pióro 5:1 (19:11)

6. NOWAK, Becker, Lahti, Studziński 1:5 (20:16)

7. JAKOBSEN, Kildemand, Łoktajew, Sroka 5:1 (25:17)

8. LAHTI, Kościuch, Pióro, Czapla (w/u) 3:3 (28:20)

9. JAKOBSEN, Becker, Kildemand, Nowak 4:2 (32:22)

10. O. FAJFER, K. Fajfer, Łoktajew, Dul 5:1 (37:23)

11. JAKOBSEN, O. Fajfer, Becker, Nowak 5:1 (42:24)

12. K. FAJFER, Kurtz, Studziński, Dul 4:2 (46:26)

13. LAHTI, Kurtz, Kildemand, Kościuch 4:2 (50:28)

14. JAKOBSEN, Nowak, O. Fajfer, Becker 4:2 (54:30)

15. LAHTI, K. Fajfer, Kurtz, Becker 5:1 (59:31)

One Thought on Żużel. Orzeł rozgromiony w Gnieźnie! Kapitalny mecz Kevina Fajfera, wyścig z czasem Kurtza (RELACJA)
    Żużel. Wielkie problemy transportowe Kurtza! Opuścił aż trzy wyścigi z Aforti Startem - PoBandzie - Portal Sportowy
    25 Jun 2021
     7:22pm

    […] PrevPoprzedniŻużel. Pierwszoligowe odrabianie zaległości, czyli Aforti Start – Orzeł po raz czwarty NastępnyŻużel. Orzeł rozgromiony w Gnieźnie! Kapitalny mecz Kevina Fajfera, wyścig z czasem Ku… […]

Skomentuj

One Thought on Żużel. Orzeł rozgromiony w Gnieźnie! Kapitalny mecz Kevina Fajfera, wyścig z czasem Kurtza (RELACJA)
    Żużel. Wielkie problemy transportowe Kurtza! Opuścił aż trzy wyścigi z Aforti Startem - PoBandzie - Portal Sportowy
    25 Jun 2021
     7:22pm

    […] PrevPoprzedniŻużel. Pierwszoligowe odrabianie zaległości, czyli Aforti Start – Orzeł po raz czwarty NastępnyŻużel. Orzeł rozgromiony w Gnieźnie! Kapitalny mecz Kevina Fajfera, wyścig z czasem Ku… […]

Skomentuj