fot. materiały Falubaz Zielona Góra/ DB Team
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Mecz z Betard Spartą Wrocław zostanie na długo w pamięci wszystkich osób związanych z NovyHotel Falubazem Zielona Góra. Beniaminek PGE Ekstraligi ograł Betard Spartę Wrocław 50:40 i znacznie poprawił swoją sytuację w tabeli. Niedzielne starcie było wyjątkowe w szczególności dla Oskara Hurysza. Junior Motomyszy wygrał bieg, w którym poza nim pod taśmą ustawili się… Artiom Łaguta, Maciej Janowski oraz Piotr Pawlicki.

 

Pomimo problemów w poprzednich meczach wyjazdowych, to Spartanie byli faworytami starcia w Zielonej Górze. Beniaminek szybko pokazał jednak, że o punkty wrocławianom będzie bardzo trudno. Już po dwóch biegach prowadził z przewagą sześciu oczek. Potem gospodarze kontrolowali spotkanie i już przed ostatnim starciem byli pewni zgarnięcia pełnej puli.

– Te trzy punkty to najlepsza informacja, jaką mogliśmy sobie wymarzyć. Wygrywamy z bardzo dobrą drużyną. Do tego punkt bonusowy zostaje u nas. Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa i cieszymy się, że je mamy – mówił nam Oskar Hurysz.

Po biegu ósmym większość kibiców zgromadzonych przy W69 przecierała oczy ze zdumienia. Zapowiadał się on jako mocny cios Betard Sparty, która chciała odrobić straty wykorzystując rezerwę taktyczną. Zamiast tego, fani obejrzeli fantastyczną wygraną 18-latka. Co więcej, junior wyprzedził Macieja Janowskiego świetnym atakiem po zewnętrznej.

– Chciałbym powiedzieć, że wygrywa się taki bieg tak, jak każdy inny, ale no jest większa ta radość. Nie będę się z tym krył, że było super. Wszystko wyszło tak, jak chciałem. Dobrze to rozegrałem. Miałem prędkość i wiedziałem jak jechać. Oby było takich wyścigów coraz więcej. Liczę, że z czasem takie zwycięstwa będą dla mnie normalne – komentował jeden z bohaterów zielonogórzan.

Żużel. Piotr Pawlicki: Jakie utrzymanie? My chcemy play-offów! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Sparta nadal w kryzysie. Były zawodnik widzi jednak pozytywy – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Dla zawodnika cenne jest to, że zaczyna on się pokazywać z bardzo dobrej strony nie tylko w wyścigach z rówieśnikami. Sześć punktów w niedzielne popołudnie to kapitalny wynik, który był kluczowy przy walce o wygraną i punkt bonusowy.

– Miałem ogromne problemy z trzecim biegiem w meczach ekstraligowych. Nie zbierałem w nich dużo punktów, a bardzo chcę pomagać drużynie nie tylko w tych juniorskich wyścigach. W tym meczu widać było progres i to cieszy – podsumował Oskar Hurysz.

Kolejną okazję do zachwycenia zielonogórskiej publiczności zawodnik będzie miał już w czwartek. Właśnie wtedy zostanie rozegrane zaległe spotkanie Falubazu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa.