Mateusz Szczepaniak po sezonie 2025 zmienił barwy klubowe i zasilił Stal Rzeszów. Eksperci wróżą im walkę o play-off z PSŻ-em Poznań. 39-latek nie ukrywa, że jest to ich główny cel.

Ostrowianin w zeszłym roku ścigał się dla pogrążonej w długach Unii Tarnów. Oczywiście do tej pory nie otrzymał wszystkich należności finansowych, a ze strony klubu panuje cisza. Jasne było, że zmieni barwy, lecz ostatecznie wybór padł na Stal Rzeszów.

– Były jakieś zapytania z innych klubów, ale w późniejszym czasie skupiłem się na Rzeszowie i finalnie zakończyło się tak, że będę zdobywał punkty dla Stali – przyznał Mateusz Szczepaniak.

Zawodnik nie ukrywa, że duży wpływ na tą decyzję miała znajomość z Pawłem Piskorzem. Podoba mu się również skład zbudowany przez działaczy, w którym powinna panować dobra atmosfera.

– Po trochę różne czynniki mnie do tego skłoniły. Lubię tor rzeszowski, a także bardzo dobrze znam się z Pawłem Piskorzem. Wiem, że ma poukładane wiele spraw w żużlu i wie, jak to wygląda od wewnątrz. To miało duże znaczenie. Poza tym klub z Rzeszowa wydaje się bardzo stabilny, no i myślę, że charaktery w drużynie są stworzone do wzajemnej pomocy i dobrego klimatu – zdradził Szczepaniak.

Według ekspertów Stal powinna włączyć się do walki o awans do fazy play-off. Nic w tym dziwnego, gdyż zakontraktowali doświadczonych zawodników, którzy nie powinni schodzić poniżej pewnego poziomu. Z PGE Ekstraligi do Rzeszowa trafili Oskar Fajfer i Rasmus Jensen, którzy mają być liderami „Żurawi”. Mimo tego nowy zarząd klubu zawodnikom nie narzuca presji, by osiągnąć konkretny wynik.

– Myślę, że każdy z nas chce podjechać pod taśmę, żeby wygrać wyścig. Na tym się skupiamy i to są nasze ambicje oraz cele, żeby jechać jak najlepiej. Każdy sportowiec ma to w głowie, więc celów nikt nie musi narzucać. Jesteśmy ambitnymi ludźmi i walczymy tylko o zwycięstwo – skomentował 39-latek.

Mateusz Szczepaniak doskonale wie, na co stać jego nowy zespół. Zwraca jednak uwagę na nieprzewidywalność dyscypliny, lecz liczy na awans do TOP 4 Metalkas 2. Ekstraligi.

– Cel taki jest, żeby znaleźć się w górnej czwórce i walczyć dalej. Wszystko zależy jak będzie wyglądał przebieg sezonu – czy nie będzie kontuzji lub nieprzewidzianych sytuacji. W tym sporcie jest dużo zmiennych. Wtedy będzie można powiedzieć, czy to była porażka, czy zwycięstwo, ale zrobię wszystko, abyśmy znaleźli się w górnej połowie tabeli i walczyli o jak najlepsze cele. Myślę, że będziemy atakować jak najlepiej i skupiać się na jak najlepszym wyniku – zakończył.