Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Nie takich informacji spodziewali się fani Jasona Doyle’a. Kontuzja Australijczyka okazała się o wiele bardziej poważna niż początkowo zakładano. 38-latek musi przejść operację, po której będzie pauzował według wskazań lekarzy 4-6 miesięcy.

 

Przypomnijmy, że Doyle zaliczył fatalny upadek podczas meczu ligi angielskiej. Australijczyk w pierwszym swoim starcie wylądował za bandą i mimo, że wstał o własnych siłach, to spotkania nie kontynuował. Początkowo miał skarżyć się na ból prawego ramienia i udał się do szpitala na szczegółowe badania. Późniejsze diagnozy wykazały, że Doyle ma pęknięte żebra. Doznał też urazu barku.

Dziś Australijczyk poprzez swoje media społecznościowe poinformował, że kontuzja jest o wiele poważniejsza niż sądził. Po konsultacjach w klinice Rehasport w Poznaniu okazało się, że potrzebna będzie operacja, po której przerwa Australijczyka od jazdy ma wynieść 4-6 miesięcy. Niestety, oznacza to najpewniej koniec sezonu dla 38-latka.

Pełna wiadomość dla kibiców od Jasona Doyle’a:

„Chciałem tylko poinformować, co się działo i co się będzie działo!

Przepraszam, że nic nie mówiłem w związku z moimi kontuzjami, potrzebowałem trochę czasu, aby ogarnąć tę sytuację! Po pierwsze, większość z was wie, że miałem poważny wypadek w zeszłym tygodniu w Kings Lynn, skończyłem wśród kibiców na trybunach.

Od razu pojechałem do szpitala, gdzie zdiagnozowano u mnie 4 złamane żebra i stłuczenie płuc. Byłem obolały, więc nie wiedziałem, co jest nie tak w tamtym momencie, czułem się jakbym był rozbity! Zgaduję, że tak się czujesz, kiedy lądujesz na betonie!

Powiedziałem im (lekarzom – dop. red.) o moim lewym ramieniu! Nie widzieli tam żadnych złamań, ale ja miałem dziwne uczucie drętwienia i wiedziałem, że coś jest nie tak.

Dwa dni później pojechałem na rezonans magnetyczny w Norwich, żeby sprawdzić więzadła i ścięgna w ramieniu. Wyniki przyszły w środę, a ja, będąc upartym, nie chciałem uwierzyć w to, co mi powiedzieli.

Wsiadłem więc do samolotu i wczoraj pojechałem do kliniki Rehasport w Poznaniu, gdzie przeszedłem więcej testów i skanów. Ponownie powiedzieli mi, że mam zerwane dwa ścięgna i naderwany stożek rotatorów i potrzebuję natychmiastowego leczenia!

Normalnie jeździłbym z połamanymi kośćmi i kontuzjami, ale z tą się nie wywinę!

Nie mam siły i nie mogę czekać do końca sezonu, żeby to naprawić, muszę to szybko zoperować. Inaczej będzie miało to długoterminowe konsekwencje. Nie podniosę piwa, kiedy przejdę na emeryturę.

Przepraszam, że muszę wam przekazać te złe wiadomości!

Jestem zdruzgotany, ale życie toczy się dalej! Jestem bezpieczny i zdrowy, i jest o wiele więcej smutniejszych rzeczy na świecie. Mam szczęście, że mogę teraz spędzać czas z moją rodziną – moją małą córeczką i żoną!

Moja operacja jest zaplanowana na wtorek. Mam nadzieję, że to zatrzyma cały ból, jaki odczuwam.
Specjalista powiedział mi, że nie będę mógł jeździć przez 4-6 miesięcy.

Chciałbym podziękować moim klubom Ipswich Witches, GKM Grudziądz i Outrup oraz Speedway Grand Prix za krótkie wspomnienia, które miałem w tym sezonie!

To nie koniec, mam jeszcze wiele do zaoferowania, po prostu potrzebuję czasu na rekonwalescencję, aby móc ponownie spróbować swoich sił w światowej klasie speedwaya!

Będę tęsknić za adrenaliną, ale będę też tęsknić za dopingiem! Wrócę! Dziękuję! I do zobaczenia na torach. Będę wspierać sport, który kocham!”.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jason Doyle (@jasondoyle69)