Norbert Krakowiak | fot. materiały prasowe

ZOOleszcz GKM Grudziądz uległ zdecydowanemu liderowi rozgrywek, Motorowi Lublin, 35:55. Norbert Krakowiak zdobył w tym meczu 9 punktów z bonusem, choć jego dorobek mógłby być większy, gdyby nie błąd w ostatnim biegu.

 

22-latek starał się po meczu wskazać przyczyny tak wysokiej porażki. – Szczególnie początek meczu, gdzie mogłoby się wydawać, że to przyjezdni powinni szukać ustawień, był na korzyść lublinian. To co rzucało się w oczy, to przegrywane przez nas starty. Ciężko powiedzieć, czy u nas ten element uległ pogorszeniu, czy to zawodnicy Motoru są w tym elemencie tak mocni, że deklasują wszystkich na starcie – powiedział na łamach telewizji klubowej GKM-u.

– Tor, który był przygotowany na mistrzostwa Polski nie podlegał naszemu przygotowaniu do tego meczu, był więc on zupełnie inny od tego, co mamy tutaj na codzień. Tamte zawody są do zapomnienia. Dziś ten tor był bardzo podobny do tego, co zawsze mamy, natomiast przeciwnik był widocznie mocniejszy – zaznacza wychowanek Ostrovii.

Norbert Krakowiak wrócił myślami do meczu przeciwko Włókniarzowi, w którym wywalczył 17 punktów. Zawodnik uważa jednak, iż do regularnego zdobywania pokaźnych zdobyczy jeszcze mu trochę brakuje.

– Na mecz, w którym zdobyłem 17 punktów, złożyło się wiele czynników. Wówczas wszystko zagrało i był to idealny występ w moim wykonaniu. Nie jestem jeszcze na tym poziomie, by w taki sposób punktować regularnie. Dzisiaj, gdyby nie błąd w ostatnim biegu, byłoby 10+2, więc też myślę, że byłby to super wynik indywidualnie. Nie mogę sobie na pewno tak wysokich oczekiwań stawiać, żeby co mecz zdobywać 17 punktów. Rozwijam się i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej – zauważył.

Przed grudziądzanami bardzo ważny mecz we Wrocławiu. Żeby myśleć o fazie play-off, podopieczni Janusza Ślączki będą musieli odnieść zwycięstwo na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

– Jeśli chodzi o mnie, to przygotowanie na ten mecz będzie troszeczkę inne. Nie jadę do Szwecji i w najbliższym tygodniu będę przygotowywał się tutaj, w Polsce, żeby te silniki jeszcze posprawdzać i wybrać to, co najlepsze. Na pewno będziemy szukać podobnego nawierzchniowo i geometrycznie toru do tego we Wrocławiu, by się jak najlepiej przygotować. Wiemy, jak ważne będzie to dla nas spotkanie i na pewno damy z siebie wszystko, aby zrobić to, czego wszyscy oczekują – zakończył.

Czytaj jeszcze: Żużel. Męczarnie GKM-u na własnym torze. Pewne zwycięstwo „Koziołków” z Lublina (RELACJA)