fot. Sebastian Daukszewicz
Jonas Seifert-Salk nie znalazł jak na razie klubu w lidze polskiej. Jest to lekko zadziwiające, gdyż w ostatnich latach Duńczyk wyrobił sobie markę i byłby solidnym wzmocnieniem niejednej drużyny. Co zatem z jego przyszłością?

Po udanych latach w Poznaniu Jonas Seifert-Salk przed sezonem 2024 związał się z Cellfast Wilkami Krosno. Ostatni rok jako zawodnik U24 nie poszedł po jego myśli, przez co trafił do Krajowej Ligi Żużlowej. W Polonii Piła miał być liderem z krwi i kości, lecz nie do końca dał drużynie tyle, ile oczekiwano. Nie można jednak mówić o słabym sezonie w jego wykonaniu.

Żużel. To jego ostatnia szansa? Zadanie ma ułatwione

Żużel. Nie obawia się startów w wyższej lidze. „Zapracowałem na swój kontrakt”

Wydawało się, że pozostanie w Pile po awansie, będzie formalnością. Stało się jednak inaczej i działacze postawili na inne rozwiązanie. Duńczyk próbował znaleźć nową drużynę, a zainteresowanie wyraził Speedway Kraków. Z rozmów jednak nie wyszło i związał się kontraktem warszawskim z Moonfin Malesą Ostrów.

Żużel. To sekretna broń Stali i świetny transfer? „Będzie gwiazdą”

Duńczyk oczywiście nie będzie w żaden sposób brany pod uwagę w kontekście walki o skład. Jest to jedynie umowa grzecznościowa, by ten mógł znaleźć sobie drużynę w dowolnym momencie. Pomogła w tym znajomość z Tomaszem Bajerski, z którym współpracował w PSŻ-cie Poznań.

Żużel. Holder przekazał nowe wieści. Wciąż czuje ból

Zamknięte składy mają praktycznie w każdym klubie. Wydaje się, że w trakcie sezonu Jonas Seifert-Salk nie powinien mieć jednak problemu ze znalezieniem klubu. W Krajowej Lidze Żużlowej jest gwarantem punktów i z pewnością przydałby się nawet drużynom walczących o awans. Na wyjaśnienie jego przyszłości przyjdzie nam jeszcze poczekać.