Liczba tygodnia

Kliknij→

Tyle punktów po dwóch turniejach IMP mają Bartosz Zmarzlik oraz Dominik Kubera

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Tyle punktów po dwóch turniejach IMP mają Bartosz Zmarzlik oraz Dominik Kubera
Szymon Woźniak Foto: Tomasz Przybylski // GESS.PL
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Przed nami niedzielne spotkania 10. kolejki PGE Ekstraligi. Mecze zapowiadają się co najmniej ciekawie – najpierw lider tabeli, Motor Lublin wybierze się z wizytą do Leszna na starcie z Fogo Unią, a później zielona-energia.com Włókniarz podejmie Moje Bermudy Stal Gorzów.

 

Fogo Unia Leszno – Motor Lublin – niedziela, 26 czerwca – godzina 16:30 – transmisja Canal+ Sport5

Powroty zawsze budzą dodatkowe emocje. Nie inaczej będzie z powrotem Dominika Kubery do żużlowego domu, bo to przecież w Lesznie się wychował i zbierał pierwsze szlify w speedwayu. Faworytem tej potyczki będą lubelskie Koziołki, które przystąpią do tego spotkania w najsilniejszym składzie, z wyleczonym Mikkelem Michelsenem. Lider rozgrywek kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa (z wyjątkiem potwierdzającym tę regułę we Wrocławiu, gdzie zremisowali), stając się coraz większym faworytem do złota. Czy w Lesznie odniosą kolejną wygraną?

Zadanie to łatwe nie będzie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę to, że Dominik Kubera zna leszczyński tor jak własną kieszeń. Zespół Unii awizował w składzie Janusza Kołodzieja i to głównie od niego będzie zależało, jakiego spotkania możemy się spodziewać. Trener Piotr Baron po ostatnim meczu mówił, że zarówno Kołodziej, jak i Piotr Pawlicki wrócą w momencie, kiedy będą na sto procent gotowi do jazdy, by skupiać się na rywalizacji, a nie na bólu. Wiadomo także, że Kołodziejowi jest zdecydowanie bliżej do powrotu, a jeśli wyjedzie na tor i będzie w optymalnej dyspozycji, wówczas Koziołki wcale tak łatwo mieć nie będą.

Kibiców Unii cieszyć może lepsza jazda leszczyńskich Kangurów. Jason Doyle pokazał się bardzo dobrej strony w ostatnim meczu w Toruniu, nieźle poradził sobie także w Grand Prix w Gorzowie Wielkopolskim, a zwyżkę formy notuje także Jaimon Lidsey. Niedzielne spotkanie będzie także pojedynkiem wyróżniających się w PGE Ekstralidze młodzieżowców – po stronie gospodarzy zobaczymy Damiana Ratajczaka i Huberta Jabłońskiego, którzy dopiero zbierają doświadczenie na najwyższym poziomie rozgrywkowym, a po drugiej – Wiktora Lamparta i Mateusza Cierniaka, czyli ligowych wyjadaczy.

Awizowane składy:
Fogo Unia: 9. Jason Doyle, 10. Jaimon Lidsey, 11. David Bellego, 12. Piotr Pawlicki, 13. Janusz Kołodziej, 14. Antoni Mencel, 15. Damian Ratajczak.
Motor: 1. Jarosław Hampel, 2. Fraser Bowes, 3. Mikkel Michelsen, 4. Maksym Drabik, 5. Zastępstwo Zawodnika, 6. Wiktor Lampart, 7. Mateusz Cierniak.

Pierwszy mecz: 58:32 dla Motoru.

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa – Moje Bermudy Stal Gorzów – niedziela, 26 czerwca – godzina 19:15 – transmisja Canal+ Sport 5

Po żużlowych harcach w Lesznie rywalizacja przeniesie się pod Jasną Górę, gdzie również powinny „iść iskry”. Podbudowana sukcesem w Grand Prix Stal Gorzów będzie chciała zdobyć punkty w Częstochowie. Tak, to nie pomyłka, Stal w pewnym sensie odniosła sukces w turnieju Grand Prix, bowiem nieczęsto zdarza się, by trzech zawodników z jednego klubu zajęło podium pojedynczego turnieju. A tak było w sobotę – wygrał Anders Thomsen, drugi był Martin Vaculik, a trzeci Bartosz Zmarzlik. Gorzowianie mogą się natomiast martwić, czy któregoś z liderów nie dopadnie „choroba Grand Prix”, której charakterystycznymi obawami są zdecydowanie słabsze występy w lidze nazajutrz po całkiem niezłym wyniku w walce o mistrzostwo świata.

Moje Bermudy Stal Gorzów to zespół typowany przez ekspertów do wielkiego finału, a gdzieniegdzie także to złotego medalu. Bartosz Zmarzlik i spółka w ostatnich dniach pokazali, że ich interesuje wyłącznie rywalizacja na torze, a pozasportowe problemy klubu, takie jak zatrzymanie i zaaresztowanie prezesa czy policja w siedzibie klubu, nie mają na nich żadnego wpływu. Wygrywają mecz za meczem, dlatego z Częstochowy chcieliby również przywieźć pełną pulę.

Włókniarz natomiast nadal musi walczyć o fazę play-off. Kibice Lwów mogą liczyć na Leona Madsena, mogą także na Kacpra Worynę (coraz solidniejsze występy w ostatnim czasie), ale o ból głowy przyprawia ich postawa Fredrika Lindgrena czy Bartosza Smektały. Zawodnicy dobrze radzą sobie w zawodach indywidualnych, natomiast w lidze… często pozostają cieniami samych siebie. Jeśli częstochowianie liczą na sukces w starciu z gorzowską ekipą (a liczą), nie mogą pozwolić sobie na wpadki liderów. Tym bardziej, że na pozycjach młodzieżowych mają przewagę, bo Jakub Miśkowiak i Mateusz Świdnicki to najwyższa juniorska półka w kraju, zarówno pod kątem wyników, jak i doświadczenia. Po drugiej stronie jest Oskar Paluch, który również robi furorę, ale jeszcze jest na etapie zdobywania ligowego doświadczenia.

Awizowane składy:
zielona-energia.com Włókniarz: 9. Leon Madsen, 10. Bartosz Smektała, 11. Kacper Woryna, 12. Jonas Jeppesen, 13. Frederik Lindgren, 14. Mateusz Świdnicki, 15. Jakub Miśkowiak.
Moje Bermudy Stal: 1. Szymon Woźniak, 2. Anders Thomsen, 3. Martin Vaculik, 4. Patrick Hansen, 5. Bartosz Zmarzlik, 6. Oskar Paluch, 7. Oskar Hurysz.

Pierwszy mecz: 50:40 dla Moje Bermudy Stali.