Zaledwie 22 razy Mateusz Bartkowiak stanął pod taśmą w sezonie 2025 Metalkas 2. Ekstraligi. Tym samym nie miał wielu okazji do pokazania się z dobrej strony, co skutkowało średnią 1,000. Jego przygoda z H. Skrzydlewska Orłem Łódź dobiegła więc końca.
– Nasze drogi się po prostu rozeszły. Zresztą ja sam nie chciałbym po tym sezonie zostać w łodzi. Sezonie to za duże słowo, bo praktycznie nie jeździłem i jestem zawodnikiem niesklasyfikowanym. Odjechałem za mało biegów i to jest najlepszy komentarz do tego, jaki był to sezon w Łodzi – skomentował Bartkowiak na łamach „Tygodnika Żużlowego”.
Żużel. Rywalizacja o skład zabija atmosferę? „Wszyscy by chcieli jechać bez stresu”
Żużel. Falubaz wchodzi w nowy etap? Ekspert nie ma wątpliwości!
Wychowanek Stali Gorzów pozostał bez klubu. Doskonale zdaje sobie sprawę, że poprzedni sezon nie ułatwił mu sytuacji na rynku, jednak wie, że stać go jeszcze na wiele i nie załamuje się brakiem kontraktu.
– Jestem nawet niesklasyfikowany, tyle jeździłem w tym roku. Wiadomo, ze moja pozycja na rynku nie jest atrakcyjna i nie ma żadnej karty przetargowej w rozmowach z innymi klubami. Zdaję sobie z tego sprawę, ale też znam swoją wartość i wiem, że mogę się przydać drużynie. Trudna pozycja negocjacyjna, ale nie uważam, że beznadziejna i wszystko już stracone. Czekam na sezon i normalnie się do niego przygotowuję. Ja się nie załamuję i z dnia na dzień robię swoje – mówi Mateusz Bartkowiak.
Żużel. Tonuje nastroje ws. transferu Zmarzlika. „Nie ujmuję prezesowi cwaniactwa”
Żużel. W PGE Ekstralidze nie zabrakło niespodzianek. Te mecze zaskoczyły kibiców!
22-latek odniósł się również do ewentualnych startów na najniższym szczeblu rozgrywkowym. Wprost mówi, że nie jest to szczytem jego marzeń, lecz nie wyklucza takiej możliwości.
– Nie wiem. To na pewno nie jest szczyt moich ambicji i marzeń. Wiele osób podpowiadało, podsunęło mi ten pomysł: a może do Krajowej Ligi Żużlowej? A może tam, bo będzie więcej jazdy? Tylko ja sobie wtedy zadawałem pytanie, czy jak zaczynałem jeździć na żużlu, to faktycznie szczytem moich marzeń było to, żeby jeździć kiedyś w Krajowej Lidze Żużlowej? Nie wiem czy każdy zawodnik tak podchodzi, ale ja cały czas jestem człowiekiem ambitnym. Może rozsądek faktycznie podpowiada, żeby spróbować sił w tej Krajowej Lidze Żużlowej? Tym bardziej, że poziom coraz bardziej się podnosi i naprawdę jest sporo ciekawych nazwisk. Nie wiem co będzie, zobaczymy. Ja muszę to czuć. To nie jest do końca zgodne z moją sportową ambicją i tym, czym kierowałem się przez te wszystkie lata startów, ale niczego nie można wykluczyć – powiedział wychowanek Stali Gorzów.
CAŁĄ ROZMOWĘ Z MATEUSZEM BARTKOWIAKIEM PRZECZYTACIE W NAJNOWSZYM TYGODNIKU ŻUŻLOWYM. JEST ON DOSTĘPNY TUTAJ.










Żużel. Motocykl żużlowy… wolny dla Zmarzlika? Mistrz zaskakuje!
Żużel. Nicki Pedersen jak… Cristiano Ronaldo?! Wymowny wpis Speedway Kraków!
Żużel. Wielka rewolucja na stadionie Unii Leszno? Jest plan, będzie… dach?
Żużel. Polonia Piła chce kolejnej sensacji! Lider mówi o ucieraniu nosa! (WYWIAD)
Żużel. Włókniarz wybrał kapitana! Postawili na „młodego”!
Żużel. Wyprzedzili wszystkich! Zorganizują pierwsze zawody w Polsce!