Żużel. Nie znają słowa lojalność? Oto żużlowcy, którzy najczęściej zmieniali kluby! (RANKING)

W świecie żużla niektórzy zawodnicy stają się ikonami jednego klubu, budując swoją legendę przez lata. Są jednak i tacy, którzy zmieniają zespoły jak przysłowiowe rękawiczki. Przygotowaliśmy dla Was zestawienie zawodników, którzy w historii polskiej ligi zmieniali kluby najczęściej, zwiedzając przy tym niemal pół Polski. Lider rankingu zaliczył aż 19 przeprowadzek!

 

Numer 8 –  Greg Hancock (12 przeprowadzek, 11 różnych klubów)

Naszą listę otwiera Amerykanin, który przez blisko trzy dekady ścigał się w Polsce i w tym czasie zdążył odwiedzić imponującą liczbę klubów. Greg Hancock zadebiutował w 1992 roku w Unia Leszno, reprezentując „Byki” do 1994 roku, gdy zespół spadł ligę niżej. Po sezonie przerwy wrócił do Polski, tym razem do Startu Gniezno, rozpoczynając kolejny rozdział swojej długiej historii nad Wisłą.

W latach 1998-2004 był filarem drużyny z Wrocławia, a po tym okresie zaliczył roczny epizod w Gdańsku. Następnie trafił do Włókniarza Częstochowa, gdzie startował aż do 2009 roku. Później reprezentował również Zieloną Górę, Bydgoszcz oraz Tarnów, konsekwentnie budując status jednego z najbardziej rozpoznawalnych obcokrajowców w historii ligi.

W kolejnych latach jego nazwisko pojawiało się jeszcze w składach klubów z Bydgoszczy, Tarnowa, Rzeszowa, Torunia, ponownie Rzeszowa, a ostatnim klubem, z którym formalnie był związany, był Rybnik. Ostatni raz na torze w Polsce ścigał się jednak w 2018 roku. Sezon 2019 opuścił z powodów rodzinnych, a w 2020 – mimo podpisanego kontraktu warszawskiego z Rybnikiem – oficjalnie zakończył karierę.

Numer 7 – Kenneth Bjerre (12 przeprowadzek, 11 różnych klubów)

Początki w Polsce nie były łatwe dla niego. Choć Duńczyk rozpoczął przygodę w 2001 roku w Ostrowie Wielkopolskim, przez kilka lat nie mógł potem znaleźć  klubu. Dopiero w 2004 roku podpisał kontrakt w Gdańsku, ale i tamten epizod był krótki, podobnie jak kolejny w Gorzowie. Chwila względnej stabilności nadeszła we Wrocławiu, jednak następnie znów pojawiały się krótkie przystanki – w Rzeszowie czy ponownie w Gdańsku.

Później Bjerre wrócił do Wrocławia na dwa sezony, a krótki epizod w Częstochowie był ostatnim tego typu doświadczeniem. Od tego momentu zaczęły się dłuższe pobyty w klubach: lata 2013-2014 spędził w Lesznie, 2015-2018 w Tarnowie, 2019-2020 w Grudziądzu, 2022-2023 w Bydgoszczy, a od 2024 roku ścigał się dla Cellfast Wilków.

Po tym, jak w Krośnie zabrakło dla niego miejsca, nie porozumiał się z żadnym zespołem na nadchodzące rozgrywki, ale wciąż pozostaje aktywnym zawodnikiem. 42-latek może liczyć na oferty w trakcie sezonu, szczególnie w przypadku kontuzji zawodnika danego klubu.

Numer 6 – Scott Nicholls (13 przeprowadzek, 10 różnych klubów)

Anglik to jeden z najbardziej rozpoznawalnych żużlowców w historii tego sportu. Do Polski trafił jako dwudziestolatek i od razu rozpoczął swoją przygodę w Gnieźnie, drużynie z pierwszej stolicy kraju. Choć zespół spadł z ligi w 1999 roku, Nicholls został na najwyższym szczeblu i przeniósł się do Leszna, a stamtąd wyruszył na trzyletni pobyt we Wrocławiu – swoje najdłuższe i najstabilniejsze polskie doświadczenie.

Potem na dwa lata zakotwiczył zarówno w Tarnowie, jak i w Rzeszowie. W sezonie 2009 wrócił do drużyny Sparty, a następnie był krótki moment w Speedway Miskolc (węgierskim klubie, który w latach 2006-2010 jeździł w polskiej lidze – dop. red.). Anglik zdecydował się wtedy wrócić do miejsca, gdzie zaczęła się jego polska przygoda – Startu Gniezno, spędzając tam dwa sezony.

Kolejne lata to prawdziwa karuzela zmian – co sezon pojawiał się w innym klubie: Grudziądz, Rzeszów, Ostrów, ponowny pobyt w Rzeszowie, a w 2017 roku w Wandzie Kraków. Choć wydawało się, że przygoda Nichollsa w Polsce dobiega końca, w 2023 roku ponownie związał się kontraktem z Kolejarzem Rawicz – zamykając tam swoją historię z ligowym ściganiem.

Scott Nicholls (kask czerwony), Leigh Adams (kask biały) i Jason Crump (kask niebieski). Foto. JAREK PABIJAN

Żużel. Łaguta nie dotrzymał słowa? „Dogadywaliśmy się inaczej” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Zaangażował Woźniaka i Zmarzlika! Chce zrobić wielki żużel i Grand Prix w Hiszpanii! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Numer 5 –  Jason Doyle (14 przeprowadzek, 11 różnych klubów)

Interesujący przypadek – w polskiej lidze pojawił się stosunkowo późno, bo dopiero jako 23-latek. Śmiało można założyć, że gdyby pojawił się tu wcześniej, lista jego klubów byłaby dziś jeszcze dłuższa. Debiutował w 2008 roku w Rawicz, a już dwa kolejne sezony spędził w Start Gniezno.

W następnych latach odhaczał kolejne ośrodki: Piłę, Rybnik, ponownie Rawicz, Łódź i Toruń. Po etapie w ekipie „Aniołów” dwukrotnie zaliczył dwuletnie pobyty – tego „zaszczytu” uświadczyli w Zielonej Górze, a później w Toruniu. W 2020 roku przeniósł się do Częstochowy, by w latach 2021-2022 reprezentować Leszno, skąd odszedł do ligowego beniaminka – Wilków Krosno.

Po spadku klubu, chcąc pozostać w PGE Ekstralidze, trafił do Grudziądza. Tam jednak zanotował bardzo nieudany sezon, naznaczony długą kontuzją. W minionych rozgrywkach odegrał ważną rolę w utrzymaniu Częstochowy, a w kolejnym sezonie ma być liderem Wilków Krosno w Metalkas 2. Ekstralidze.

Numer 4 – Nicki Pedersen (16 przeprowadzek, 10 różnych klubów)

Kolejnym żużlowym „wędrownikiem” jest trzykrotny mistrz świata, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Jeśli cofniemy się do początków jego drogi w Polsce, trafimy do 1999 roku – wtedy w barwach Start Gniezno zdobywał swoje pierwsze ligowe punkty. Kolejne sezony przyniosły cztery różne adresy: Grudziądz, Gdańsk, Zieloną Górę i Rybnik. Pedersen szybko stał się jednym z najgłośniejszych nazwisk ligi – i jednym z najbardziej mobilnych.

Później przyszły nieco dłuższe, dwuletnie przystanki. Najpierw powrót do Zielonej Góry, następnie Rzeszów, Częstochowa i Gorzów. W 2012 roku przeniósł się do Gdańska, by po sezonie znów zameldować się w Rzeszowie. W latach 2014-2017 był liderem w Lesznie, gdzie przez cztery sezony stanowił o sile drużyny.

Gdy jego kontrakt wygasł, zamienił Unię na… Unię – ale tym razem w Tarnowie, tylko na rok. Później trzeci raz wpisał do CV Zieloną Górę, a następnie zaliczył dłuższy, trzyletni pobyt w Grudziądzu na poziomie PGE Ekstraligi. Po nim zszedł szczebel niżej, punktując dla Rzeszowa, a miniony sezon spędził w Rybniku. Co istotne, Duńczyk wciąż pozostaje aktywny. Niewykluczone, że wkrótce do tej imponującej listy dopiszemy kolejny przystanek – tym razem w Krakowie.

Numer 3 – Nicolai Klindt (16 przeprowadzek, 12 różnych klubów)

Podium otwiera kolejny w tym rankingu Duńczyk. Karierę w Polsce rozpoczął tuż po osiągnięciu pełnoletności we Wrocławiu, w czasach, gdy liga otworzyła się na zagranicznych juniorów. Zapowiadał się naprawdę obiecująco, jednak w ekipie Spartan nie zagościł na długo. Już po dwóch latach zmienił klub, zaliczając pobyty w Zielonej Górze, Ostrowie, Rybniku i łotewskiej Lokomotiv Daugavpils.

Następnie wrócił do Wrocławia, ale szans na regularną jazdę było niewiele – kontuzje wielokrotnie hamowały jego rozwój. Dlatego spadł do niższej ligi, punktując dla drużyn z Rzeszowa, Łodzi i Częstochowy. W tym ostatnim oraz w Krakowie miał lepsze momenty, ale i tam przeszkadzały mu urazy, które ograniczały regularność startów.

Przełomem okazał się transfer do Ostrowa – tam wreszcie stał się liderem i mógł ścigać się bez większych problemów zdrowotnych. W 2020 roku zaliczył udany występ w PGE Ekstralidze jako gość w barwach Stal Gorzów, jeszcze w 2022 został wypożyczony do Rybnika, a po zakończeniu kontraktu przeniósł się do Gdańska. Poprzedni sezon spędził w Rzeszowie, mimo podpisanego kontraktu warszawskiego w Ostrowie. W przyszłym sezonie będzie walczył o punkty dla Speedway Kraków na poziomie Krajowej Ligi Żużlowej.

Żużel. Nowy transfer Polonii! Utalentowany junior zmienia barwy – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Woffinden ostro zabiera głos! Chodzi o Grand Prix! – PoBandzie – Portal Sportowy

Numer 2 – Peter Ljung (18 przeprowadzek, 12 różnych klubów)

Szwed przez całą swoją karierę w Polsce w żadnym klubie nie spędził więcej niż dwóch sezonów z rzędu. Debiutancki kontrakt podpisał w 2003 roku w Ostrów Wielkopolski, a kolejne lata szybko zaprowadziły go do Gniezna, Krosna oraz Włókniarza Częstochowy. Już wtedy było jasne, że stabilizacja nie będzie znakiem rozpoznawczym tej kariery.

Pierwszym dłuższym przystankiem była dwuletnia przygoda w Unii Tarnów, po której równie długo reprezentował ponownie barwy Startu. Następnie przyszły kolejne zmiany – PSŻ Poznań, Grudziądz i Wrocław. W latach 2014-2015 występował w Stal Rzeszów, po czym znów wrócił do corocznego zmieniania klubowych barw.

W dalszej części kariery zaliczył powroty do Grudziądza i Tarnowa, nowy rozdział w Stal Gorzów, a w tym samym sezonie był także wypożyczony do Lokomotiv Daugavpils. Na przełomie 2019 i 2020 roku punktował dla „Jaskółek” – klubu, z którym bywa kojarzony najczęściej. Końcówka tej drogi to jeszcze krótkie epizody w Krośnie, Gnieźnie (wypożyczenie), Tarnowie oraz Pile w sezonie 2023.

Żużel. Błąd czy mistrzowski ruch Sparty? Tak mówi o przedłużeniu Łaguty! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Syn legendy dołączy do jego ekipy? Mówi o największej inwestycji w karierze – PoBandzie – Portal Sportowy

Numer 1 – Rune Holta (19 przeprowadzek, 12 różnych klubów)

Na szczycie zestawienia – Norweg w ciągłym ruchu. Jego historia w polskiej lidze rozpoczęła się w 1993 roku, gdy bronił barw Zielonej Góry. Po rocznym epizodzie przyszły krótsze okresy w Grudziądzu i Tarnowie, ale prawdziwie długi rozdział otworzył dopiero w 1999 roku we Włókniarzu Częstochowa. To właśnie tam spędził najwięcej czasu i sięgnął po wiele sukcesów.

Od sezonu 2006 rozpoczęła się jednak kolejna transferowa karuzela. Rzeszów, Tarnów, następnie jazda dla Stali Gorzów na przełomie 2008 i 2009 roku. Potem powrót pod Jasną Górę, roczny przystanek w Toruniu, sezon 2012 w Zielonej Górze i trzeci powrót do Częstochowy.

Na tym wędrówki się nie skończyły. Ostrów, Rybnik, kolejne podejście w Toruniu (2018-2019), a później już piąty start we Włókniarzu – ponownie na jeden sezon. U schyłku kariery odhaczył jeszcze Rybnik, Poznań, Opole i Łódź w ramach wypożyczenia. Po sezonie 2023 jego historia w polskiej lidze dobiegła końca.

Rune Holta. Fot. Jarosław Pabijan

 

ZOBACZ TAKŻE: