Głód zwycięstwa i ogromna determinacja – z takim nastawieniem Maksym Borowiak wchodzi do Texom Stali Rzeszów. Wychowanek Unii Leszno rozpoczyna nowy rozdział z jasno określonym celem: walka o awans do PGE Ekstraligi. W rozmowie z naszym portalem opowiada, dlaczego wybrał właśnie Podkarpacie, czy na stole leżały inne oferty, zdradza swoje plany na sezon 2026 oraz mówi o współpracy z Franciszkiem Majewskim.
Opowiada, dlaczego pożegnał się z Innpro ROW-em Rybnik, jak wyglądała atmosfera w poprzednim klubie i czy miał spięcia z Nickim Pedersenem. Mówi o skutkach kontuzji, swoich sportowych idolach oraz największym żużlowym marzeniu, które napędza go do pracy każdego dnia. Szczera i pełna pasji rozmowa z obiecującym talentem czarnego sportu.
O wyborze Rzeszowa, ambitnych celach i współpracy z Franciszkiem Majewskim
Ostatnio ogłoszono Twoje wypożyczenie z Fogo Unii Leszno do Texom Stali Rzeszów. Była to dość spora niespodzianka na rynku transferowym. Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na ten kierunek i czy na stole były też inne oferty?
Szukając miejsca do rozwoju, zależało mi na klubie, który realnie pomoże mi pójść do przodu. Rzeszów złożył bardzo konkretną i atrakcyjną ofertę, dlatego zdecydowałem się reprezentować barwy Żurawi w przyszłym sezonie. Miałem kilka innych propozycji, ale to właśnie rzeszowski projekt najbardziej do mnie przemówił. Lubię tamtejszy owal – jeździłem na nim parę razy, pasuje mi wymiarowo i kątowo. Zawsze czułem się lepiej na długich torach, więc nie mogę się doczekać, aż stanie się on moim nowym domowym obiektem.
Żużel. Kolejne ważne rozstanie w Stali Gorzów! Mówi o lojalności! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. ROW ogłasza kolejne nazwisko! To zawodnik U24 – PoBandzie – Portal Sportowy
Wracasz tym samym do Metalkas 2. Ekstraligi, a przed Twoją drużyną stoi spore wyzwanie. Zespoły z Krosna, Bydgoszczy, Ostrowa czy Poznania na papierze prezentują się bardzo solidnie – zapowiada się naprawdę emocjonującą rywalizacja o awans. Jakie stawiasz sobie cele indywidualne, a jakie drużynowe na nadchodzący sezon?
Nie chcę nakładać na siebie niepotrzebnej presji, dlatego nie zakładam żadnej konkretnej średniej biegoopunktowej. Chcę po prostu przejechać sezon jak najlepiej, a to przyniesie swoje liczby. Z drużyną z Rzeszowa jedziemy po awans – mówię o tym otwarcie. Po to tam dołączyłem. Wszyscy mamy jeden cel: wejść do PGE Ekstraligi. Będziemy walczyć o najwyższe miejsce, a jak będzie? To pokaże czas.
W barwach „Żurawi” stworzysz duet juniorski razem z Franciszkiem Majewskim. Jak dobrze się znacie i jak oceniasz szanse na to, że stworzycie naprawdę skuteczną parę na torze?
Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji jeździć razem. Znamy się, ale na zasadzie „cześć-cześć”. Trudno więc przewidzieć, jak poukłada się współpraca. Jestem jednak dobrej myśli – musimy trochę razem pojeździć, spędzić czas, poznać się bliżej. Dopiero wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej.
Żużel. Młody Byk zdradza swoich idoli! Wskazał aż trzy nazwiska! – PoBandzie – Portal Sportowy
O odejściu z Rybnika, atmosferze w zespole i kontuzji
Odchodzisz tym samym z Rybniczan, gdzie spędziłeś dwa poprzednie sezony. Wielu kibiców zastanawia się, skąd decyzja o rozstaniu z ROW-em. Czy to była Twoja inicjatywa, czy klub nie planował dalszej współpracy?
Decyzja o odejściu z Rybnika była całkowicie moja. Wiedziałem, że na trzeci rok już tam nie podpiszę – po prostu nie widziałem siebie w tej drużynie na dłużej. Myślę też, że klub nie byłby zainteresowany dalszą współpracą. Chciałem zmienić otoczenie, bo nie do końca pasowała mi tam atmosfera. Potrzebowałem po prostu czegoś nowego.
Wspominałeś o atmosferze w Rybniku, a w tym sezonie najwięcej mówiło się tam o Nickim Pedersenie. Miałeś okazję współpracować z nim w tym roku, jak go oceniasz? Czy zdarzyły się między Wami jakieś spięcia?
Jest w tym trochę prawdy, że Nicki poza torem i Nicki na torze to dwie różne osoby. W kevlarze staje się kimś innym – bardziej wybuchowym, bardziej zadziornym. Nie miałem jednak wielu okazji z nim jechać w parze, więc trudno mi go oceniać. Słyszałem o różnych spięciach z innymi chłopakami z drużyny, ale mnie takie sytuacje nie dotyczyły.
Poprzedni sezon nie był dla Ciebie zbyt udany i okazał się przede wszystkim bardzo pechowy. Twoje plany i marzenia związane z PGE Ekstraligą pokrzyżowała kontuzja w postaci złamania prawej nogi. Do urazu doszło na początku czerwca, całkiem spory czas temu. Czy odczuwasz jeszcze ból lub inne skutki kontuzji?
Mogę powiedzieć, że jestem już w pełni zdrowy i nie odczuwam żadnych skutków kontuzji. Od początku sierpnia konsekwentnie przygotowuję się do nowego sezonu – rehabilitacje, treningi, wszystko szło swoim planem. Teraz trenuję w Gate 2 Athletic w Lesznie u Amadeusza Kępiaka i mam tak rozpisany plan, że w tygodniu robię około dziewięciu jednostek treningowych. Zimą planujemy z drużyną wspólny obóz przygotowawczy. Szczegółów jeszcze nie znam, ale liczę, że wszystko wypali – będzie to idealna okazja, by zintegrować się z zespołem i dobrze wejść w sezon, na który patrzymy z dużymi ambicjami.
O marzeniach i wzorach do naśladowania
Jako żużlowiec z pewnością masz swoje sportowe marzenie. Czy możesz je zdradzić i powiedzieć, na ile wierzysz w jego spełnienie?
Moim największym marzeniem jest zostać indywidualnym mistrzem świata. Wiem, że to marzenie wielu zawodników i wiem też, jak trudno je spełnić. Ale wierzę, że jest to możliwe – a wiara to w sporcie podstawa. Trzeba mieć czystą głowę, ufać w swoje możliwości i trzymać poziom przez cały sezon.
Każdy młody zawodnik potrzebuje wzorów i inspiracji, by się rozwijać. Czy masz sportowych idoli, których jazda szczególnie Ci imponuje? Co za ich najbardziej cenisz?
Moimi sportowymi idolami są Piotr Pawlicki, Emil Sajfutdinow, Dominik Kubera i Bartosz Zmarzlik. Uwielbiam ich ofensywny, płynny styl jazdy. To poziom, do którego chciałbym kiedyś dojść.
Dzięki sportowym idolom łatwiej dostrzec, nad czym trzeba jeszcze pracować. Patrząc na siebie, co uważasz, że wymaga u ciebie poprawy i nad czym zamierzasz najbardziej poćwiczyć?
Wiem, że mam jeszcze sporo rzeczy do dopracowania. Przede wszystkim starty, trochę też jazdę na dystansie i… głowę. Muszę też poprawić czucie motocykla, a to składa się z wielu elementów technicznych. Skupiam się na tym, co mogę zrobić tu i teraz – codziennie pracuję nad tym, żeby być lepszym zawodnikiem niż wczoraj.
Rozmawiał: MICHAŁ BRAEUER
ZOBACZ TAKŻE:












Żużel. Kolejny wielki sponsor wchodzi do Sparty Wrocław! Chcą zobaczyć finał (WYWIAD)
Żużel. Wielki gest bydgoskiego diamentu! Tak wspomoże kontuzjowanego kolegę
Żużel. Brzozowski mówi o rozstaniu z Ostrowem! Padły ważne słowa!
Żużel. „Kolesiostwo” w lidze polskiej? Szwed mówi wprost
Żużel. Nowa twarz Drabika w GKM? Już go pokazali!
Żużel. Medalista olimpijski zachwycony żużlem! „Wygląda to bardzo widowiskowo”