Podstawową parę juniorską w Orlen Oil Motorze Lublin tworzyć będą Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski. Swoje ambicje ma również Dawid Grzeszczyk, który jednak nie będzie walczył o skład. 18-latek najprawdopodobniej kolejny sezon spędzi na wypożyczeniu.

Podstawową parę juniorską w Orlen Oil Motorze Lublin tworzyć będą Bartosz Bańbor i Bartosz Jaworski. Swoje ambicje ma również Dawid Grzeszczyk, który jednak nie będzie walczył o skład. 18-latek najprawdopodobniej kolejny sezon spędzi na wypożyczeniu.

Drużynowi Wicemistrzowie Polski nie zamierzają wprowadzić rywalizacji o skład. Mając w kadrze kilku zdolnych juniorów, chcą, by każdy z nich miał możliwość jazdy. Dawid Grzeszczyk, który ostatnie lata spędził na wypożyczeniach w Pile i Krakowie zmuszony jest szukać nowej drużyny na sezon 2026.

– Na ten moment mam podpisany kontrakt w Lublinie, no i szukam wypożyczenia. Chodzi mi głównie o regularną jazdę, żeby się szkolić. Cały czas jestem młody, więc im więcej tym lepiej – przyznał zawodnik na antenie „Radia Freee”.

Żużel. Będzie tajną bronią Włókniarza? „To będzie najważniejszy moment w jego karierze”

Żużel. Śledź nie owija w bawełnę! „Nam zależy na jednym”

Młodzieżowiec nie ukrywa, że poszukiwania drużyny nie przychodzą łatwo. Może jednak liczyć na wsparcie jedno ze szkoleniowców Orlen Oil Motoru.

– Tę funkcję pełni trochę trener Rafał Trojanowski. On pomaga w takich rzeczach, szuka wypożyczeń – powiedział Grzeszczyk.

Żużel. Nie znalazł miejsca w PGE Ekstralidze. Będzie liderem ROW-u?

Żużel. Chce pobić Leigh Adamsa! Zengota z ambitnym planem

18-latek ścigał się w barwach Koziołków, ale jedynie w zawodach młodzieżowych. Nie ma wątpliwości, że zdecydowanie więcej dała mu jazda w Krajowej Lidze Żużlowej, gdzie tory zazwyczaj były wymagające.

– Wydaje mi się, że jednak ta Krajowa Liga Żużlowa mi dała najwięcej, bo były trudne tory, często nie najlepiej przygotowane do zawodów. Takie tory dla młodego zawodnika to jest wyzwanie, a takie wyzwania najlepiej przygotowują i najwięcej uczą – stwierdził Dawid Grzeszczyk.