Żużel. Nicki Pedersen wie co to marketing, czyli ostatni gladiator w Gdańsku (REPORTAŻ+ZDJĘCIA)

Nicki Pedersen, Ostatni gladiator, promocja książki

Przyznam szczerze, że po wrześniowym wyjeździe do duńskiego Vojens na ostatni tegoroczny turniej Grand Prix nie spodziewaliśmy się jeszcze w tym roku wyjazdu stricte „żużlowego”. Skoro jednak były indywidualny mistrz świata Nicki Pedersen wraz ze swoim sponsorem firmą 3PLogistics zaprosił nas na spotkanie z kibicami i talk-show postanowiliśmy ostatni piątkowy wieczór listopada spędzić w Gdańsku. 

Nie ukrywam, iż patrząc na cenę wejściówki na spotkanie, która wynosiła ponad 300 złotych bardzo sceptycznie podchodziłem do tematu frekwencji. Napiszę więcej, zdradzając nieco kuchni, iż nasze redakcyjne zakłady o liczbę widzów szacowały ją na 30-40 osób. Zaskoczenie spore. O ile na pół godziny przed spotkaniem sala w budynku, gdzie siedzibę ma sponsor Duńczyka Paw Kristensen świeciła pustkami, o tyle po godzinie 16 można było naliczyć lekko ponad sto osób. Nadmienić jednak należy, że oprócz kibiców pojawili się również specjalnie zaproszeni goście. 

Pierwsza godzina zaplanowanego spotkania przebiegała na luźnych rozmowach, oczywiście nie na „sucho”. Zgodnie z harmonogramem pojawił się całkiem nieźle zastawiony szwedzki stół, poparty piwem oraz różnego rodzaju napojami. Jak pierwszą godzinę spędzał duński „internacjonał”? Bardzo aktywnie. Przez całą godzinę podpisywał i wręczał chętnym swoją najnowszą książkę. Oczywiście nie było osoby, której odmówiłby krótkiej rozmowy czy wspólnych zdjęć. 

Żużel. Wojna w Unii Tarnów! Były prezes o oszczerstwach i tysiącach na… helikopter! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Lider mógł wcześniej trafić do Polonii! Zdradził kulisy transferu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Część uczestników wykorzystała okazje do tego, aby Pedersen podpisał im inne gadżety. Można było spotkać chociażby fana z wyjątkowym kevlarem.

– To tak naprawdę jedyna okazja dla mnie, aby móc z bliska zobaczyć i porozmawiać z Nickim, który – jak się okazuje – jest mega sympatycznym człowiekiem prywatnie, nieco innym od tego jakiego widziałem w telewizji podczas zawodów – mówił nam jeden z uczestników spotkania. 

Ponad dwie godziny, z krótką „gastronomiczną” przerwą trwał talk-show z Nickim Pedersenem. Co ciekawe, podczas rozmowy Duńczyk nie unikał odpowiedzi na żadne pytania, nawet te mocno poszerzające prywatne „wątki” zawarte w autobiografii. 

– Zawsze chciałem wygrywać i wszystko temu podporządkowałem. Nie jeżdżę dla żużlu po to, aby mieć kolegów, ale po to, aby wygrywać. Co czułem jak „otwierałem” się i wracałem do dawnych lat pisząc książkę? Nie zawsze oczywiście było to łatwe, ale chciałem, aby było napisane uczciwie – opowiadał były już zawodnik ROW Rybnik. 

Zainteresowani jakiego aktora wskazał Duńczyk jako tego najlepszego? Wybór padł na Toma Hanksa. Trzykrotny mistrz świata opowiadał również, że nie bardzo lubi czytać książki. Nie przeczytał nawet… swojej, którą zdecydował się przesłuchać. Uczestnicy podczas serii krótkich pytań poznali również ulubione danie zawodnika. Jak się okazuje, są to klopsiki mięsne z curry oraz ryżem.

Żużel. Ratajczak będzie jeszcze lepszy? Mówi, jak Kubera odnalazł się w Falubazie! – PoBandzie – Portal Sportowy

Podczas spotkania padły też bardzo ważne zdania w kwestii przyszłości legendy żużla. Jak się okazuje, stoi ona pod sporym znakiem zapytania. –

– Problem w tym, że to, jak funkcjonowaliśmy w tym roku w Polsce kompletnie do mnie nie przemawiał. Ani ja, ani mój team nie czuliśmy się tam mile widziani. Nie sprawiało nam to radości, a kiedy nie ma radości, trudno wkładać w sport pełnię energii. Czasem czujesz po prostu, że potrzebujesz zmiany, że trzeba zrobić coś nowego – mówił Pedersen. Więcej w tym temacie przeczytacie TUTAJ.

Żużel. Nicki Pedersen ujawnia i mówi wprost! Waha się nad końcem kariery! – PoBandzie – Portal Sportowy

Co ciekawe, spotkanie z Nickim nie prowadził wyspecjalizowany telewizyjnie dziennikarz, a nie kto inny, jak właściciel firmy 3P LOGISTICS, Paw Kristensen, który naprawdę doskonale się w tej roli sprawdził. Pytania do gwiazdy żużla nie były najprostsze, nie brakowało również humoru. 

– Pytasz mnie ile się do tej rozmowy przygotowałem? Powiem Ci, że – jak wiesz – na co dzień zajmuję się czymś innym. ale znam się z Nickim ponad 20 lat, ułożyłem sobie pytania w głowie, a potem siadłem i „poleciało”. Żadnych specjalnych przygotowań nie było. Żywioł – mówił mi współgospodarz piątkowego spotkania. 

Po blisko dwóch godzinach rozmowy nie zabrakło czasu na pytania od gości, a po nich oczywiście kolejnej rundy zdjęć i rozmów duńskiego mistrza z gośćmi. Co bardzo pomysłowe, każdy z gości mógł się wpisać na pamiątkowym plakacie, który później został przekazany mistrzowi.

– Powiem Wam jedno, że takie spotkanie to całkiem niegłupia sprawa. Dobrze zorganizowane, przygotowane, a i słuchując Nickiego można było się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć. Nicki jednak wie co to marketing i potrafi doskonale się „sprzedać”. Takie spotkanie z kibicami tylko to potwierdza – stwierdził nasz redakcyjny kolega Karol Płonka. 

Nicki Pedersen, Ostatni gladiator, promocja książki

– Długo dyskutowaliśmy o tym, jak to spotkanie może wyglądać i nie ukrywaliśmy swojego zaniepokojenia. Szybko się jednak okazało, że jak Nicki się za coś bierze, to efekt jest konkretny. Kilka godzin z tak barwną postacią upłynęło nam błyskawicznie. Nicki jak zawsze wykazał sie dużym profesjonalizmem. Polscy zawodnicy mogą brać przykład – dodał redaktor PoBandzie, Bartosz Rabenda.

Pod tym ostatnim stwierdzeniem podpisujemy się oczywiście i my. Swoją drogą nie jest wcale wykluczone, że w okresie zimowym takie spotkania innych zawodników ze swoim  kibicami w atmosferze „kawy i herbatki” nie cieszyłby się zainteresowaniem. My, jak i kibice, to piątkowe opuściliśmy ukontentowani. 

PS Już jutro na naszym kanale YouTube obejrzycie dużą rozmowę wideo z Nickim Pedersenem. Zapraszamy do subskrybowania naszego kanału!

 

 

Nicki Pedersen, Ostatni gladiator, promocja książki