Na naszych łamach możecie przeczytać Niedawno w temacie czarnego sportu przepytywaliśmy Kazika Staszewskiego, lidera Kultu. O żużlu opowiadali nam też Janusz Panasewicz z Lady Pank czy Michał Wiśniewski z Ich Troje.
O swoich wspomnieniach związanych z żużlem Staszczyk wspomina w wydanej ostatnio książce autorstwa Piotra Żyłki, „Chłopaki (nie) płaczą”.
– Muszę przyznać, że w tenisa mi szło całkiem dobrze, byłem jednym z najlepszych, inaczej niż w piłce. Urządzaliśmy też udawane wyścigi żużlowe. Tor był dookoła piaskownicy. Stawało nas czterech, ustami wydawaliśmy buca jak silniki motorowe i się ścigaliśmy dookoła. Sędzią był zawsze jakiś starszy kolega. W żużlu też mi nieźle szło, bo tam się trzeba było trochę łokciami poprzepychać, a ja w takie rzeczy jest mocny – wspomina wokalista T.Love.
Dziś klub w Częstochowie walczy o powrót kibiców na stadion w większej liczbie. Autor przeboju „Chłopaki nie płaczą” pamięta czasy, kiedy z frekwencją na Olsztyńskiej nie było problemów. Stadion wypełniał się do ostatniego miejsca.
Żużel. Ekspert telewizyjny znalazł klub! „Chcę spróbować jeszcze raz” – PoBandzie – Portal Sportowy
– Ten żużel w nas rezonował, bo w tamtych czasach był mocny. Ten żużel w nas rezonował, bo w tamtych czasach na żużel chodzili wszyscy. Stadion był na Zawodziu zresztą istnieje do dziś. Klub nazywał się Włókniarz Częstochowa. Pamiętam, jak zdobyliśmy mistrzostwo Polski, byłem na tych zawodach. Ależ to były emocje. Na mecze piłki na Raków też się czasem poszło, ale zdecydowanie dominował żużel – dodaje Staszczyk.
Pozostaje życzyć Włókniarzowi tego, aby czasy, które ma w pamięci słynny wokalista wróciły. Wtedy pewnie na trybunach znów zasiądą takie osobistości jak lider grupy T.Love.








Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”
Żużel. Mrozek popełnił duży błąd? „Miał jakiś powód”