Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W ostatnich dniach rozgrzewany jest konflikt pomiędzy Antonio Lindbaeckiem, a jego byłym już mechanikiem Casperem Jepsenem. Wydawało się, że dojdą oni w końcu do zgody, ale zawodnik Trans MF Landshut Devils nie gryzł się w język w rozmowie z Norrtelje Tidning.

 

Burzę rozpoczął wpis w mediach społecznościowych duńskiego mechanika. Stwierdził on, że szwedzki zawodnik zalega mu 50 tysięcy koron i poinformował o zerwaniu współpracy. Niedługo po tym żużlowiec wydał oświadczenie, w którym dał do zrozumienia, że były współpracownik otrzyma swoją wypłatę, gdy on sam dostanie pieniądze od swojej drużyny. Poszkodowany postanowił odnieść się do słów Lindbaecka i wyznał, że Szwed musiał opublikować takie oświadczenie, a on sam nie otrzymał żadnych pieniędzy od 25 kwietnia.

Żużel. Pół wieku od przekrętu w Anglii. Jedyny taki bieg

Żużel. Wczoraj jechał fatalnie, dziś był prawie bezbłędny! Lebiediew wygrywa na Węgrzech! (RELACJA)

W krótkiej rozmowie ze szwedzkim Norrtelje Tidning żużlowiec narzekał na poziom pracy Duńczyka i stwierdził, że spotykała się ona z krytyką.

– Pracowaliśmy przez cały rok i było tak sobie, szczerze mówiąc. Nie sądzę, żeby osiągnął on poziom, jakiego można oczekiwać od mechanika zatrudnionego na pełny etat. Praca, którą wykonywał, spotykała się z krytyką – powiedział Lindback dla Norrtelje Tidning

Żużel. Szymon Bańdur: Nie prześpimy przerwy w ligowych rozgrywkach (WYWIAD)

Lider AC Landshut Devils utrzymuje się przy tym, że problemy z wypłatą dla mechanika wynikały z zaległości, które miał wobec niego klub. Twierdzi też, że na ten temat rozmawiali między sobą.

– W związku z tym, jak potoczyła się sytuacja w Polsce, z przełożonymi meczami, prowadziliśmy rozmowę między innymi na temat pieniędzy. Tę konkretną wypłatę za maj ustaliliśmy, że otrzyma 31 maja, ale wtedy trochę zależało od tego, kiedy klub z Landshut zdecyduje się wysłać mi pieniądze. Niestety było już późno, więc poinformowaliśmy Caspera, że ​​przeleję mu kwotę 3 czerwca, a pieniądze będą na koncie dzień później – stwierdził Antonio Linbaeck

Żużel. Rozważa zajęcie się czymś innym, a ogrywa Zmarzlika! Co za powrót Jepsena Jensena

Kontrowersyjny zawodnik w dość ostry sposób postanowił odpowiedzieć mechanikowi. Przekazał też, że wszystkie płatności są uregulowane, a wszystkie rozmowy zapisane na wypadek, gdyby sprawa przeszła na drogę sądową.

– Skończyliśmy już wszystko i możesz iść do diabła. Jego ostatnia miesięczna pensja wyniosła 4000 euro, ale odjęliśmy 1500 euro, a następnie wypłaciliśmy mu 2500 euro. Wszystko jest na papierze, a wszystkie rozmowy są zapisywane na wypadek, gdybyśmy musieli się spotkać w sądzie. Team Lindbaeck Racing nie jest już nic nikomu winien – zakończył zawodnik AC Landshut Devils