Leon Madsen
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W piątkowy wieczór 24 maja kibice mają nadzieję na bardzo interesujące spotkania 6.rundy PGE Ekstraligi. Jeśli tylko w ich rozegraniu nie przeszkodzi pogoda, w Lesznie i Zielonej Górze powinno dojść do ciekawej rywalizacji.

 

Fogo Unia Leszno-Orlen Oil Motor Lublin (piątek, 24 maja, godz. 18.00, Eleven Sports 1)

Przed podopiecznymi Rafała Okoniewskiego stoi niewdzięczne zadanie, czyli podjęcie aktualnych mistrzów Polski. Orlen Oil Motor nie zaznał jeszcze w tym sezonie goryczy porażki i pewnie dzierży fotel lidera krajowych rozgrywek. Niestety, dla leszczynian ta potyczka ma miejsce w bardzo złym dla nich momencie. „Byki”, szóste aktualnie w ligowej tabeli, mają poważne kłopoty kadrowe. Nie dość, że do startów nie wrócił wciąż Janusz Kołodziej, to jeszcze dziewięć dni temu wypadkowi w lidze duńskiej uległ Damian Ratajczak. To oznacza, że zapewne znów do składu wskoczy Nazar Parnicki. Pewne jest natomiast to, że formację juniorską stanowić będą Antoni Mencel i Hubert Jabłoński.

Zespół z Wielkopolski rozpaczliwie potrzebuje meczowych punktów. Ich ostatnie potyczki z zespołami z Wrocławia i i Grudziądza zakończyły się wyraźnymi porażkami. Z meczu na własnym torze z zielonogórzanami wyrwali jedynie remis. Czy choć spróbują postawić się mistrzom?

Zadanie przed nimi będzie wybitnie niełatwe, bowiem w składzie lublinian roi się od gwiazd. Na dodatek mają oni w swoim zestawieniu Dominika Kuberę, który tor przy ul. Strzeleckiej zna jak własną kieszeń. Czy dzięki niemu obiekt w Lesznie nie będzie miał tajemnic przed „Koziołkami”?

Historia także nie stoi po stronie gospodarzy. W ubiegłym sezonie podopieczni Macieja Kuciapy zdobyli w tym spotkaniu 52 punkty. Tradycyjnie dobrze poradzili sobie Bartosz Zmarzlik z kompletem dwunastu punktów oraz Jack Holder, zdobywca dziesięciu oczek. Co ciekawe, także w tamtym spotkaniu nie wziął udziału Janusz Kołodziej. Rok 2022 to skromniejsze zwycięstwo Motoru-wówczas ich dorobek to 47 punktów. Z zawodników, których z tamtego składu nadal oglądamy w klubie znad Bystrzycy, to właśnie Dominik Kubera był najlepiej punktującym żużlowcem. Czy podobnie będzie dziś?

Problemem może być pogoda. Zła wiadomość jest taka, że-bazując na prognozie przygotowanej przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej-na popołudnie prognozowane są opady deszczu. 2,8 mm deszczu może spaść akurat o godz. 18.00, w godzinie planowanego startu meczu. Czy przewidywania się pomylą?

Awizowane składy:

Fogo Unia: 9. Bartosz Smektała, 10. Andzejs Lebedevs, 11. Janusz Kołodziej, 12. Keynan Rew, 13. Grzegorz Zengota, 14. Antoni Mencel, 15. Hubert Jabłoński

Orlen Oil Motor: 1. Dominik Kubera, 2. Jack Holder, 3. Fredrik Lindgren, 4. Mateusz Cierniak, 5. Bartosz Zmarzlik, 6. Wiktor Przyjemski, 7. Bartosz Bańbor

NovyHotel Falubaz Zielona Góra-Krono-Plast Włókniarz Częstochowa (piątek, 24 maja, godz. 20.30, Eleven Sports 1)

Drugie planowane na dziś spotkanie 6.rundy PGE Ekstraligi także stoi pod znakiem zapytania z powodu kapryśnej pogody. Bazując na przewidywaniach IMGW, w piątkowe popołudnie nad Winnym Grodem będą wisiały deszczowe chmury. Co gorsza, może z nich popadać.

Jeśli jednak do tej rywalizacji dojdzie, powinno być bardzo interesująco. Zajmujący piąte miejsce w ligowej tabeli gospodarze w ostatnich dwóch kolejkach doznali bolesnych porażek. Przed tygodniem „Myszy” wróciły z podkulonymi ogonami i uszami z Lublina, a przed trzema doznały bolesnej porażki w lubuskich derbach przy „W69”. Będą zatem rozpaczliwie szukać punktów. Dobrą wiadomością jest dla nich to, że do rywalizacji powróci Jan Kvech. Czech zakończył już rehabilitację po dwóch upadkach, w tym w Grand Prix Niemiec w Landshut, i powinien w pełnej dyspozycji wrócić do walki.

Kiedy, jak nie teraz? Krono-Plast Włókniarz zaliczył bardzo bolesny początek sezonu, bowiem po czterech ligowych spotkaniach mają na koncie tylko jeden ligowy punkt. Przyniósł go częstochowianom remis z wrocławianami. W ostatniej kolejce planowany mecz z KS Apatorem nie doszedł do skutku z powodu deszczu. Solidne opady deszczu nad ul. Olsztyńską uniemożliwiły start rywalizacji mimo wysiłków w postaci m.in. próby toru. Ostatnim zaliczonym przed podopiecznych Janusza Ślączki spotkaniem jest przegrana na własnym obiekcie z mistrzami z Lublina. Asem w talii trenera Ślączki był tradycyjnie dobrze spisujący się w Częstochowie Leon Madsen. Swoje próbowali dorzucić zwycięzca ostatniej rundy Speedway Grand Prix w bawarskim Landshut Mikkel Michelsen (8+1) i Kacper Woryna (7+2), to jednak wciąż za mało. Bardzo przydatne mogłyby okazać się punkty juniorów, o te jednak bywa trudno.

Chcąc zagłębić się w najnowszą historię pojedynków zielonogórsko-częstochowskich, musimy najpierw cofnąć się do roku 2021, kiedy to dwoma oczkami w Winnym Grodzie zwyciężyli goście. Sezon 2020 przyniósł im jeszcze dotkliwszą porażkę-31:59. Pragnąć podbudować się pozytywnie, gospodarze powinni cofnąć się myślami do roku 2019. Wówczas to oni zapisali dwa ligowe punkty na swoim koncie po potyczce z biało-zielonymi. Osiem punktów zapisał na swoim koncie obecny dyrektor klubu ds. sportowych Piotr Protasiewicz. Kto w dzisiejszym spotkaniu mógłby pójść w jego ślady?

Awizowane składy:

NovyHotel Falubaz: 9. Jarosław Hampel, 10. Rasmus Jensen, 11. Przemysław Pawlicki, 12. Jan Kvěch, 13. Piotr Pawlicki, 14. Oskar Hurysz, 15. Krzysztof Sadurski

Krono-Plast Włókniarz: 1. Mikkel Michelsen, 2. Maksym Drabik, 3. Kacper Woryna, 4. Mads Hansen, 5. Leon Madsen, 6. Kajetan Kupiec, 7. Szymon Ludwiczak