Wybrzeże Gdańsk 2024 sesja
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Cellfast Wilki Krosno zwyciężyły przy ulicy Hetmańskiej w derbach Podkarpacia z ekipą Texom Stali Rzeszów 51:39. Wygrana krośnian sprawiła, że umocnili się oni w fotelu lidera Metalkas 2. Ekstraligi. Po meczu porozmawialiśmy z kapitanem Wilków, który nie zaliczył indywidualnie zbyt dobrego występu. Zwrócił on jednak uwagę na siłę zespołu i mocno pochwalił swoich kolegów z drużyny.

 

Przypomnijmy, że Milik zdobył w całym spotkaniu 4 punkty. Z perspektywy widza wydawało się, że Czechowi trudno było o dobrą jazdę ze względu na warunki torowe, które mu nie odpowiadały. Kapitan krośnian temu jednak zaprzeczył i dokładnie opisał, jak to się stało, że mecz nie poukładał się po jego myśli.

Żużel. Woryna dostaje zły numer startowy? „Sztab i trener powinien widzieć takie rzeczy”

– Tor mi dzisiaj pasował, ale od początku się źle ustawiłem i tu był problem. Moje pierwsze dwa występy były na złych ustawieniach i już miałem większą presję. Później jak dopasowałem motor, to nie skupiłem się i już w tych dwóch ostatnich moich startach gdzieś mnie podniosło. Także to nie jest kwestia, żeby mi się tu nie podobało, ale popełniłem błędy. Przykro mi z tego powodu, ale trzeba wyciągnąć wnioski – wskazał Milik.

Poza swoim słabym występem Czech jednak nie ukrywał, że drużyna spisała się świetnie i był bardzo zadowolony z końcowego rezultatu. Szczególne słowa uznania przekazał w stronę Dimitriego Berge. Francuz zdobył bowiem w spotkaniu ze Stalą 15 punktów i pozostał niedościgniony nawet przez samego Nickiego Pedersena.

Żużel. Thomsen show na Jancarzu! Włókniarz z dobrym wynikiem w Gorzowie (RELACJA)

– Powiem tak, że jakbym zrobił w zeszłym roku 4 punkty, to by mi było bardziej tego szkoda. W tym meczu też mi jest tego szkoda bardzo, ale jak patrzę na tę drużynę całkowicie, jak pracuje i jak współpracujemy w parkingu, to naprawdę radość z nimi pracować. Chłopacy pojechali niesamowicie i jestem bardziej zadowolony, że mamy taki zupełny zespół. Gratulacje dla kompletnego Dimitriego, bo naprawdę się dzisiaj dopasował bardzo fajnie. Mamy te same silniki i on mi doradził na ostatni bieg, co założyć. Miał rację, było to bardzo fajnie do tego toru sklejone, tylko ja tam źle zachowałem się na starcie. Mój występ dziś nie był dobry, tak jak mówiłem. Jednak następny będzie lepszy – stwierdził Milik

Kolejny mecz krośnianie odjadą 10 maja. Zmierzą się wtedy na swoim torze z Orzechową Osadą PSŻ-em Poznań. Wilki mają zatem wolny od spotkań pierwszy majowy weekend. Vaclav Milik podkreśla, że chce kolejny mecz w Krośnie odjechać już na swoim najwyższym poziomie. Z tego powodu będzie się mocno przykładał do swoich spotkań za granicą.

Żużel. Emocje w Lesznie wybiły poza skalę! Awaria w decydującym momencie

– Teraz jest trochę przerwy od polskiej ligi, ale ja tego mam naprawdę bardzo dużo. Liga angielska, kwalifikacje do SEC-u. Skupiam się teraz nad tymi meczami. Mam przed sobą sporo jazdy i chcę wrócić do Krosna mocny – zakończył Czech.