ROW Rybnik miał być zespołem, który przed sezonem odjedzie najwięcej test-meczów ze wszystkich drużyn w Polsce. Pogoda jednak pokrzyżowała plany „Rekinom” i zdołali oni sprawdzić się dotychczas tylko z jedną drużyną.
Rybniczanie mieli na początek zmierzyć się na własnym torze z Włókniarzem Częstochowa. Starcie nie doszło jednak do skutku, ponieważ częstochowianie nie czuli się jeszcze zbyt pewnie, by startować spod taśmy. – Mieli wtedy dwa treningi na koncie i uważali, że nie są należycie przygotowania do tego, by rywalizować spod taśmy. Bali się, że ich zawodnicy nie są należycie wjeżdżeni w tor, a wtedy łatwo o kontuzję – mówi Antoni Skupień, trener rybniczan, w rozmowie z polskizuzel.pl
Następnie miał odbyć się sparing z opolskim Kolejarzem, natomiast w zastępstwie przyjechała rzeszowska Stal. To spotkanie udało się odjechać, a rybniczanie wygrali 47:43. W Częstochowie udało się rozegrać zaledwie jeden wyścig, po czym zawody przerwano. Dwumecz z tarnowską Unią z powodu powody z kolei musiał zostać jednak odwołany.
– Teraz trzymamy kciuki za pogodę, bo w niedzielę mamy jeszcze zaplanowany mecz z Cellfast Wilkami Krosno. Oni właśnie weszli do Ekstraligi, mają mocny skład, więc my to traktujemy jako próbę generalną przed ligą. Jeśli uda się wyjechać na tor, to dostaniemy odpowiedź, w jakim miejscu jesteśmy – uważa trener ROW-u.
Póki co jednak szkoleniowiec nie za bardzo wydaje się tą sytuacją zamartwiać. – Wiadomo, że trening i zawody, to dwie różne rzeczy, ale każdy z zawodników przewidzianych do wyjściowego składu jeździ na tyle dobrze, że ja naprawdę z nadzieję i sporą dozą optymizmu czekam na sezon. Jak to wszystko się przełoży, to będzie dobrze – ocenia.
Antoni Skupień jest zadowolony przede wszystkim z postawy swoich młodzieżowców. – Wiadomo, że Trześniewski i Tkocz to jest w tej chwili ta nasza podstawowa dwójka, ale Winkler, Chlebowski też się starają i pokazują się z coraz lepszej strony. Ja w nich wierzę. Ich dobra jazda może sprawić, że rywalizacja będzie naprawdę ciekawa – podsumowuje szkoleniowiec.
CZYTAJ TAKŻE:
Żużel. Damian Ratajczak: Nie mogę zwalać winy na sprzęt, bo mam go z najwyższej półki
Żużel. Indywidualne Mistrzostwa Szwecji wyłonią dziką kartę Grand Prix w Malilli








Żużel. Cook niebawem jak Kurtz? „Stać go na 10 punktów w meczu”
Żużel. Niefortunny powrót na tor. Australijczyk ponownie kontuzjowany
Żużel. Obawiał się o swoją przyszłość w Polsce. Nowej drużynie ma dać finał
Żużel. Kibice mogą być spokojni. Nie ma zamiaru zmieniać klubu
Żużel. Kościecha mówi wprost! Śni mu się medal
Żużel. Ratował Unię Tarnów wiele razy. Stawia warunek! „Serce się kraje”