W Zielonej Górze duże nadzieje wiązali z Rasmusem Jensenem. Niestety Duńczyk po udanym sezonie w PGE Ekstralidze zdecydowanie obniżył loty, przez co musiał pożegnać się z elitą.

Po trzech owocnych latach w Wybrzeżu Gdańsk Rasmus Jensen zasilił Falubaz, by pomóc mu w powrocie do PGE Ekstraligi. Cel ten udało się szybko zrealizować, a Duńczyk ze średnią 2,333 pkt/bieg był 3. zawodnikiem ligi. W Zielonej Górze nie mieli żadnych wątpliwości i dali mu szansę w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Żużel. Szlifują formę przed sezonem. Chcą załatać dziurę po Przyjemskim

Żużel. Zrzucił na niego winę za brak awansu. Nadal jest w czołówce ligi

Przed sezonem 2024 przeczuwano, że Jensen może być jednym z odkryć PGE Ekstraligi i tak też się stało. Zaraz po Jarosławie Hampelu był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny, dzięki czemu Falubaz bez większych problemów zrealizował swój cel, jakim było utrzymanie.

Żużel. Konfetti, barber i odżywki. Na to szły dotacje miejskie!

Działacze klubu mieli jednak bardziej ambitne plany i w sezonie 2025 chcieli awansować do fazy play-off. W Zielonej Górze liczono, że Duńczyk będzie dalej się rozwijał lub przynajmniej utrzyma formę z minionego roku. Tak się jednak nie stało i niestety Rasmus Jensen okazał się jednym z najgorszych seniorów całej ligi. Fatalny początek sprawił, że zielonogórzanie szybko pożegnali się z marzeniami i musieli zadowolić się 5. miejscem.

Żużel. Co z pieniędzmi za Ratajczaka? Goliński z mocną odpowiedzią!

Chcący walczyć o medale w najbliższych latach Falubaz pożegnał się więc z Duńczykiem i w PGE Ekstralidze zabrakło na niego chętnych. Trafił tym samym do Rzeszowa, gdzie wraz z Oskarem Fajferem ma dać Stali górną czwórkę Metalkas 2. Ekstraligi, o co nie będzie łatwo. Czy Rasmus Jensen będzie w stanie wrócić w najbliższych latach do elity? Przez natłok zdolnych zawodników zagranicznych i obecne przepisy nie będzie to łatwe, lecz z pewnością Duńczyka stać jeszcze na wielkie rzeczy.