Główny partner portalu

Max Fricke. fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W ubiegłym roku zawodnicy startujący w Polsce zostali niejako zmuszeni do tego, by przebywać tutaj przez cały okres trwania sezonu. Max Fricke na co dzień swoją bazę ma w Andorze, podobnie jak Fredrik Lindgren, choć brązowy medalista mistrzostw świata obecnie przeniósł się do nieodległej Hiszpanii.

Z uwagi na obecną sytuację związaną z pandemią, podróże stanowią nie lada problem dla zawodników, którzy nie mieszkają na stałe w Polsce. Max Fricke zmuszony jest do planowania swoich działań oraz podróży, ponieważ na co dzień swoją bazę ma w Andorze.

– Podczas takich okresów jak obecnie, gdy jestem dość zajęty, zamierzam przebywać w Polsce i traktować ten kraj jako swoją drugą bazę. Dzięki temu zaoszczędzę trochę pieniędzy oraz nerwów związanych z podróżowaniem w dzisiejszej rzeczywistości. Wyjazd w trasę to obecnie istny koszmar – wyznał Max Fricke.

Australijczyk obecnie podróżuje samochodem, ponieważ obowiązujące obostrzenia sprawiają, że niemożliwym jest złapanie samolotu z Andory do Polski i z powrotem.

– Oczywiście najlepszą opcją byłoby złapanie samolotu. Wówczas podróż mnie tak nie zmęczy. Na zgrupowanie Falubazu Zielona Góra jechałem samochodem, a cała trasa zajęła mi około 22 godzin. To było strasznie męczące. Wprawdzie robiłem sobie po drodze przerwy, postoje na krótki odpoczynek, ale mimo wszystko…22 godziny w samochodzie to nic przyjemnego – mówił Australijczyk.

Max Fricke nie jest pierwszym żużlowcem, który postanowił osiedlić się właśnie w Andorze. Czym tak małe państewko przyciąga, że wielu sportowców decyduje się na życie właśnie w tym miejscu? Do tej pory pomieszkiwali tam tacy zawodnicy jak Fredrik Lindgren, Joonas Kylmakorpi czy przejściowo również Chris Holder.

– Andora jest niezwykle przyjaznym miejscem, z rewelacyjnym klimatem. Pogoda sprzyja właściwie przez cały rok. Państwo sąsiaduje z Hiszpanią, która z kolei słynie ze świetnie przygotowanych, licznych torów motocrossowych, co dla żużlowca jest okazją do treningów. Bardzo dobrze mi się tutaj mieszka. Wielu sportowców decyduje się właśnie na Andorę. Poza tym jest to istna wylęgarnia talentów jeśli chodzi o dyscyplinę jaką jest MotoGP – opowiedział zawodnik Falubazu Zielona Góra.

– Jestem tutaj otoczony sportowcami. Mam świetny kontakt z Joonasem Kylmakorpi, z którym widujemy się od czasu do czasu. Z niektórymi reprezentantami innych dyscplin sportu zdarza mi się nawet wspólnie trenować. Tak jest w przypadku Johna Walkera (gwiazdy Enduro) czy Chaza Daviesa (zawodnika World Superbike). Nie jestem pewny, co konkretnie tak nas tutaj przyciąga. Może być to właśnie wspomniany klimat oraz ukształtowanie terenu. Wysokie góry są genialnym terenem pod przedsezonowy trening – zakończył uczestnik cyklu Grand Prix.

SEBASTIAN SIREK