Główny partner portalu

fot. Paweł Prochowski
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Postawa Mateusza Tondera to jeden z bardzo niewielu pozytywów w ekipie Marwis.pl Falubazu Zielona Góra po meczu z Betard Spartą Wrocław. W niedzielnym pojedynku 22-latek był liderem swojego zespołu i bronił honoru drużyny. Po zawodach wychowanek siedmiokrotnych mistrzów Polski ubolewał nad wynikiem ekipy z W69 i przyznał, że drużyna musi lepiej spisywać się na dystansie.

 

Tonder zdobył w starciu 7. kolejki PGE Ekstraligi 9 punktów z bonusem w sześciu startach. Udało mu się pokonać chociażby Artioma Łagute czy Gleba Czugunowa. – Odjechałem kilka dobrych biegów, to była taka przeplatanka, bo też dwa zera mi się zdarzyły. To jednak nie jest dziś najważniejsze, tylko wynik całej drużyny. Po prostu się pogubiliśmy, musimy zacząć od nowa i szukać czegoś innego, a za tydzień może być lepiej – powiedział Tonder w rozmowie z mediami klubowymi.

Zaskoczeniem dla większości obserwatorów pojedynku był tor przygotowany na stadionie przy Wrocławskiej. Nawierzchnia była bardzo twarda i nie sprzyjała zawodnikom gospodarzy. Betard Sparta błyskawicznie zbudowała przewagę i właściwie już po dziesięciu gonitwach mogła się cieszyć ze zwycięstwa.

– Tor jest zawsze równy dla wszystkich. My na takim trenowaliśmy i byliśmy spasowani, a dzisiaj dostaliśmy lanie. W skrócie mówiąc nie wiemy zbytnio co robić, ale mamy teraz jeszcze tydzień. Na pewno się połapiemy i za tydzień pokażemy, że możemy wygrać – komentował zawodnik startujący na pozycji U24. – Nie oglądałem wszystkich biegów, bo skupiałem się, żeby przygotować swoje motocykle. Starty mieliśmy dobre, ale po trasie coś nie grało, bo nas wyprzedzali. Trzeba dograć trasę i będzie dobrze – dodał.

Mecz ze spartanami to drugi bardzo dobry występ Tondera po powrocie do ścigania. 22-latek zaskoczył wszystkich również w Opolu, kiedy to wygrał ćwierćfinał IMP. W tamtym turnieju okazał się lepszy chociażby od Janusza Kołodzieja, Wiktora Lamparta czy Jakuba Jamroga.

– Taki mecz na pewno mnie buduje, bo ostatnio też zaliczyłem dobre zawody. Dzisiaj też, jako ja, dobrze pojechałem, więc myślę, że z meczu na mecz będę się napędzać i zdobywać jeszcze więcej punktów.

Przed zielonogórzanami jest teraz arcyważne spotkanie w kontekście walki o utrzymanie. Podopieczni Piotra Żyto zmierzą się z eWinner Apatorem. Co zatem musi się stać, aby drużyna z Grodu Bachusa zaprezentowała się zdecydowanie lepiej? – Wszyscy muszą jechać na równym poziomie, żeby nie było żadnych dziur i zobaczymy. Za tydzień też mamy mecz i na nim będziemy się skupiać, aby powalczyć o jak najlepszy wynik – podsumował Mateusz Tonder.