Główny partner portalu

Mateusz Świdnicki. Foto: Kamil Woldański/ Włókniarz Częstochowa
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Mateusz Świdnicki bez wątpienia był bohaterem poniedziałkowego spotkania OK Bedmet Kolejarza Opole z Optibet Lokomotivem Daugavpils. Żużlowiec zdobył komplet piętnastu punktów, a ponadto dodatkowe dwie „trójki” na jego maszynie przywiózł Oskar Polis. – Wszystko mi pasowało, puszczałem klamkę sprzęgła i byłem motocykl z przodu – mówił po zawodach młodzieżowiec Włókniarza startujący w Opolu jako gość.

 

– Dysponowałem bardzo szybkim motocyklem, bardzo się cieszę, że był on dobrze przygotowany. Odebrałem go z serwisu i to był pierwszy wyjazd na tor. Naprawdę, Flemming Graversen wykonuje w tym roku dla mnie świetną pracę, a dzięki jego silnikom mogę walczyć o najwyższe cele – przyznał Mateusz Świdnicki. – Wszystko mi pasowało, puszczałem klamkę i byłem motocykl z przodu, to oczywiście zasługa mojego teamu – Darka Łapy i Damiana Polaka. Darka dzisiaj nie mogło być, ale cały czas byliśmy „na telefonie”, dobieraliśmy ustawienia i te punkty zdobyłem dzięki nim – dodał.

Co ciekawe, młodzieżowiec w Daugavpils startował po raz pierwszy w karierze. – Mogę powiedzieć, że wszystkie polskie tory ligowe i ten łotewski mam zaliczone. W tym sezonie udało mi się pierwszy raz wyjechać w Rawiczu i teraz też pierwszy raz na obiekcie w Daugavpils. Myślę, że poszło całkiem nieźle – zaznaczył Świdnicki, który – jak sam zapewnia – sezonu jeszcze nie kończy.

– Jedziemy dalej, sezon się jeszcze nie skończył, przed nami drugi mecz półfinałowy, na pewno będziemy chcieli wygrać i awansować do finału. A czy jeszcze pojadę w barwach Kolejarza? Myślę, że tak, oczywiście decyzje podejmuje sztab, ale na na pewno jestem gotowy na kolejne spotkania – podkreślił Mateusz Świdnicki.

A dodajmy jeszcze, że młodzieżowiec walczy o trofea młodzieżowe, m.in. o Indywidualne Mistrzostwo Świata Juniorów. – Nie powiedziałbym, że w Stralsund mi nie poszło. To moje pierwsze mistrzostwa, zbieram doświadczenie i przed nami jeszcze dwa turnieje – w Krośnie i Pardubicach. Szczególnie czekam na ten ostatni finał, bo bardzo lubię tamten tor – powiedział młody żużlowiec.