Brytyjski żużel przeżywa aktualnie nienajlepszy okres. Brakuje chętnych do jazdy w najwyższej klasie rozgrywkowej, a także do transmisji Premiership. Mark Lemon dostrzega jednak plusy braku telewizji, jednak uważa, że zawodnicy powinni zarabiać więcej.

Władze angielskiego żużla wciąż szukają sposobów na wyjście z kryzysu. Po ustaleniu formatu rozgrywek na najwyższym szczeblu angielskiej ligi wciąż nie wiadomo czy i na jakich zasadach angielski speedway pokazywany będzie w telewizji. Jak wiadomo umowa z dotychczasową stacją TNT Sports dobiegła końca. Nowy członek zarządu lig i jednocześnie działacz Belle Vue Mark Lemon ma swoje zdanie na temat braku telewizji. Dostrzega w niej również plusy.

Żużel. Woffinden ostro zabiera głos! Chodzi o Grand Prix!

Żużel. Nowy transfer Polonii! Utalentowany junior zmienia barwy

Żużel. Transferowy niewypał PSŻ-u? „Będzie raczej przygasał”

– Uważam, że bez umowy medialnej i tym samym i braku transmisji w TNT potencjalnie więcej osób będzie przychodzić na żużel. Nie będą mogli siedzieć w domu i oglądać. To może być plus, ale plus będzie moim zdaniem krótkotrwały. Nie będziemy mieli dodatkowego zainteresowania sportem płynącego z zewnątrz, jakie zapewniała telewizja. Przychody mogą być generowanie jak w każdym biznesie w jednym obszarze i tracone w innym. Chcielibyśmy mieć już TNT i kontrakt medialny. Świat się zmienia i widzieliśmy w wiadomościach, że Netflix i Paramount próbują kupić Warner Bros. Discovery. Sytuacja zmienia się więc cały czas i my również musimy być kameleonami – mówi były reprezentant Australii na łamach Speedway Star.

Żużel. Mamy głos z Tarnowa! „Wystartujemy”

Kwestię faktu czy brak telewizji ma mocny wpływ na cięcia stawek zawodnikom startującym w Premiership Lemon skomentował krótko.

– Trudno jest zwrócić się do zawodników i powiedzieć, że musimy obniżyć ich dochody. Inflacja również na nich mocno wpływa. Po prostu będziemy musieli być o wiele mądrzejsi jako promotorzy. Nie zwróciłem się zatem do zawodników i nie powiedziałem, że tak to będzie od teraz, bo straciliśmy kontrakt medialny. Zawodnicy wciąż muszą zarabiać na życie, a moim zdaniem nie otrzymują wystarczającego wynagrodzenia za to, jakie brawurowe poczynania dzięki nim widzimy na torach – podsumował Lemon.