Arged Malesa Ostrów Wielkopolski musiała uznać wyższość Abramczyk Polonii w pierwszym meczu półfinałowym. Ostrowianie przegrali 36:54 i będą mieli do odrobienia 18 punktów straty. Kluczowa okazała się czwarta seria, którą bydgoszczanie wygrali aż 14:4.  Po spotkaniu Mariusz Staszewski mówił o możliwych przyczynach takiego stanu rzeczy oraz o trudnych decyzjach taktycznych.

Wejście w mecz było udane dla gospodarzy, jednak w kolejnych biegach goście niwelowali straty i wydawało się, że do końca spotkanie może być wyrównane. Świetna czwarta seria w wykonaniu bydgoszczan spowodowała, że Abramczyk Polonia wypracowała sobie solidną zaliczkę przed rewanżem. Co stało się z ostrowianami w ostatnich biegach? – Jak byśmy wiedzieli co się stało to byśmy zareagowali żeby się nie stało. Po prostu kilka błędów jeśli chodzi o ustawienia, wiele błędów taktycznych podczas jazdy i serię przegraliśmy 14:4 i to było całe clue zawodów – powiedział nam po meczu Mariusz Staszewski.

Przez całe spotkanie została przeprowadzona jedna zmiana: za Gracjana Szostaka pojechał jego starszy brat Sebastian. Kibice zastanawiali się dlaczego trener gości nie zdecydował się na seniorskie roszady – Mogłem jedyną rezerwę puścić w końcówce Gleba, który został przywieziony na 1:5 za Wiktora Jasińskiego, który miał 3. pole, które w ogóle nie jechało, więc nie wiem czy to by zdało egzamin, ale teraz już się tego nie dowiemy. Być może mój błąd – mówił szkoleniowiec.

Żużel. Już im nie pomoże! Sparta w osłabieniu do końca sezonu!

Żużel. Pawlicki potwierdza odejście! „Była inna umowa. Widocznie nie zadowoliłem wszystkich”

Kolejny raz w Bydgoszczy kluczowe było wykorzystanie dobrej ścieżki blisko bandy – Jak zawsze w Bydgoszczy. Wygrać start, dojechać na pierwszym łuku do samego płotu, tylko jeśli nie jesteś tutaj, nie jeździsz na co dzień to niewielu zawodników ryzykuje żeby aż tak szeroko jechać, a miejscowi są najechani, pchają się tam i dużo na tym zyskują – ocenił Mariusz Staszewski.

Chociaż ostrowianie mają 18 punktów straty nie zamierzają odpuszczać – To jest pierwsza połowa. Gdzieś tam dostaliśmy do przerwy dosyć mocno w głowę, ale teraz wszystko po naszej stronie. Jedziemy u siebie w Ostrowie. Jesteśmy u siebie równie mocni jak Bydgoszcz na swoim torze, więc będziemy walczyli – zadeklarował trener Arged Malesy.

 

REKLAMA, +18