Główny partner portalu

Na prowadzeniu Siergiej Łogaczow. Fot. Jarosław Pabijan
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Pierwszy tegoroczny półfinał eWinner 1. Ligi nie potoczył się pomyśli ekipy ROW-u Rybnik. Rekiny przegrały z Arged Malesą 44:45 i staną przed bardzo trudnym zadaniem w rewanżu. W sobotnim spotkaniu nie wystąpił drugi najskuteczniejszy zawodnik rybniczan w tym sezonie – Siergiej Łogaczow. Marek Cieślak przed meczem nie ukrywał, że ma pretensje do Rosjanina.

 

Łogaczow opuścił ostatnio istotne imprezy przez zakażenie koronawirusem. 26-latka zabrakło pod taśmą przede wszystkim podczas bardzo ważnego dla niego turnieju Grand Prix Challenge w Żarnovicy. Rosjanin po przejściu choroby wziął udział w meczu Północ-Południe, ale nie znalazł się w składzie drużyny ze stadionu przy Gliwickiej na starcie z Arged Malesą.

– Jest problem z Siergiejem. Ja uważam go za bardzo dobrego zawodnika, ale te ostatnie dni nie były dla niego zbyt szczęśliwe. Osobiście mam pretensje do każdego zawodnika, który nie jest zaszczepiony. Jeśli byłby zaszczepiony, to nie byłoby żadnych takich problemów. Tak człowiek się dowiaduje dzień przed meczem, że zawodnika nie ma, a jeździ tak olbrzymie odległości na zawody – mówił Cieślak na antenie nSport+.

Ostatecznie w meczu z ostrowianami wystartował Pontus Aspgren. Szwed zdobył 8 punktów z dwoma bonusami, ale wraz z Wiktorem Trofimowem przegrał podwójnie niezwykle ważny bieg czternasty. Po nim goście wyszli na jednopunktowe prowadzenie, które obronili w ostatniej gonitwie.