15 stycznia mija termin uregulowania zaległości przez Unię Tarnów. Jeśli Jaskółkom nie uda się ta sztuka, to nie wystartują w Krajowej Lidze Żużlowej. Odpowiedzialny za ratowanie żużla w Tarnowie Waldemar Jasiński zapewnia, że kibiców czekają dobre wieści.

Unia Tarnów to jedyny klub w polskich rozgrywkach, który otrzymał odmowę przyznania licencji. Jeszcze w ten sam dzień sam dzień Jaskółki zakomunikowały, że ma zamiar walczyć. Od tamtej pory panuje cisza, a jedynym komunikatem wydanym przez klub jest ogłoszenie podpisania kontraktu warszawskiego z Fraserem Bowesem.

Żużel. Są pieniądze dla Unii! Warunkiem licencja

Żużel. Przełom w Unii Tarnów? Są nowe wieści

Spadkowicz z Metalkas 2. Ekstraligi dostał ultimatum. Do 15 stycznia Unia miała uregulować wszystkie zaległości, gdyż w innym przypadku nie wystartuje w Krajowej Lidze Żużlowej. Tym samym klubowi zostało ekstremalnie mało czasu, a wieści z jego strony brakuje. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Waldemarem Jasińskim, czyli osobą, która wzięła na siebie ratowanie żużla w Tarnowie.

– Wszystko jest na bardzo dobrej drodze. Wystartujemy, będzie licencja i są sponsorzy. To, co piszą niektórzy to jest nieprawda – zapewnia nasz rozmówca.

Żużel. Łaguta nie dotrzymał słowa? „Dogadywaliśmy się inaczej”

Pewne jest to, że w klubie dojdzie do wielu zmian. Pojawił się nawet temat powrotu Kamila Górala, który jednak do Unii jak na razie nie wróci. Nie oznacza to jednak, że los Jaskółek jest mu obojętnie. Stara się wspierać klub z boku.

– Na razie Kamil Góral nie wraca do klubu, ale kibicuje naszym poddziałaniom i ile może, to stara się wspierać. Z boku wspiera tarnowskie Jaskółki i robi wszystko, żeby Unia w sezonie 2026 wypadła jak najlepiej w Krajowej Lidze Żużlowej – powiedział Waldemar Jasiński.