Tai Woffinden fot. Krystyna Pączkowska
Moonfin Malesa Ostrów zbudowała bardzo silny skład na sezon 2026. Jednym z jego elementów jest Tai Woffinden, który przez dręczące go kontuzje miał dłuższy rozbrat z żużlem. Kibice i działacze wierzą, że Brytyjczyk będzie liderem, jednak ekspert uważa, że nie będzie tak kolorowo.

Ostatnie lata zdecydowanie nie należą do Taia Woffindena. Trzykrotny indywidualny mistrz świata w sezonie miernie spisywał się w PGE Ekstralidze, a 29 czerwca po koszmarnym wypadku w Grand Prix Polski zmuszony był przedwcześnie zakończyć rozgrywki. Do ścigania wrócił przed sezonem 2025, jednak fatalny wypadek podczas meczu sparingowego sprawił, że dla Texom Stali Rzeszów nie wystartował w ani jednym wyścigu ligowym.

Żużel. Dobrucki mówi, co przesądziło o wyborze Unii! Chce wprowadzić konkretne zmiany! (WYWIAD)

Żużel. Szykuje się wielki powrót? Mówi o sentymencie do Stali!

Brytyjczyk nie zamierzał jednak odpuszczać i pokazał, że te trudne momenty go nie złamały. Podpisał on dwuletni kontrakt z Moonfin Malesą Ostrów, która zamierza walczyć o finał rozgrywek. Tai Woffinden ma być jednym z liderów.

– Pamiętamy ostatnie lata jazdy Taia Woffindena. Cały rok przerwy na pewno nie pomoże mu w osiągnięciu dobrego wyniku. Przed tym pechowym sezonem jego występy w meczach ligowych nie były powalające. Częste kontuzje i wyniki, jakie osiągał nie były rewelacyjnie. Praktycznie z każdym meczem było coraz gorzej, aż musiał obniżyć loty i podpisać kontrakt w niższej lidze – skomentował Jan Krzystyniak.

Żużel. Apator sprawdzi Motor już na start! Vaculik i Woryna zdążą z formą?

Nasz rozmówca uważa, że 35-latek po długiej przerwie nie będzie punktował tak, jak oczekują w Ostrowie. Jego zdaniem zakontraktowanie Brytyjczyka było przede wszystkim ruchem marketingowym.

– Trudno mi powiedzieć coś pozytywnego. Czy można wierzyć, że ten zawodnik się odbije i będzie robił punkty? W to wierzą kibice w Ostrowie, ale dla mnie zakontraktowanie Woffindena jest bardziej pod marketing aniżeli miałby ratować tę drużynę. Nie chce mi się wierzyć, aby po paru słabych sezonach i rocznej przerwie w startach nagle się obudził i dobrze punktował – dodał Jan Krzystyniak.