W Orlen Oil Motorze Lublin doszło po sezonie 2025 do kilku zmian. Eksperci uważają, że siła rażenia Koziołków zmalała, a niebawem może być jeszcze gorzej, gdyż nieznana jest przyszłość Bartosza Zmarzlika. Były żużlowiec nie obawia się jednak o przyszłość klubu Jakuba Kępy i uważa, że nawet odejście mistrza świata nie sprawi, że srebrni medaliści z zeszłego sezonu staną się średniakiem PGE Ekstraligi.

O ile lublinianie znaleźli solidne zastępstwo za seniorów, to Wiktor Przyjemski był niemożliwy do zastąpienia. Jego miejsce w sezonie 2026 zajmie Bartosz Jaworski, który co prawda zdążył pokazać się już z dobrej strony, jednak musi jeszcze nabrać doświadczenia. Ryszard Dołomisiewicz uważa, że Orlen Oil Motor wcale nie będzie dużo słabszy, gdyż ma nosa do transferu. Uważa, że Kacper Woryna i Martin Vaculik odnajdą się w nowym otoczeniu.

– Odejście Wiktora Przyjemskiego wywołała nostalgia do miejsca, w którym się wychował. Na siłę nie można było go w żaden sposób zatrzymać. Pewnie gdyby się ktoś uparł, to ktoś mógłby próbować go przekonać, ale skoro go oddano lekką ręką, to widocznie mają swój pomysł na zbudowanie zespołu. Jak prześledzimy od samego początku proces budowy drużyny w Lublinie, to było wiele takich posunięć, że nie wszystko do końca się zgadzało, ale w najważniejszym momencie zazębiało. Takim przykładem jest Paweł Miesiąc, który zrobił furorę w ówczesnej 1. Lidze i wyciśnięto z niego tyle, ile dało radę. W pewnym momencie go odpuszczono i poza Lublinem nie mógł się odnaleźć, mimo że był bardzo waleczny i nieustępliwie. W Motorze mają wyczucie do transferów i większość z nich jest trafiona. Na bazie obserwacji i doboru zawodników można być spokojnym, chyba że zadziało się coś, o czym nie wiemy. Trzeba też pamiętać, że budowanie wymarzonego składu obecnie graniczy z cudem. Motor jest wciąż mocnym zespołem – powiedział ekspert dla PoBandzie.

Żużel. Łaguta wcale się nie wahał?! Protasiewicz o kulisach bomby Sparty Wrocław

Żużel. Od niego zależy sukces Falubazu? Jest kluczem do play-off!

Tor handicapem Motoru

Zmiany w zespole sprawiły, że Orlen Oil Motor nie jest już uważany za najmocniejszą na papierze drużynę PGE Ekstraligi. Były żużlowiec uważa jednak, że ta ekipa ma handicap, który da im przewagę nad bezpośrednimi rywalami typowanymi do walki o Drużynowe Mistrzostwo Polski.

– Tor w Lublinie jest najbardziej niepowtarzalny w PGE Ekstralidze. Wystarczy moment nieuwagi i można jechać z tyłu. To jest ich duży handicap, dlatego że nawierzchnia i warunki torowe regularnie się zmieniają. To może im dać przewagę nad Wrocławiem i Toruniem- stwierdził Ryszard Dołomisiewicz.

Żużel. Zmarzlik zapytany o transfer do Sparty Wrocław! Wymowna reakcja

Żużel. Wymowne słowa Łaguty! Wykiwał wszystkich?

Muszą go zatrzymać za wszelką cenę?

W ostatnim czasie dużo mówi się też o przyszłości Bartosza Zmarzlika. O sześciokrotnego indywidualnego mistrza świata walczy Betard Sparta Wrocław, jednak zdaniem naszego rozmówca nawet ewentualne odejście lidera nie sprawi, że Motor wyleci z czołówki PGE Ekstraligi.

– Z całą pewnością nie stanie się niespodziewanie. Żadna ze stron nie dopuści do takiej sytuacji. Jeśli cokolwiek się wydarzy, to będzie to wcześniej uzgodnione i zrobione w bardzo poważny sposób. Zmiana klubu nie jest niczym nienaturalnym, natomiast pozostaje kwestia etyki. Było kilka przypadków, że liderzy zespołów postanowili zmienić swoją decyzję w ostatniej chwili i podpisać kontrakt gdzieś indziej niż się dogadali. Wątpię, żeby tak było w tym przypadku. Jeśli dojdzie do takiej sytuacji, to obie strony będą przygotowane do tego, by znaleźć rozwiązanie w swoim zakresie. Mało prawdopodobne, że Bartosz Zmarzlik nagle wszystko rzuci, żeby coś zmienić albo wycisnąć parę groszy więcej – kończy.