Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Fredrik Lindgren zdradza powód powrotu do ligi brytyjskiej. Szwedzki żużlowiec przyznaje, że jego ostatnia postawa w Speedway Grand Prix była jednym z czynników, dlaczego zechciał powrócić. Potrzeba startów wystarczająco go przekonała, aby skorzystać z oferty swoich dawnych znajomych.

 

Birmingham Brummies chwytają się wszelkich możliwych sposób, aby uratować sezon 2023. Vaclav Milik okazał się chybionym transferem, ponieważ Czech nie nawiązał do swoich najlepszych lat z Poole czy King’s Lynn. Wiktor Lampart stopniowo się rozwija i wygląda na najlepszego z dwójki Polaków, ponieważ występy Piotra Pawlickiego z numerem jeden są przeciętne. Zarząd dołożył do składu ambitnego Justina Sedgmena, który doskonale zna tor w Birmingham. Do tego skład uzupełnił Fredrik Lindgren, ale wpierw trzeba się pozbyć jednego z żużlowców.

Lindgren w barwach Wolves przejechał siedemnaście sezonów, zdobywając dwa tytuły Elite League. Raczej mało kto się spodziewał, że doświadczony żużlowiec powróci do rywalizacji na brytyjskich torach. Szczególnie przy braku jazdy w rodzimej BAUHAUS-Ligan. Jak się okazało, dwie ostatnie rundy w Speedway Grand Prix przekonały legendę Wolverhampton Wolves do tego, żeby powrócić. – Szczerze powiem, że mnie to zmotywowało do podjęcia decyzji – opowiada Lindgren na łamach Speedway Star. – Obecnie czuję się zbyt luźny na motorze i widzę, że potrzebuje jakieś zmiany. Chciałem dorzucić do swojego kalendarza kilka zawodów, a Premiership z roku na rok rośnie w siłę. Mogę powiedzieć, że to bardzo ciężka liga z wieloma świetnymi nazwiskami w składach. To mnie nakręca.

OGLĄDAJ ZMAGANIA FREDRIKA LINDGRENA W BRITISH SPEEDWAY NETWORK

Szwed ma spore doświadczenie związane z jazdą dla brytyjskich klubów. Sam celnie zauważa, ze nie ma miejsca na pomyłki. – Musisz radzić sobie dobrze, aby zdobyć punkty. Z taką liczbą torów, które różnią się od siebie, jest to prawdziwe wyzwanie. Zadzwonili do mnie, podjąłem decyzję i nie mogę się doczekać, kiedy przyjadę do Birmingham – opowiada.

Można powiedzieć, że Brummies to łączony ośrodek z Wolverhampton. Sztab szkoleniowy stanowią osoby związane z Wolves, czyli Sam Ermolenko oraz Chris Adams. Do klubu ściągnięto rezerwę z zeszłego sezonu, czyli Zacha Cooka oraz Stevena Worralla. Lindgren podkreśla, że nie miał zbyt dużego pojęcia o ośrodku, ale cieszy się z widoku znajomych twarzy. – Nie mam zbyt dużej wiedzy o klubie, więc sprawdziłem jego wyniki z zeszłego roku i kto jest w obecnym zespole. Widziałem, że zespół prowadzą znajome twarze. Jeździłem razem z Samem Ermolenko, a z Chrisem spędziłem mnóstwo czasu w Wolverhampton – dodaje Lindgren.

Żużel. Wilki wzmacniają się po kontuzji Berge! Jest transfer!

Żużel. Cegielski komentuje kary dla zawodników! Są zbyt wysokie, będą odwołania!

Fredrik oraz Sam Ermolenko ścigali się razem dla Wolves w latach 2003-04. Szwed nie ukrywa swojego uznania dla byłego kolegi ze składu. – Sam jest legendą tego sportu, do tego byłym Mistrzem Świata. Do tego ścigał się na równym poziomie w latach swojej świetności. Do Wolves dołączyłem jako młody chłopak, kiedy on był na końcu swojej kariery. Fajnie jest mieć kogoś z takim doświadczeniem obok siebie – kończy.