Problemy finansowe to nie jest żadna nowość w żużlu. Unia Tarnów znalazła się w kryzysowej sytuacji, a jej dalszy udział w rozgrywkach stał pod znakiem zapytania. Władze dały im jednak kolejną szansę i uzupełnią skład Krajowej Ligi Żużlowej.
– Wiemy, że zawsze największe problemy mają te zespoły z niższych lig. Nie są to majętne kluby i dla nich kilkaset tysięcy zaległości to dużo. Przyznanie tej licencji to i dobrze, i źle. Zależy jak spojrzymy na tą sprawę. KKażdy powinien tak rządzić, aby tych pieniędzy nie brakowało. Nie od dziś wiadomo, że trzeba konsumować mniej, niż się wydaje. Jeśli jest na odwrót, to nie powinno się zajmować żadną działalnością – skomentował Jan Krzystyniak.
Żużel. Doczekaliśmy się! Jest decyzja ws. startu Unii!
Żużel. Dlatego PZM przyznał Unii licencję! Do spełnienia 15 warunków!
Decyzja Polskiego Związku Motorowego budzi jednak wątpliwości, gdyż tarnowianie nie dotrzymali wyznaczonego terminu na spłatę wszystkich zaległości. Mają być one jednak uregulowane jeszcze przed startem rozgrywek, co było głównym powodem przyznania licencji.
– Dla dobra polskiego żużla, to dobrze, że przyznano licencję dla zespołu z Tarnowa. Być może człowiek się usprawiedliwia, że to będzie nauczka dla tego klubu, chociaż z przeszłości pamiętamy, że inni też mieli problemy, a otrzymywali pozwolenie. Dla kibiców, dla uratowania tej jednej z najbardziej widowiskowych dyscyplin dobrze, że tak się stało – stwierdził ekspert.
Żużel. Nareszcie! Jest terminarz KLŻ
Nasz rozmówca widzi też złe strony tej decyzji. Uważa, że w przyszłości inne kluby, które znajdą się tarapatach finansowych, będą mogły bronić się przypadkiem Unii.
– Pewnie inne kluby będą na tym żerować. Jeśli w przyszłości coś im się stanie, potknie noga, zaczną się problemy finansowe, to wskażą palcem, że im pozwolono. Dla wielu klubów jest to zabezpieczenie, że jak im się nie uda, to i tak dostaną zgodę na start w rozgrywkach ligowych – kontynuuje.
Żużel. Włókniarz pójdzie drogą… Torunia?! „Czasem trzeba zrobić krok w tył”
Były zawodnik Falubazu zielona Góra nie ukrywa, że jego zdaniem podobna sytuacja w PGE Ekstralidze byłaby niedopuszczalna. Wskazał błędy prezesów, które prowadzą do takich sytuacji.
– Gdyby taka sytuacja spotkała klub ekstraligowy, to absolutnie bym się nie zastanawiał, tylko nie zezwoliłbym na start w PGE Ekstralidze. Wiemy, jak szaleją ci panowie, a potem szukają pomocy u władz miasta. Prezesi dobrze wiedzą, że miasto nie pozwoli na to, aby ta dyscyplina zniknęły z ich miejscowości. Tak najczęściej się kończy, że miasto dołożyło, żeby klub nie upadł. Tu nie ma jakiegoś środka, ale jeżeli taki los spotkałby klub z najwyższej klasy, to bezwzględnie nie dopuściłbym do rozgrywek. Kiedyś trzeba postawić granicę. Wiemy, że problemy finansowe, co roku są większe, a stawki rosną – zakończył Jan Krzystyniak.












Żużel. Kolejny wielki sponsor wchodzi do Sparty Wrocław! Chcą zobaczyć finał (WYWIAD)
Żużel. Wielki gest bydgoskiego diamentu! Tak wspomoże kontuzjowanego kolegę
Żużel. Brzozowski mówi o rozstaniu z Ostrowem! Padły ważne słowa!
Żużel. „Kolesiostwo” w lidze polskiej? Szwed mówi wprost
Żużel. Nowa twarz Drabika w GKM? Już go pokazali!
Żużel. Medalista olimpijski zachwycony żużlem! „Wygląda to bardzo widowiskowo”